Zwątpienie - przeczekam

I nadszedł ten dzień kiedy człowiek czuje zwątpienie w siebie, we własne siły, w to co robi. Przestaje się skupiać na tym, co kierowało nim, aby podjąć działanie, a uwagę kieruje na stan aktualny, często odbiegający od idealnego, wymarzonego. Często chce się więcej, ale nie ma się pomysłu jak to ugryźć, z której strony lub próbowało się już wszystkiego, a oczekiwane efekty nie przychodzą...


Wtedy zaczynamy się zastanawiać, czy to wszystko ma sens, czy to nasze całe zaangażowanie, energia nie idą na marne...czy nie powinny zostać spożytkowane w inny sposób. 


Często początki bywają trudne, jednym coś przychodzi łatwiej, innym trudniej, jedni widzą cel swoich zmagań inni tylko drogę, którą muszą iść...


Nie ma sprawdzonego sposobu na osiągnięcie celu, wytrwałość, wiara w to co się robi, właśnie bycie wiernym swoim przekonaniom, przecież nikt nas nie zmusza do działania, a często są to nasze dobrowolne wybory, czasem lepsze, czasem gorsze, ale nasze i nieważne, co mówią inni. Ważne by iść tą własną, wyznaczoną drogą do przodu, do niewymarzonego, ale realnego celu, bo tylko taki mamy przed sobą. I nie ważne ile razy się potkniemy, przewrócimy, ważne jak się po tym wszystkim podniesiemy.


Łatwo jest leżeć i wymagać cudów, ale jak wiemy one aż tak często się nie zdarzają, wiec nie ma co czekać. Biorę los w swoje ręce, wiem że będą dni zwątpienia, niewiary jak dzisiaj, ale  to jest ten moment, kiedy możemy sobie przypomnieć po, co to wszystko robimy, jaki zapał nam towarzyszył na początku drogi. Ta ekscytacja i wielka wiara, że się uda - niech ona zawsze będzie w Nas, nie pozwólmy jej zgasnąć... 


I zdaję sobie sprawę, że łatwo jest pisać, że będzie dobrze, że wszystko się ułoży, że potrzeba czasu, też jestem człowiekiem, czasami nie wiem w co ręce włożyć, czasami czuje, że za dużo sobie wzięłam na głowę, po co mi to???


Ale warto wtedy pomyśleć, a co będzie jak się nie poddam i jak się w końcu wszystko potoczy jak powinno, czy chcemy zmarnować daną nam szansę, NIE !!!


trzeba ją wykorzystać, wycisnąć jak cytrynę, ile się da. Ciężko ??? nikt nie mówił, że będzie łatwo i sama często to sobie powtarzam. Pod górę też można iść i się idzie.


A czemu to piszę, bo może by kiedy pojawią się kolejne dni zwątpienia, ten tekst przypomni mi, że już to przerabiałam i dałam radę iść dalej !!!




Share this:

CONVERSATION

10 komentarze:

  1. Czasem warto przeczekać, ja też jestem teraz na etapie zwątpienia czy w ogóle moje pisanie ma sens i całe to zamieszanie w naszym życiu, a wszystko przez kompletny brak wsparcia ze strony rodziny męża, a wręcz potępienia. Trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skąd to znam ;) u mnie było różnie w sumie od początku byłyśmy same i czasami naprawdę sił brak, ale jak nie my to kto ??? damy rade !!!

      Usuń
  2. Oczywiście, że dasz radę kto jak nie TY - KOBIETA i do tego wspaniała mama :*:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba każdy czasem łapie takiego totalnego doła... Witaj w klubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no czasem tak bywa, oby szybko sobie poszedł ;)

      Usuń
    2. no czasem tak bywa, oby szybko sobie poszedł ;)

      Usuń
  4. Echhh, to chyba przez pogodę, mogę do Ciebie dołączyć w Twoim dole, razem raźniej. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak to ta pogoda!!! U nas w domu również odczuwalna ;)

      Usuń
    2. ale dzisiaj świeci słonko i oby tak zostało, bo i humor lepszy :)

      Usuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)