In test

Lu się wozi cz II


Zima powoli odchodzi z czego bardzo się cieszymy, ponieważ voyage wózkowe nie należą do najprzyjemniejszych, czasami są lepsze niż niejedna siłownia...

tu grzęźnie w śniegu, tu leci na lodzie a my za nim...


ale dzięki Foppapedretti udało nam się troszkę uprzyjemnić te podróże, ponieważ wózek po prostu pływa w takich warunkach, no tak grzęźnie w zaspach śniegu, ale to nieuniknione. 

I tak śnieg i piach ładnie odkleja się od kółek, nie przywiera i nie ciągniemy go ze sobą.


Śpiworek po swojemu, może mniej bezpiecznie, za to dla Lu zdecydowanie wygodniej, da się założyć, a jak to zrobiłyśmy? Pasy przeciągnęłyśmy tylko przez dolne wycięcia i w ten sposób powstawały nam szelki na pas, bez szelek na plecy. Lu miała swobodę, a na spacerze sprawdziłyśmy, że i tak może być bezpiecznie, nie było żadnych niedogodności, ani "niebezpiecznych" sytuacji, a za to ciepło i wygodnie. 


Koszyk troszkę mały, jak na taki wózek i niestety nie jest w stanie pomieścić, nawet takich codziennych zakupów, ale za to rączki dwie pomagają wręcz idealnie, nosić siatki. 


Jednak największym plusem tego wózka, są jego wymiary po złożeniu, malutki zgrabniutki i jeszcze sam sobie stoi, nic dodać nic ująć, tak jak mamie potrzeba.Lekki, zwrotny, bezpieczny i wygodny !!!















Zobacz również

2 komentarze:

  1. U nas wygląda to bardzo podobnie. Jak bylo więcej śniegu nasz wózek niestety odmawiał posłuszeństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie , ale na szczęście zima już sobie idzie :)

      Usuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)