In dziecko test

Bawimy się z psem - Patatoy


Nie pierwszy raz poruszam na blogu temat zabaw z psem. I nie raz pisałam, jak samo przebywanie ze zwierzakami pozytywnie wpływa na rozwój dzieci. (przeczytacie o tym tutaj i tutaj)

Kontakt malucha z psem wspomaga jego rozwój społeczny, jak i emocjonalny. Dziecko uczy się szacunku do drugiej żywej istoty, wrażliwości, a także odpowiedzialności, którą później będzie również przekładał na kontakty z ludźmi.  Dodatkowo pies i jego obecność ułatwia dzieciom nawiązywanie kontaktów z innymi czy w przypadku dzieci wycofanych i nieśmiałych zachęca do przełamywania swoich lęków.

Pies nie ocenia, kocha nas takimi jakimi jesteśmy. Dzieciom łatwiej jest powierzyć swoje sekrety czy powiedzieć o swoich problemach właśnie czworonożnemu pupilowi, co często jest wykorzystywane w gabinetach terapeutycznych.

Oczywiście za kontakt i naukę obcowania czy opieki nad psem odpowiadają rodzice, których zadaniem jest zapewnienie zarówno jednej, jak i drugiej stronie bezpiecznych warunków. Każdy kontakt maluszka czy starszego dziecka z psem powinien być nadzorowany przez osobę dorosłą, przecież dobrze wiemy, że pies zawsze będzie psem, nawet ten najwierniejszy, a dziecko dzieckiem.
Jednak nie każde dziecko może mieć psa, często przeszkodą mogą być alergie czy brak miejsca i czasu, dla wspomagającego nowego domownika. Co zrobić w tej sytuacji? Możemy naszego maluszka poznać z przeuroczym psem Puppy z serii zabawek Hape. Ten kolorowy i wzbudzający pozytywne emocje psiak, tak naprawdę może zamieszkać w każdym domu, a w naszym na dobre się już rozgościł 😊

Co go wyróżnia wśród innych psów?

Na pewno, że jest drewniany, ma miły pyszczek, aż chce się z nim ruszyć do zabawy.
W serii znajdziemy

Drewnianego Pieska na sznurku, którego maluszek może wszędzie ze sobą zabrać. Rodzic poprzez zabawę z Puppy może wprowadzać pociechę w świat zwierząt domowych, może pokazać jak się bawić, opiekować czy karmić takiego przyjaciela.




Drewniany piesek poprawia sprawność, koordynację ruchowo-wzrokową, zachęca do aktywności fizycznej oraz pobudza wyobraźnię. Pozwala na kreatywne spędzanie czasu, jednocześnie wzmagając odpowiedzialność i opiekuńczość.



Zabawka jest w ciekawym kształcie, jest solidna, drewniana i kolorowa. Posiada gumowe ochrony na kółkach, które nie tylko wzmacniają odporność zabawki na upadki i polepszają jej sterowność, ale i zapobiegają zarysowaniom różnych powierzchni.

To idealny pierwszy psi przyjaciel dla małego dziecka.

Kolejną zabawka z motywem wesołego Pepe jest dźwiękowanakładanka HAPE.




Dzięki niej maluszek może ćwiczyć chwyt układając odpowiednio krążki, stymuluje koordynacje reka oko oraz zdolności manualne. Dodatkowo rozwija logiczne i przestrzenne myślenie, może nauczyć się nowych kształtów oraz kolorów. Ale to nie wszystko!  Po naciśnięciu na główkę, piesek wesoło szczeka. Zabawka bezpieczna dla dzieci, nie wymaga baterii.





Dla troszkę starszych dzieci ciekawa zabawką będzie na pewno Drewniany labirynt magnetyczny Piesek Pepe HAPE. W którym zadaniem dziecka jest poumoc czworonożnemu przyjacielowi znaleźć drogę wzdłuż ścieżki na drewnianym labiryncie magnetycznym. 





