In mysl

Sama Mama - z serii szybkie przemyślenia


     Ostatnio tak się zastanawiam i po rozmowie ze znajomą chyba muszę o tym napisać. Jak to jest być sama mamą w „wielkim” mieście. I nie mam tu na myśli tylko samotnych dzielnych mam, ale również słomiane wdowy. Kochane jak sobie radzicie, z tym natłokiem obowiązków, ciągłymi uwagami, często pouczaniem i krytyką.

Sama znam ten problem, a raczej odczuwam go codziennie, nieprzespane noce, bo nikt inny nie wstanie, pranie, sprzątanie, prasowanie, gotowanie, itp. i najlepiej z uśmiechem na twarzy, kiedy to już 100 noc na nogach. Ale nie to jest najgorsze...To pouczanie, to źle robisz, to nie tak, za dużo czasu spędzasz z dzieckiem , a co mam wyjść i je zostawić samo??? za dużo mu pozwalasz, albo za surowa jesteś... Każdy z pouczaczy zjadł wszystkie rozumy i wszystko wie najlepiej. Tak macie prawo pomóc, udzielić rady ,ale rady, a nie krytyki.
Mama to kobieta tysiąca zawodów, musi wszystko najlepiej umieć, wiedzieć i nie popełniać błędów, żeby było dobrze, ale czy tak się da...?
Nie i nie musi, żeby się czegoś nauczyć człowiek może popełniać błędy. I nikt nie będzie idealny, wystarczy że jesteście same zadowolone z siebie i z tego co robicie, łatwo jest krytykować, trudniej docenić zwykła codzienność i zwykle obowiązki. Każdy jest mądry jak stoi z boku i widzi tylko to, co chce widzieć. Dlatego same nieidealne Mamy, róbcie to co robicie i nie psujcie sobie humoru czyimś gadaniem, wy i tak już jesteście Wielkie.





Zobacz również

3 komentarze:

  1. A najlepiej zawsze wie Teściowa... ;)
    A tak serio - każdy inaczej wychowuje swoje dziecko, i trzeba to uszanować. Niestety, tak jak piszesz - każdy wie najlepiej i stara się narzucić swoją rację.

    OdpowiedzUsuń
  2. To juz nawet nie chodzi o to kto "radzi" , ale w jaki sposób, że często młode Mamy czują się winne, podcina się im skrzydła... czasami po prostu brakuje sił na codzienność, a co dopiero na zmaganie sie z "idealistami pouczaczami"

    OdpowiedzUsuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)