In dla dzieci dziecko mysl styl zajęcia zdjęcia

Zajęcia do przedszkola





Z ciekawości wybrałyśmy się dzisiaj z Lu na zajęcia mające na celu przygotować dzieci do "bezbolesnego" pójścia do przedszkola... Akurat my już można powiedzieć mamy to za sobą, ponieważ Lu chodzi od lutego do żłobka, jednak w sierpniu mamy wakacje, to czemu nie każdy kontakt z dziećmi jest dobrą okazją do zabawy, a Ma spokojnie może wypić kawę ;) 
W zajęciach wzięła udział garstka dzieci,  fajnie bo każde miało swobodny dostęp do przygotowanych rekwizytów oraz mogło mieć realny kontakt z osobą prowadzącą. Jenak z tej garstki aktywnie w zajęciach uczestniczyło troje dzieci...a reszta kurczowo trzymała się mam, które w większości przypadków wykonywały polecenia za swoje pociechy, kto więcej wyniósł z zajęć, odpowiedzcie sobie sami.
Dzisiaj byłyśmy kolejny raz i sytuacja raczej się nie zmieniła... Lu się po prostu tam chwilami nudzi, ponieważ zna już te piosenki czy wierszyki ze żłobka, a że jest bardzo żywa to, tak jak na zdjęciu kartka to dla niej za mało ;)

Fajnie, że rodzice chcą ułatwić dzieciom wejście w nowe środowisko, ale chyba najpierw powinni przygotować się na taką sytuację samych. Dzieci są świetnymi obserwatorami i doskonale odczytuję emocje mamy czy taty, którzy sami przy takich okolicznościach zachowują się nienaturalnie, co już jest pewną informacją, że coś jest nie tak. Tym bardziej kiedy, mama nie odstępuje malucha na krok.  A gdzie czas na chwilę swobody i samodzielnego poznawania świata, pod kloszem się go nie pozna. Dziecko też trzeba nauczyć, że nowe nie znaczy niebezpieczne czy złe. Trzeba mu ten świat z rodzicem u boku pokazać, nauczyć że nowe daje nowe możliwości, że nie tylko przy mamie jest bezpiecznie, ale te 5 metrów dalej też...
Dlatego drodzy rodzice, sami nauczcie się funkcjonować bez dzieci, a bynajmniej z boku i dajcie maluchom troszczę przestrzeni, to też mali odkrywcy, a w lękliwym środowisku nie wiele się nauczą.



Nagrody od Mama i ja powędrują do......

Pani Anita Pszczółka !!!

GRATULUJEMY !!!

Zobacz również

22 komentarze:

  1. No to u nas odwrotnie - zostawiliśmy Franka samego. Ale po zajęciach na szczęście nie wyglądał na dziecko z traumą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bu nic nie wiedzialam a przyznam ze jestem obesrana tym przedszkolem bardziej jak Wika

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajecia takie sa fajmym przygotowaniem, ale nie kazdy rodzic potrafi dac swobode dziecku

    OdpowiedzUsuń
  4. A na jakiej podstawie wysnuła Pani takie wnioski??? Na podstawie subiektywnej obserwacji rozumiem? A może wystarczyłoby chwilkę zastanowić się i pomyśleć, że chyba musi być jakiś poważniejszy powód, dla którego niektóre dzieci kurczowo trzymają się swoich mam, a nie obsmarowywać ludzi, którzy zwyczajnie troszczą się o swoje dzieci. Dzieci są różne, niektóre zwyczajnie nieśmiałe, może zamknięte w sobie, a może po prostu mają złe doświadczenia i przeżycia, może zwyczajnie potrzebują czasu by obcy przestali być obcy i by mogły poczuć się bezpiecznie, może nigdy wcześniej nie rozstawały się z mamą. A to, że mama wykonuje polecenia za dziecko to, może dlatego, bo chce je zachęcić, pokazać jakie to fajne, nakłonić do robienia razem z nią. To co mają na siłę "wepchnąć" dziecko, zostawić, zatrzasnąć za sobą drzwi i niech się dzieje co chce?!


