-->
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

In recenzja test

Czy wiecie jakie są „niegrzeczne” dzieci? - "(Nie)grzeczni recenzja



 Wydaje mi się, że tak, bo przecież ciągle da się słyszeć to określenie: jesteś niegrzeczny, zjedz obiad! , „nie ładnie się bawisz, jesteś niegrzeczny”, „wczoraj tak ładnie się bawiłeś z bratem, a dzisiaj jesteś niegrzeczny!”.

Tylko patrząc na całą sytuację z boku, jakie jest to „niegrzeczne” dziecko, czy znajdziemy jedną definicję tego zagadnienia?

Małgorzata Bajko i Monika Janiszewska, autorki książki „(Nie)grzeczni?”, z podobnym zaangażowaniem próbują znaleźć, a raczej pokazać nam rodzicom, że nasze, dorosłe myślenie nie zawsze idzie w parze z tym, co myśli i czuje dziecko.

Obecnie wielu dorosłych uważa, że nawet najmłodsze dzieci w swoim zachowaniu są złośliwe, kapryśne, a przede wszystkim uwielbiają robić nam na przekór i doskonale manipulować otoczeniem, zwłaszcza w najmniej oczekiwanych momentach.

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

10 Comments

In filozofia ksiażki recenzja wydawnictwo znak

Egoizm? Tak poproszę! + KONKURS




Czym właściwie jest ten egoizm, którego tak się boimy, nie wpuszczamy w nasze życie, ale czy na pewno?

Zgodnie z definicją „egoizm” , a raczej „egoista” to osoba dbająca tylko o swoje dobro, nie zwracając uwagi na innych, ich potrzeby czy oczekiwania. Patrzy na świat tylko i wyłącznie przez pryzmat własnej osoby.

I odnosząc się do tej definicji można powiedzieć, że z biegiem lat uczymy się  go, nabywamy predyspozycje, a może raczej pęd życia nas do tego „zmusza” by kierować się w życiu egoistycznymi, własnymi potrzebami, ale czy to jest złe?

Od dzieciństwa rodzice wpajali nam, że lepiej być uległym, grzecznym, ignorować własne potrzeby kosztem innych osób, by nie narzucać się, każdy choćby najmniejszy objaw egoizmu od razu, by karany, bo przecież „nikt nie będzie Cię lubił”, „dzieci nie będą chciały się z Tobą bawić”, itp.

W wyniku czego wyrośliśmy na ludzi nieasertywnych, mało dbających o własne potrzeby, ba nawet często mamy kłopoty z ich rozpoznawaniem, a jeśli już odczytamy sygnały, to je ignorujemy, bo co inni pomyślą, kiedy będziemy myśleć tylko o sobie. Więc najpierw myślimy o innych, potem o jeszcze innych, a na nas samych nie starcza już czasu.

Jednak czy czujemy się z tym dobrze, czy zachowania wyłącznie altruistyczne, nie pozostawiają nutki, rozczarowania, żalu poczucia pokrzywdzenia, „a co ze mną?”.  

W badaniach przeprowadzonych przez Jonathan Berman oraz Deborah Small nad zachowaniami egoistycznymi i altruistycznymi, zauważono, iż osoby którym narzucono altruistyczne zachowania, nie odczuwały z tego powodu zadowolenia, jednak postępowały zgodnie z postawionymi, im wymogami, natomiast osoby, którym narzucono zachowania egoistyczne odczuwały zdecydowanie wyższy poziom zadowolenia. 

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ w wielu społeczeństwach, jak to pisałam wyżej zachowania egoistyczne są piętnowane, dlatego w sytuacji kiedy egoizm został narzucony, przez, co został zniesiony obowiązek podjęcia trudnej decyzja, ja czy inni. – a egoizm, był wręcz nagradzający dla uczestników. W przypadku altruizmu, pojawiały się negatywne emocje powstałe w wyniku walki dobro moje czy innych.

