Siedzimy z Lu w domu, bo niestety jakieś małe wirusy za nami chodzą... ale za to mamy czas na kulinarne zabawy. Dzisiaj były wariacje z marchewką, a dokładnie placuszki, czyli troszkę jak dziecku przemycić troszkę witamin. ( chociaż dodam szczerze, że i dorośli nie pogardzili nimi ;))
Co nam potrzeba:
7-8 marchewek
2 jajka
ok szklanki łyżek mąki pszennej
ok 1 łyżeczka soli / pieprzu
my dodałyśmy jeszcze łyżkę miodu i garść suszonej żurawiny.
Obrane marchewki należy zetrzeć na tarce o dużych oczkach i dodać pozostałe składniki, po czym dokładnie wymieszać (w zależności od uzyskanej konsystencji można dodać więcej mąki lub wody ).
Na rozgrzanej i posmarowanej tłuszczem patelni łyżką formować dowolnej wielkości placuszki i smażyć z obu stron ok 2 minuty do czasu, aż będą złociste i chrupiące z zewnątrz.
I gotowe :)
u nas były podane z dżemem z owoców leśnych i migdałami, ale można np z jogurtem czy sosem, wedle uznania.

