czasem chwila daje dużo


Pomimo okropnej, deszczowej pogody za oknem, przeplatanej kuszeniem wychodzącego słońca, udało się nam odbyć małą, ale jakże cudowną wycieczkę. 


A gdzie ???


a no właśnie do Kucykolandii, gdzie nie tylko kuce, konie ale przeurocze psiaki, zaskakujące owce i kozy pomieszkują. 
Oj idealne miejsce na oderwanie się od codzienności, problemów wszystkiego co nas goni, przytłacza. Lu też była zachwycona, niestety pogoda nie pozwoliła na zbyt długie obcowanie ze zwierzakami, ale wiemy jedno na pewno tam wrócimy, tym bardziej, że Lu może już zaczynać przygodę z jazdą konną <3


A Ma... sama chętnie też się podszkoli :) chociaż sam kontakt z naturą dał jej mega zastrzyk energii, oj tęskniła za tym bardzo ( jak się okazuje ). Chyba to prawda jeśli coś się kocha, to nawet chwila wystarczy, by sobie to szybko uświadomi i czerpać radość garściami, z każdej małe rzeczy. Tak, tak Ma kocha zwierzęta i nie da się tego ukryć (kiedyś jako technik weterynarii, bardzo często z nimi przybywała). Ta ich bezwarunkowa przyjaźń, czyste uczucia, proste, a jakże delikatne i intensywne reakcje, na nasze zachowanie. One lepiej nas rozumieją niż nam się wydaje. 


A dzisiaj Ma można powiedzieć, że się zakochała, "miłość od pierwszego spojrzenia" ;) dotyku. Oj piękny łaciaty on -  jutro może go poznacie. Wystarczyło parę minut, by cały stres odpłynął w zapomnienie, coś wspaniałego, o czym Ma zdążyła zapomnieć, jaki zwierzaki, konie mają zbawienny wpływ na nią...


























 1. fifrak - Hobibobi
2. bluzka - SH
3. legginsy - H&M
4. buty - adidas
5. kamizelka - Next
6. czapa - uszyła Ma 


Share this:

,

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Moja córka ma tylko do czynienia z psem moich rodziców. Nie boi się go, ale też nie pała do niego wielką sympatią. W sierpniu będziemy nad morzem i planujemy odwiedzić zoo w Oliwie, więc będzie się działo :)

    Przeniosłam się na wordpressa, jak by co - to zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, jaka ona słodka! Wszystkie zdjęcia są cudowne. Pozdrawiam cieplutko :)

    http://doominika-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj konie! Moja dawna, niespełniona, przerwana miłość. Jak fajnie, że mi o niej przypomniałaś. I zdałam sobie sprawę, że przecież ja też, z moją 2-letnią Kaliną możemy powoli próbować. Może razem złapiemy bakcyla - jak Wy :-) Pozdrawiam serdecznie.
    Mama i Kalina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, a my na pewno chcemy spróbować, tym bardziej że LU była wręcz zachwycona miejscem, zwierzakami, było cudownie :)

      Usuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)