Zdjeciowo - modowo - prawie jak gwiazda.



Oczywiście gwiazda z przymrużeniem oka. 


Dzień zaczął się nieciekawie, ponieważ, padało, padało, a senność dawała się we znaki nie tylko Ma, ale i Lu. Po porannej kawie, sprzątaniu i gościach, stwierdziłyśmy, ze coś trzeba zdziałać, a ze nie potrafimy wysiedzieć w miejscu i mamy tysiąc pomysłów na raz, wiec tak zrodził się pomysł malej domowej sesji zdjęciowej. Oczywiście zero profesjonalizmu w tym bylo, ale skoro Ma uwielbia robić zdjęcia, a Lu się dobrze przy tym bawi, to czemu nie. Bylo przebieranie, pozowanie, tance, zabawy, śmieszne miny i ubaw po pachy ;) Co nam z tego wyszło na pewno kolejne foty do albumu Lu. 


A po skończonej sesji zapukała do drzwi niespodzianka - paczka od Hobobobi. Lu się od razu zakochała, a Ma jeszcze bardziej - takie cudeńka 


A później wyszło słońce i fru na spacer, i tez zdjęcia, a co dzisiaj taki dzień :)))


Ach i zapomniałam dodać sukienka Lu zrobiona ze starej bluzki :)




























































A tak bylo z Hobibobi na spacerze, ale dla nich będzie niedługo oddzielny post .










Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)