    Ocenia Pani i poucza, ale czy słusznie?? Widać, że nie ma Pani pojęcia o czym pisze w tym temacie.
    Acha i jestem pewna, że te dzieci i Ci rodzice, o których Pani pisze wyniosą z tych zajęć o wiele więcej niż dzieci rodziców popijających kawkę w fotelu.
    Pozdrawiam i do zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt tu nikogo nie poucza i nie miał tego na celu, tak jak jest napisane wyżej, trzeba dziecku pokazać, a nie jak cytuję : "wepchnąć" dziecko, że i takim środowisku może funkcjonować czuć się dobrze.

      Usuń
    2. No i właśnie to robią. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego ocenia Pani ich. Bo oni to robią, chcą pokazać swoim dzieciom, że w takim środowisku też mogą czuć się bezpiecznie i mogą normalnie funkcjonować bez mam. Ale w niektórych przypadkach wymaga to czasu i według mnie delikatności i ostrożności. Nic na siłę. Są obok na tyle na ile wymagają ich dzieci lub pozwalają im. Jedni rodzice moga siedziec 5 metrów dalej, inni mogą sobie w ogóle wyjść a sa i tacy (i wcale nie jest ich mało), którzy na początku muszą być krok w krok z dzieckiem. I nigdy mi nie przyszło do głowy, że mógłby ktoś tak to zinterpretowac jak Pani, jeśli w ogóle. Tak jest i już.
      Warto czasem się zastanowić zanim się kogoś oceni. Zwłaszcza jeśli się ma wykształcenie psychologiczne i określa się mianem psychologa.

      Usuń
    3. Przepraszam, ale oceny to cały czas Pani mi wystawia.
      Post został napisany o zachowaniach rodziców( grupie, a nie konkretnych), specyficznych zachowaniach, na które warto zwrócić uwagę, Myślę, że warto czasem coś przeczytać, nie odnosząc bezpośrednio do swojej oceny, które jak widać cały czas Pani wystawia...

      Usuń
    4. A o jakich specyficznych zachowaniach mówi Pani???? Specyficznych dla czego i kogo??? Nie znając mnie ani mojego dziecka skąd Pani może wiedzieć jakie są dla nas "specyficzne" zachowania??? J
      Jak sama Pani wspomina grupka była niewielka, a konkretnie 5 dzieci i ich rodziców. 3 aktywnie uczestniczyło a o reszcie właśnie napisała Pani post. Skomentowałam go bo czytając Pani wywód nie dało się nie odnieść go do konkretnych osób, jeśli pisze Pani o uczestnikach konkretnych zajęć w konkretnych dniach. Chyba powinna Pani się zastanowić czy zwłaszcza jako psycholo moze Pani dawać sobie prawo wypisywać takie nieudane i nietrafne analizy ludzi, których Pani spotyka. Proszę mi wytłumaczyć na jakiej podstawie po obserwacji tej konkretnej grupy dzieci i ich rodzców wywnioskowała Pani, że ci rodzice nie pozwalają swoim dzieciom na swobodna samodzielną zabawę i poznawanie świata???

      Usuń
    5. a Pani ciągle to samo...
      zajęcia jedną częścią postu, a zachowanie drugą, czy naprawdę Pani widzi tylko tutaj siebie ??? jak widać wąsko Pani patrzy...
      ale tego akurat nie przeskoczę ...
      jak to sobie Pani interpretuje, to już Pani sprawa
      a analiza nawet nie została postawiona
      Miłego dnia życże

      Usuń
    6. To może w takim razie zapytamy o zdanie innych uczestników zajęć? Pani zuchwalstwo jest przerażające. Mimo to mam nadzieję, że jednak coś tam sobie Pani przemyśli i następnym razem zanim oceni głębiej się zastanowi. Pozdrawiam i wzajemnie

      Usuń
  5. Tak czytam i sie zastanawiam, czy idac z dzieckiem na zajecia, dla dziecka, mam za nim biegac czy wlasnie moge sie tej kawy napic...i obserwowac co robi. A ze ktos chyba za osobiscie odebral post, to juz umiejetnosc czytania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to juz zależy po co sie tam idzie i z jakich powodów. Ktoś osobiście odebrał post, bo było on o konkretnych osobach. No wlaśnie kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem w dodatku.

