In styl test

i wtedy przyszedł Miś

Niestety pogoda nie rozpieszcza, mam wrażenie że jest gorzeń niż parę dni temu...


Te ciemne dni nie nastrajają optymistycznie i wszyscy jakoś posmutnieli, kolory znikły z ulic, zrobiło się po prostu szaro. Ale my nie chcemy siedzieć w domu i uparcie chodzimy na spacery :) dzisiejszy skończył się po 30 minutach, oczywiście Ma wróciła mokra, a Lu cwaniara miała folie przeciwdeszczową ;)


Ale dzisiaj nie tylko folia przed deszczem i wiatrem ją chroniła - dzisiaj do Naszej kolekcji dołączył komin Mabibi . Idealny na jesienne chłodne dni, wiatr ma zakaz wstępu !!! Chroni głowę, uszy i szyje i do tego , co tu ukrywać świetnie wygląda :) Lu była zachwycona , już w domu w nim przed lustrem paradowała, a Ma zadowolona, że "dba" o swoją pociechę.


A wracając do samego komina, jest milutki, łatwy z założeniu, nie przeszkadza w czasie użytkowania :) hmm sama bym chyba taki chciała :) i te boskie uszka - no cud , miód , mają chyba działanie terapeutyczne, bo kto obok Nas przechodził, to się uśmiechał, ciekawe czemu? Ha można powiedzieć, że to komin dla małych i dużych, małym ciepło - tym większym, poziom optymizmu podnosi :D


(a w nawiasie dodam, że mają taką kolorystykę materiałów, że jest w czym wybierać, każdy znajdzie coś dla siebie - i naprawdę kontakt rewelacyjny )


Zobaczcie sami...




























Mabibi


Zobacz również

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)