In dziecko macierzyństwo mama mysl

Szczęście...



             Codziennie za czymś gonimy, za pracą, za uciekającym czasem, za wszystkim... Życie często przemija obok, kiedy my w tym pędzie nie jesteśmy w stanie tego zauważyć, że słońce świeci bardziej, że właśnie spadł mały listek...

A dziecko ??? dostrzeże te zmiany, o masz ładną sukienkę, o robaczek idzie po chodniku,  o jaki ładny dzień.

Często się zastanawiam, czy gdyby nie ta mała istotka, która uczy mnie codziennie nowego spojrzenia na świat, byłabym w stanie wyrwać się z tej gonitwy ???

Jak dobrze, że dzieciństwo, jego magia odradza się w Nas na nowo, jako rodzicach. Kiedy mamy możliwość przypomnieć sobie, że poza tą gonitwą jest zdecydowanie wiele ciekawszych rzeczy i miejsc, jak słońce czy słoń narysowany kredą na chodniku... Jak wiele, te niewielkie istotki nas "dorosłych" mogą nauczyć... 

Tak się zastanawiam, w którym momencie zaczynamy zatracać tą dziecięcą radość ??? kiedy zaczynamy udawać dorosłość, kiedy tak strasznie się nam do niej spieszy... A przecież tak cudownie jest być dzieckiem, widzieć, wręcz chłonąć ten świat wszystkimi zmysłami, zwłaszcza smakiem. Poznawać każdą rzecz, miejsce na nowo każdego dnia, bo dzisiaj to będzie kraina wróżek, a jutro może piracki statek, a ten kijek będzie różdżką, a może lunetą. Nie ma pośpiechu, nie ma presji, jest radość, radość z życia i piękne chwile, pełne ciepła, otwartości i chęci poznania...

Dlatego szczęście, to nie tylko wzniosłe momenty, rzeczy materialne, czy awanse... to nie opinia innych, na temat tego jak należy być szczęśliwym, ale to te małe momenty, drobiazgi życia codziennego, składają się na to prawdziwe szczęście. Nie trudno odnaleźć szczęście w luksusie, sztuką jest je odnaleźć tu i teraz, czuć że tak jestem szczęśliwy niezależnie od posiadanych dóbr, tak jestem szczęśliwy, bo to czuję, czuję jak dziecko każdy kamyk pod spotami...

I niech ten stan trwa jak najdłużej !!!





Zobacz również

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)