In test

Lu się wozi cz. I

I przyjechał do Nas on, ten wyczekiwany, ten wychwalany, ten co budzi takie zainteresowanie...


Foppapedretti Folding


Włoskiej Firmy Foppapedretti o Tutaj 


zakupić można  tutaj 


Ale zacznijmy od początku, przyszedł kurier zostawił o dziwo lekkie, i małe pudełko i poszedł. 


Nazwa na pudełku się zgadza, więc pierwsze zaskoczenie wow, on naprawdę jest taki mały. 


Otwieramy pudełko, a tam, wózek prawie cały złożony, 2 ruchy stelaż stoi, o i są kółka, wręcz banalne w montażu, więc sama Ma doskonale sobie poradziła, duży plus !!!


Lu od razu zabiera się do testowania, tu czerwony guzik, tu kółka się kręcą, tam szelki, o można się wdrapać, do uchwytów też prawie sięga, no bardzo zadowolona z nowego towarzysza w domu. Już nie było mowy o kolacji przy stoliku, a w wózku. Folding szybko zjednał sobie małą Lu ;)


A, co na to Ma? Po szybkim złożeniu wózka, i  małej rundce po mieszkaniu zachwycona. Zwrotny lekki, i po "podróżach" można go postawić spokojnie w domu złożyć na pół, i prawie wózka nie widać, a bynajmniej nie zajmuje dużo miejsca w małym lokum.


To idziemy na spacer. Po schodach zjeżdża bez większych problemów, choć jak dla mnie rączki do tej czynności nie są za dobrze wyprofilowane, ale kto wózkiem jeździ po schodach cały czas ;) za to w drugą stronę do góry, bez zarzutów wręcz w biega na każde piętro.


No dobrze jesteśmy na dworze i co? Prowadzi się świetnie, wręcz płynie, trochę ciężko go podnieść, aby podjechać na chodzik, schodek, ale Lu też swoje kilogramy ma. Jedziemy sobie mijamy bez większego wysiłku wszelkie przeszkody, kolejny plus spokojnie jedną ręką można go prowadzić. Kółeczka nie hałasują, a ładnie suną po powierzchni. Ma nie musiała wkładać dużo wysiłku w jego prowadzenie nawet po trawie dawał rade - a co tu się dziwić kółka pokryte grubą gumą i do tego amortyzacja, i to w spacerówce. 

Nawet Lu nie miała problemów by wozić swoją "gugugę" :), ba była zachwycona, taka duża spacerówka i sama ją prowadzi. 


Jeśli chodzi o Lu, dla Nas minus szelki, nie ma oddzielnego zapięcia, na pas i na górę, a my z szelek nie korzystamy ( choć powinnyśmy ) i Lu nie bardzo się podobało, to że jeździ bezpiecznie. Poza tym wygodnie, obszernie, dużo miejsca, spać też można spokojnie. Fajna duża budka, na co też zwracamy szczególną uwagę, zwłaszcza jak świeci słońce - bardzo przydatne. 































koniec części I ....
szykuje się II zimowa :)

Zobacz również

10 komentarze:

  1. Wydaje sie byc fajny :) Z drugiej strony jesli Lu zadowolona to musi byc ok :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak zadowolona :) zabawy było dużo przy testowaniu

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. nawet bardzo przyjemny :) jego składanie do rozmiarów małej walizki robi wrażenie :)

      Usuń
  4. O! Właśnie zaczynam się rozglądać za "parasolką" - skorzystam z Twoich porad :-)
    Pozdrawiam i jak zawsze zapraszamy do nas.
    Mama i Kalinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W części II będą jeszcze dodatkowe informacje :)
      więc już zapraszam.
      My też serdecznie pozdrawiamy :)

      Usuń
  5. Zazdroszczę, że Lu chce siedzieć w wózku mój synek jak tylko zaczął siedzieć jakoś 6-7 miesiąc to skończyła się era wózka, a zaczęły krzyki, piski, płacze, wykręcanie się w pasach i nic nie jest w stanie utrzymać go w miejscu. Dlatego matczyny kręgosłup jest na skraju wyczerpania ale co tam chciałam dziecko to mam:P A wózek wydaje się bajka tylko jak już mówię zazdroszczę zarówno nowego gadżetu jak i cierpliwości Lu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mój kręgosłup też się buntuje, zwłaszcza kiedy trzeba wtachać po schodach wózek, Lu i zakupy...
      ale fakt, jak na razie wózek nasz przyjaciel :)

      Usuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)