      Usuń
    2. nie widzę konkretnie podanych osób, a raczej ogólny opis zachowania...
      czytać ze zrozumieniem akurat potrafię droga sfrustrowana Pani w dodatku...

      Usuń
    3. Opis zachowania konkretnych osób, które uczestniczyły w konkretnych zajęciach w konkretnym dniu. Ja czytając tego posta odniosłam go do siebie, bo w tych zajęciach uczestniczyłam, jestem jedną z dwóch mam, których dzieci sie kurczowo trzymały i wiem, że post jest o moim zachowaniu i co gorsza zachowaniu mojego dziecka. i ma prawo mi się niepodobać, że ktoś obsmarowuje mnie na jakimś blogu i ocenia nie znając mnie ani mojego dziecka, a na podstawie krótkiej obserwacji. Co ta Pani może wiedzieć o powodach takiego a nie innego zachowania? dlaczego daje sobie prawo od tak oceniać publicznie innych? jako psycholog powinna najpierw rozważyć inne ewentualności takiego zachowania, przeanalizować je i dopiero mieć odwagę napisać coś MĄDREGO i wnoszącego. A ona na podstawie krótkiej obserwacji KONKRETNYCH osób poucza jak to rodzice powinni pozwolić dzieciom samodzielnie i swobodnie poznawać świat, nie mając bladego pojęcia o czym pisze.

      Usuń
    4. ojej a Pani w kółko to samo, opisane zachowanie, a Pani widzi tylko czubek swojego nosa,
      dziękuję za konwersację, ale nie ma ona większego sensu...

      Usuń
    5. i jeszcze jedno opisanie zostało zachowanie rodzica, a nie dziecka... tak przy okazji

      Usuń
    6. Ja przynajmniej pilnuję swojego nosa a nie bezsensownie oceniam innych i wypisuję bzdury tylko po to by coś napisać. Stwierdzenie, że dzieci trzymają się kurczowo swoich mam nie było opisaniem zachowania dzieci???
      Widzę, że argumenty się skończyły, więc faktycznie nie ma sensu dalsza konwersacja, a Pani/Panu polecam poczytać czasem coś mądrego, konkretnego i z sensem.

      Usuń
    7. ale po co ja mam dalej z Panią rozmawiać, fakt zdecydowanie wolę poczytać książkę na poziomie...

      Usuń
  6. Przypadkiem trafiłem tutaj, szukając czegoś innego ale dyskusja zaciekawila mnie niezmiernie. więc pozwoliłem sobie na małą dygresję.
    Pani psycholog na zajęcia z przygotowania do przedszkola przychodzi tam wyłącznie dla siebie by móc pijąc kawę obserwować inne mamy i ich pociechy i utwierdzać się w przekonaniu jak dobrze wychowuje swoją córeczkę. Gdy już opanuje Panią psycholog poczucie bezgranicznej wyższości nad innymi rodzicielkami obsmarowuje je na swoim mizernym blogu. Biedną córeczka nudzi się na "zajęciach przygotowujących do przedszkola" ponieważ chodzi do niego od pół roku... A nie pomyślała Pani by zabrać dziecko do szkoły tańca która będzie organizowana w Galerii Mosty ? widząc zdjęcia córeczki sugeruję również wizytę u dietetyka, który napewno pochwalić zajęcia z tańca nowoczesnego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam wszechwiedzącego i oceniającego Pana,
      akurat dziecko chodzi do żłobka, a na zajecia dodatkowe chodziła by mieć kontakt z dziećmi, nie po to by niby wzrosło poczucie wyższości, nie musi jest na właściwym poziomie...
      Co do dietetyka jest pod stała kontrolą w żłobku i jakoś ma odmienne zdanie do Pańskiego, wiec polecam może trafniejsze opiniowanie, kiedy tak naprawdę nie ma się odpowiedniej wiedzy
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Takie zajęcia to fajny pomysł. Oswajają z przedszkolem, a i dziecko jest w towarzystwie równieśnikow

    OdpowiedzUsuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)