Rozwija koordynację wzrokowo-ruchową dziecka, jak również uczy logicznego myślenia. Zabawka jest kolorowa i ma ciekawy kształt, co pobudza do aktywności i myślenia. Zadaniem malucha jest transportowanie kulek po labiryncie w odpowiednie miejsca. Wystarczy magiczny patyczek, by przesunąć wybraną kulkę w zabawce. Dziecko może tworzyć trasy, wodzić kuleczki w dowolny punkt tuneli, dzielić je kolorystycznie lub układać w jedno miejsce. Ma wiele dróg do wyboru, co daje dużo opcji wyboru i urozmaiceń zabawy.

I na koniec zapraszamy do świata małego Pepe, do gry Słonecznadolina.




To kolorowe klocki i gra planszowa w jednym! Wystarczy rzucić klockiem w kształcie kostki i przesuwać figurki zwierzątek po torze tak by dojść do celu! Dodatkowo można użyć kolorowych klocków by trasę gry uczynić ciekawą i niepowtarzalną. Dzięki takiej zabawie dzieci rozwijają wyobraźnię, kreatywność, logiczne myślenie, przestrzenne, a także umiejętność planowania. Sztymują dłonie przez doskonalenie chwytu oraz rozwijają koordynacje reka-oko.





Te wszystkie wspaniałe produkty znajdziecie w sklepie Patatoy.pl

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

9 Comments

In dada dziecko test

Odkryłyśmy tajemnicę pieluszek Dada Premium Little One!



Dziecięca ciekawość nie zna granic. Kiedy Lu zapytała, po co Leo pieluchy i co się dzieje z ich zawartością, tak naprawdę nie wiedziałam, co jej odpowiedzieć. Czy zrozumie cały proces - wchłaniania czy absorpcji. Dlatego postanowiliśmy o to zadbać. Nauka przez bezpośrednie doświadczanie, to najlepszy sposób by odkryć, co tak naprawdę w tych pieluszkach siedzi. Z pomocą przyszła nam ekipa Dady, która wyposażyła nas w niezbędne akcesoria do przeprowadzenia niezależnych i dokładnych testów oraz pomiarów.

W tajemniczym kuferku, który pojawił się w naszym domowym laboratorium, znalazły się:


  •         pieluszka w rozmiarze ,,2''
  •         butelka z niebieskim płynem 300 ml
  •        szklana zlewka
  •         odważnik 1 kg
  •          specjalne papierki
  •         stoper
  •         nożyczki
  •      lupa
  •         rękawiczki
  •         miarka


Ala była zachwycona, że może wcielić się w rolę prawdziwego naukowca, który pewnie dokona jakiegoś ważnego dla ludzkości (a na pewno istotnego dla małego Leo) odkrycia.

Do badań podeszłyśmy bardzo poważnie. Lu zajęła się wnikliwym badaniem, ja zapisywaniem wyników, przeprowadzonych testów. 

1. Ocena organoleptyczna



Swoje badania zaczęliśmy od oceny organoleptycznej pieluch. Jak przystało na pracę w prawdziwym laboratorium i nazewnictwo musi być fachowe ;). Ocena organoleptyczna polega na ocenie jakości produktu za pomocą zmysłów. I tak w dotyku pieluszki wydają się miękkie, a także bardzo cienkie. Mają ciekawy i wesoły wzór, a do tego są bezzapachowe. Brak zapachu jest bardzo ważny, jak zauważyła "profesor" Lu. Dzięki temu znacznie szybciej - również za pomocą zmysłu węchu - można wyczuć, że w pieluszce znajduje się coś więcej niż tylko siku.



Zauważyłyśmy jeszcze spe­cjalny iden­ty­fi­ka­tor wil­got­no­ści w postaci zmieniającego kolor paska, który mówi nam, kiedy w pieluszkę należy zmienić.
Dodatkowo, dokładnie przyjrzałyśmy się rzepom, którymi mocuje się pieluszkę na modelu. Są one naprawdę mocne, a do tego bardzo elastyczne, dzięki czemu mamy pewność, że pieluszka nie uwiera dziecka, a raczej z nim pracuje.

Dobrze, zatem obserwacja została wnikliwie przeprowadzona. Teraz przechodzimy do bardziej zaawansowanych, wymagających odpowiedniego sprzętu i umiejętności badań.

