Sam na sam

Tak ostatnio siedziałam i myślałam, co daje mieszkanie samej z dzieckiem??? Jakie są plusy, a jakie minusy.

Czy warto, czy da się radę, czy może lepiej u rodziców...


Co daje?


Przede wszystkim przestrzeń i spokój, którego często szukamy, nawet na chwile w ciągu dnia. Wiesz, że masz swoje własne miejsce, tylko dla Was i nic i nikt ( no poza zmaganiami natury technicznej, ale o tym zaraz) Wam nie przeszkodzą. 



Cisza i spokój - ( z tym też rożnie bywa, zależy od sąsiadów ;), pewna niezależność i wolność, ucieczka od działanie pod czyjeś dyktando, a życie własnym rytmem i własnym porządkiem dnia.


Jesteście tam tylko dla siebie, nie ma zamieszania, każde miejsce jest znane i daje poczucie bezpieczeństwa. Idealnie się sprawdza powiedzenie "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej".


Co zabiera???


Na pewno czas, nikt nic za Ciebie nie zrobi, nie wstanie w nocy do dziecka, nie zajmie się, gdy masz gorszy dzień, czy źle się czujesz, Ty musisz być zawsze na te 100%... 

Również o godzinie 16 czy 18 nikt nie wróci z pracy i nie pomoże, chociaż z drugiej strony nie gotujemy mega obiadów ;) i mamy więcej czasu dla siebie:)


Tak samo wszelkie problemy natury technicznej, same nie znikną i często stajesz oko w oko z zapchaną rurą, popsutą szafką, czy brakiem prądu w gniazdku.


Wszelkie szybkie zakupy, czy szybkie skoczenie na pocztę, to godzina ubierania i wybierania się na spacer... ( szybkich wyjść nie ma ;))


Zakupy mniejsze bądź większe zawsze z wózkiem ( ale plus jest gdzie te zakupy powiesić) i jeszcze wtachać wszystko na szczęście na 1 piętro...i po problemie :)


Mniej więcej tak to wygląda, i jak wszystko ma swoje plusy i minusy, nie ma miejsc idealnych, trzeba samemu je sobie stworzyć ...


W każdej sytuacji bywa ciężko, czy jest pomoc, czy jej nie ma. Każdy ma prawo do gorszego dnia, czy po prostu chwili odpoczynku, cyborgami jeszcze nie jesteśmy, chociaż pęd cywilizacyjny do tego dąży. 

Często pojawia się zmęczenie ( często jest to bardziej zmęczenie psychiczne ) i wtedy naprawdę potrzebna jest chwila, taka zwykła chwila dla siebie, dla odpoczynku, zebrania myśli , uśmiechu dziecka i wszystko wraca do normy. 





Tutaj Lu, dokładnie rok temu :)



Share this:

CONVERSATION

5 komentarze:

  1. NO fakt samemu bywa ciężko, ogólnie bywa ciężko... to mało tych zapchanych rur życzę ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana a czy Ty sama wychowujesz Lu?:)
    ja jak byłam sama i wychowywałam sama Kube, meiszkałam wtedy z rodzicami, teraz gdybym była sama to wolałabym mieszkać sama z nim bez rodziców, wszystko swoje, spokój i tak jak piszesz .. są plusy i minusy. Pozdrawiam
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, dlatego też mieszkamy same :) bywa różnie,ale tak chyba jest wszędzie:)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Też zajmuję się swoim synkiem sama, ale od czasu do czasu gościmy babcię. Taki układ jest dla mnie najlepszy, bo przez kilka tygodni jestem odciążona, a z kolei potem wszystko znów można robić "po swojemu". Fakt, ciężko bywa z tym, że wszystkie sprawy i obowiązki dzielisz z małym towarzyszem:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie z towarzystwem;) , ale po nowym roku myślę o przedszkolu,..

      również pozdrawiamy

      Usuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)