In mysl

Przegląd po-weekendowy i tygodniowy


I zaraz święta, kiedy tak szybko czas leciał nie pamiętam...


a jeszcze tyle do zrobienia, jakoś ostatnio czasu na wszystko brak, niby organizacja jest, karteczki z planem każdego dnia przygotowane i codziennie odhacza się z tej listy prawie wszystko, a ciągle się czuje, że nie wszystko zrobione... może to taki chwilowy urok, tak zwanego przesilenia wiosennego ;)


A jak mijały nam ostatnie dni, wręcz naukowo, kulinarnie i świątecznie - no to ostatnie to raczej u Lu, bo Ma świąt w ogóle nie czuje, może poza sprzątaniem, po prostu nie ma czasu...


Ale żurek zrobiony, na własnej roboty zakwasie, jako debiut, podobno wyszedł dobry ;), rzeżucha jest, ozdoby świąteczne w toku, no to można powiedzieć, że najgorzej nie jest.


I oczywiście mamy za sobą większe wydarzenie w małej karierze Lu - występ na Przeglądzie Piosenki i Przyśpiewki ludowej - wow :)

ale o tym będzie oddzielny post.


A jak u Was przygotowania do świąt???










Zobacz również

1 komentarze:

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)