Bycie egoistą nie jest jakby się tak zastanowić łatwe. Ponieważ najpierw trzeba się nauczyć rozpoznawać swoje potrzeby, poznać siebie i próbować realizować się, niekoniecznie kosztem innych, czy po przysłowiowych „trupach”. By móc wziąć taką odpowiedzialność za swoje działania, trzeba bardzo dobrze poznać własne granice i możliwość, przecież egoista decyduje sam za siebie, nie może później zrzuć odpowiedzialność na wymogi społeczeństwa, czy kulturowe.



Ale czy egoista jest też stwórcą własnego świata, czy poza sobą decyduje również o tym jak wygląda jego świat? Czy nie zdarzało się i Wam zastanawiać czy otaczający Was świat, jest zawsze taki sam dla wszystkich. Czy wszystko, co zdaje się w nim być realnie, jest prawdziwe dla innych?

Takie właśnie pytania stawia w swojej książce  Eric-Emmanuel Schmitt – „Sekta egoistów”.




Schmitt w swym dziele stara się powiedzieć, czym jest prawdziwy egoizm, skąd się wziął oraz jaką filozofię życiową wyznaje egoista. Opowiadając historię Gerarda i Gasparda, stawia pytania czy człowiek może być jednocześnie egoistyczny i szczęśliwy. Czy sam tworzy swój świat, czy na podstawie relacji z innymi i czy drugi człowiek jest mu tak naprawdę potrzebny.  W dziele tym nie brak również bardziej filozoficznych rozważań Czy Bóg też jest egoistą, czy sam egoista kreuje Boga?, a może nim jest ?

Jednak w nie znajdziemy tu konkretnych odpowiedzi, autor daje nam możliwość wysnucia własnych wniosków i samemu rozstrzygnięcia, co w życiu jest ważniejsze egoizm, potrzeby innych, czy umiejętność , lawirowania pomiędzy tymi postawami?

A Wy jak uważacie?



KONKURS !



Jeśli chcecie poznać historię  Gerarda i Gasparda, i wygrać książkę Wydawnictwa Znak literanova: „Sekta egoistów” napiszcie w komentarzu :

Czym Wy kierujecie się w życiu? Osobistym szczęściem czy budowaniem relacji z innymi?

Konkurs trwa od dzisiaj tj. 16.11.2015 do 23.11.2015 do godziny 23:59


Sponsorem nagrody jest: Wydawnictwo Znak literanova

Książka wędruje do autora komentarza :
Prosimy o kontakt !!!
":) 
Osobiście coraz częściej potrzebuję przerwy. Od bycia w pogotowiu i na posterunku. Od niektórych relacji.Zgłaszam się na przerwę od wypolerowanej podłogi. Równo ustawionych butów w szafce. Od tu i teraz. A nawet zgłaszam się na przerwę od samej siebie.
Od swych "mądrości" i dziwnej zaradności. Od kompromisów.
Od łez. Od telefonów ze złymi wiadomościami. Od nadmiernej ilości czekolady własnej roboty.
Przerwa. Potrzebna jak powietrze...
Tak wsiąść do pociągu z biletem na przerwę i pustkę w głowie. I jechać, jechać, jechać. Nie pytać. I nie mieć wątpliwości. 
Potrzebuję przerwy.
Na już. Na teraz. Na zapas.
Natychmiast!
Bo pęknie mi głowa. Serce. I pewność siebie.
Bo ja w życiu chciałabym być trochę egoistką, ale nie potrafię ani trochę.
Czasem myślę, że rzeczy zdarzają się przecież po coś. Wszystko zdarza się po coś. Może gdzieś czeka na mnie moje po coś?
Hmm..., policzyć do dziesięciu i uwierzyć. Że gdzieś, kiedyś udowodnię sobie kolejny raz, że nic nie dzieje się bez powodu.
Że było mi pisane. Że życie miało rację. Że. Gdzieś. Kiedyś. Po coś.

Pewnie każdy z nas z czymś się mierzy. Mierzy się z codziennym dniem, za głośnym, za cichym, za niesprawiedliwym. Mierzy się z kolejną nocą, gdy dziecko małe płacze... ja dziś mierzę się z brakiem pewności i asertywności i z tym, że nie potrafię uszczęśliwić siebie.

Serdeczności!
irka "



CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

7 Comments