2. Czy da się ją rozciągnąć – test elastyczności




Pierwszy punkt planu badania to zbadanie elastyczności pieluszki Dada. Lu z uporem maniaka próbowała wyciągnąć, a raczej rozciągnąć pieluszkę, sprawdzając granice jej wytrzymałości (tak, tak -jak mówiłam - to będą testy w ekstremalnych warunkach😉).

Pieluszka okazała się bardzo elastyczna i dodatkowo wytrzymała na siłę, z jaką Lu ją testowała.

3 Ile „zje” wody – test chłonności



Kolejnym krokiem było sprawdzenie chłonności pieluszki. To najważniejszy test, jaki przyszło nam przeprowadzić, dlatego byłyśmy bardzo podekscytowane. Lu jako już prawdziwy naukowiec przygotowała materiały do pomiarów. Do zlewki wlała 50 ml niebieskiego płynu i dokładnie wylała na całą powierzchnię pieluszki.




W towarzystwie stopera dałyśmy pieluszce 5 minut na zajęcie się zawartością jaką wylała do niej Lu, ale oczywiście cały proces obserwowałyśmy. I wiecie co? Ten cały płyn zniknął pod siateczką w środku pieluszki.



Po pierwszym etapie tego testu przeszłyśmy do kolejnego.

Za pomocą specjalnych papierków i ciężkiego 1 kg odważnika chciałyśmy jeszcze sprawdzić, czy aby na pewno cały płyn się wchłonął i nie wydostaje się już na zewnątrz, a dokładniej - czy Leo ma sucho, kiedy leży w mokrej pieluszce.




Lu położyła 10 papierków na pieluszkę, przygniotła je odważnikiem i przez 15 sekund czekałyśmy na to, co się stanie. I uwaga! Papierki na wierzchu były całkowicie suche, tylko na pierwszych dwóch, bezpośrednio stykających się z pieluszką, pojawiło się kilka kropel. Czyli pieluszki Dada są naprawdę bardzo chłonne!



4. Pokaż „kotku” co masz w środku – czyli co tam się dzieje

Po 5 minutach, co oczywiście odnotowałyśmy w naszych badaniach, jeszcze raz dokładnie przyjrzałyśmy się pieluszce. I okazała się prawie sucha! Ogarnęło nas niedowierzanie i zwątpienie w przeprowadzone dotychczas pomiary. Czy aby na pewno nigdzie się nie pomyliłyśmy? Trzeba było przeprowadzić kolejny test i padło: - „Mamo, przecinamy pieluchę!”.



Lu chwyciła za nożyczki i przecięła obiekt na pół. Była bardzo ciekawa, co tam w środku zobaczy.
I co się ukazało naszym oczom? 






Materiał na wierzchu dokładnie w miejscu, które styka się z pupą dziecka był suchutki, a cały płyn wsiąkł w głębsze warstwy pieluszki. W środku odkryłyśmy również małe kuleczki, które związały wodę, nie puszczając przy tym nawet kropelki. Te małe granulki odpowiadają za całą magię, ponieważ to one absorbują wilgoć, która pojawia się w pieluszce, gwarantując suchą pupę 😊

5. Test portfela

I na koniec chyba najważniejszy test. Czy pieluszki Dada Premium Little One mu podołały? Oczywiście, ich cena jest naprawdę niska, a może raczej taka, jaką być powinna. Za jedną pieluszkę zapłacimy około 0,44gr, a wiemy, ile ich się dziennie zużywa. Dodamy jeszcze, że w opakowaniu znajdują się 64 pieluszki, co w naszym przypadku starcza na około 10-14 dni.

Podsumowując!

Pieluszki Dada zdały wszystkie nasze testy bardzo dobrze, ale chyba najlepszym wyznacznikiem ich jakości jest to, że my używamy ich od urodzenia i nie zamierzamy zmieniać na inne!


A Ty? Jakich pieluszek używasz? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

9 Comments

In dziecko test

Niby zwykłe, a jednak wyjątkowe te klocki SPINIFEX CLUSTER !


