Rodzicu nie marudź, bądź kreatywny!


źródło


Często mam wrażenie, że mówię do dziecka, a każde moje słowo jakby je omijało i leciało gdzieś daleko w próżnię...

Początkowo było to nawet zabawne, ale z czasem i kolejnymi próbami zwrócenia na siebie uwagi tym razem dziecka, stawało się dość irytujące.

Czemu tak się dzieje?

Często dziecko jest tak pochłonięte tym co robi, że tak się wyłącza, iż bodźce głosowe, zwłaszcza te rodzicielskie, nie docierają do niego. Wystarczy czasem spojrzeć na malucha, który z zaciekawieniem, rozpracowuje nową zabawkę lub jest bardzo skupiony przy konstruowaniu okazałej budowli. No nijak się nie da odwrócić ich uwagi. 

Również może się tak zdarzyć, że dziecko nie słucha nas od początku, a potok słów który wydobywa się z naszych ust, hmm jest dla niego niezrozumiały i mało ważny, więc po co się na tym ma skupiać.

Często też to co mówimy do dzieci, jak również sam sposób komunikowanie tego czego od nich chcemy, staje się dla nich nudne, bo przecież ile razy można słuchać w kółko te same zdania, nakazy itp.

Jednak nie tylko nasze gadanie może być nudne, jeśli dziecko nie chce czegoś zrobić, to się po prostu wyłącza, niby na nas patrzy, kiwa głową, a myślami jest na przykład przy szafce ze słodyczami :)

Jak temu zaradzić, by nasze wypowiedzi, nie stały się marudzeniem?

Każdy na pewno wie, że nasze wypowiedzi powinny być proste, tak aby dziecko mogło się na nich skupić i je zapamiętać. 
Dzieci są bardzo zaabsorbowane swoim światem, więc naprawdę ciężko czasami się do niego wedrzeć. 

Dlatego rodzicu musisz być bardziej kreatywny,( przecież sami kładziemy na to nacisk w rozwoju naszych dzieci) niż 20, 30 lat temu, kiedy nie było mowy o tym, że dziecko może mieć swoje zdanie i kiedy Twoimi konkurentami nie byli telewizja, tony zabawek i Internet. Zamiast dalej się frustrować i wzmagać napiętą atmosferę rusz głową.

I pamiętaj o tym, że dzieci szybko zapominają. Więc co można zrobić.

Oczywiście jeśli jesteśmy cierpliwi i jeszcze w dodatku opanowani, setny raz powtarzając to samo, warto troszkę przeformułować nasze „żądania”. Zamiast krytyki, zrozumienie i szukanie innego spojrzenia na sytuację. I tak ciągle powtarzając , że śmieci nie są wyrzucone, czy nie lepiej brzmi, : „tu wiadro na śmieci zaczyna się ze mnie wysypywać, potrzebuję Twojej pomocy !”

Kiedy niestety nie potrafimy w taki sposób komunikować poleceń, zawsze można je zamienić na karteczki dla młodszych dzieci z rysunkami, a starszych z zabawnymi wezwaniami do pomocy.  

W sytuacji kiedy dziecko ma się np.: spakować do szkoły, wyjazd na wycieczkę, i  zamiast ciągle powtarzać zabierz to i to, i to, najlepiej spisać listę rzeczy które należy umieścić w plecaku i przykleić na biurku czy drzwiach, w ten sposób mamy raczej pewność, że to co ma się z naleźć w plecaku, tam będzie.  Takie listy można sporządzać również do wielu codziennych czynności.

Ba ciekawe jaka będzie reakcja, kiedy upłynie już czas na oglądanie TV, a Wy przykleicie na ekran wielką kartkę z napisem/rysunkiem, że pora kłaść się spać ?

Co można jeszcze zrobić, a można ( oczywiście jeśli ktoś potrafi, chociaż dla dziecka śpiew rodzica podobno jest piękny ) – śpiewać, ponieważ muzyka dociera do innych obszarów w mózgu niż słowa. ( muzyka – prawa półkula, język – lewa ), w wyniku czego często osiągamy zamierzony efekt, ponieważ pojawia się coś nowego, a także zmienia poziom interakcji, wzbudza ciekawość, a nie ignorowanie.

A wy jakie macie sposoby?

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Podoba mi się pomysł z karteczkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł z karteczkami jest świetnym. Zacznę testować i wprowadzać u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja już podobny pomysł z karteczkami próbowałam i nawet daje efekty. I przyznaje się ze na początku bycia mamą dużo marudziłam ale z czasem gdy mój MIchałek dorósł to się zmieniło. Do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić i się starać

    OdpowiedzUsuń
  4. :) śpiewanie, mówiące miśki, czy też części ciała to ja stosuję szczególnie o poranku w stosunku do mojej 3,5 letniej córki, ale tak się zastanawiam teraz hmmm w sumie te wszystkie metody, szczególnie z kartką na telewizorze to do Mężula muszę spróbować zastosować :D

    OdpowiedzUsuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)