In

i już po Świętach...

Święta, święta i po świętach...


czy żałuje na pewno, nie samej mamie, nie jest łatwo w te dni... kiedy dookoła szczęśliwe rodziny z dziećmi, czy to spacerują, czy się wesoło śmieją, a Tobie hmm przykro, że takiej rodziny po prostu nie ma...ale nie ma, co smęcić :) takie życie i trzeba iść jakoś do przodu...


U Nas było rodzinnie i wesoło, Lu szalała i dawała się we znaki, chyba jakiś diabełek w nią wstąpił...


Była mała choinka, a pod nią czekały prezenty jedne u rodziców, a drugi raz u prababci.


A tam istne szaleństwo z siostrą, zajadanie się babcinymi oszukanymi kotletami (hmm uwielbiam i Lu też się w nich zakochała ;))  

Śpiewy do laski prababci  i występy na ławie :) szaleństwo, szaleństwo i jeszcze raz szaleństwo.


A wracając do prezentów, to chyba grzeczne w tym roku byłyśmy, bo Mikołaj spełnił nasze małe marzenia :)


Były też spacery, bo jak w taką pogodę siedzieć w domu?


My nie potrafimy :)Starówkę i szopkę też odwiedziłyśmy, nie było obżarstwa przy stole o nie ;)Zresztą zobaczcie sami ...






































Zobacz również

6 komentarze:

  1. Fajne zdjęcia , takie normalne , ciepłe Święta bez przepychu :)
    super Pozdrawiam A

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta sukienka przejdzie do historii. Super, sama taką bym chciała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha oj tak, jak wyrośnie to chyba w ramki ją sobie oprawimy ;)
      i szczerze też bym taką chciała :)

      Usuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)