Od jakiegoś czasu leżały w szafie i czekały najwyraźniej na swój czas, a kiedy on nadszedł przeszły moje największe oczekiwania. Niby zwykłe, drewniane, prostokątne bez możliwości sczepienia ze sobą, jak z nich coś zbudować? Początkowo niby nie zachęcały do zabawy, bo niby jak je połączyć, ale z drugiej strony nie dawały się odłożyć już na bok.

Najpierw ja spróbowałam coś zbudować, tylko jak to miałam zrobić? Próbowałam wykorzystać znajdujące się w nich otwory, a dodatkowo zajrzałam na stronę Lidibrii.pl, gdzie znalazłam instrukcję i przykładowe budowle? To co tam zobaczyłam było niesamowite, zajrzyjcie sami i wiecie co? Udało się, naprawdę coś z nich stworzyłam i chciałam więcej. Lu zachęcona widocznymi efektami mojej pracy, sama sięgnęła po nie i uwaga! Nie chciała od nich odejść przez ponad godzinę. Przez ponad 60 minut tworzyła, budowała, projektowała i wymyślała najróżniejsze konstrukcje, realizując wszystko, to co podpowiadała jej wyobraźnia.


Te na pozór niewinnie wyglądające klocki, kawałki drewna brzozowego z dwiema prostokątnymi dziurkami, czym mogą sobie zasłużyć na miano genialnej zabawki, która doskonale wpływa na rozwój naszych dzieci, ba nawet dorosłych. Jak podaje producent te klocki: „W łatwy sposób wprowadzają w świat architektury i designu, zaszczepiając w dziecku miłość do projektowania.” Aha czytałam początkowo z niedowierzaniem, ale kiedy same po nie sięgnęłyśmy, przejrzałyśmy w internecie, to co można z nich zbudować, aż nie mogłyśmy się nawzajem powstrzymać, by zacząć tworzyć takie rzeczy, Tak dokładnie!

Te klocki uczą projektować, a jak? Kupując inne zestawy czy to Lego czy drewniane, w środku często znajdujemy instrukcje, co z czym połączyć, aby powstała budowla na opakowaniu, a dodajmy, że opakowanie tych klocków, to zwykłe szare pudełko, które nie sugeruje, ani nie narzuca sposobu zabawy! Dostajemy materiał i sami zdając się na własną wyobraźnię i kreatywność wymyślamy, co można z nich stworzyć.

Dają możliwość rozwijania zdolności konstrukcyjnych, a co za tym idzie rozwijają myślenie i wyobraźnie przestrzenną, uczą logicznego myślenia, ale też wychodzenia poza schematy. Są doskonałą formą samą w sobie, bo nie narzucają, a dają nowe możliwości.

Wspaniale uczą wytrwałości i dążenia do celu. I to jeszcze jak! Cudownie było oglądać, jak Lu oczka się świeciły, kiedy wpadała na jakiś genialny pomysł, a potem z uporem starała się budować, to co sobie wymyśliła. Nie poddawała, się próbowała, jak nie tak to inaczej starała się łączyć ze sobą klocki, tak by jej projekt stał się rzeczywistym przedmiotem.

Przez zabawę prowadzają w świat architektury, designu i sztuki użytkowej. Tak my z nich zbudowałyśmy np.: oryginalne krzesełko, na którym rzeczywiście można było usiąść.

Uczą koncentrować się na zadaniu, na wykonywanej czynności, co nam rodzicom często trudno osiągnąć w codziennym życiu. Zwłaszcza w porannym szykowaniu się do przedszkola, a tu proszę, nawet nie dają się odciągnąć od zabawy.

Jedyny minus tego produktu, to dość wysoka cena, bo za 34 klocki trzeba zapłacić około 300 pln, ale to co one dają dzieciom i nam rodzicom (czas dla siebie oraz wspólną zabawę) chyba jest bezcenne. 



















Klocki SPINIFEX CLUSTER kupicie w sklepie:

Sklep LIDIBRII - Zabawki, pomoce i narzędzia. Edukacyjne i terapeutyczne. Drewniane.

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

12 Comments