Bajka dla dzieci dotycząca problemu śmierci



Lisia i jej niebo 

Działo się to nie tak dawno w leśnej, zielonej krainie, a może raczej wielkiej dolinie, gdzie trawa i krzaczki pokrywały wielkie tereny. Góry wyrastały z ziemi i pięły się wysoko, aż do słońca. Właśnie tam mieszkała lisia rodzina : Lis – tata, Lisica – mama i mała Lisia, która chodziła do leśnego przedszkola. W tym przedszkolu bawiły się też inne zwierzaki, śpiewały, rysowały, cudownie spędzały każdą minutę.

Pewnego dnia mama Lisica bardzo zachorowała i karetka bociana zabrała ją do szpitala. Gdy tylko Lisia wróciła do domu, zdziwiła się i zasmuciła, bo przecież mamy nie było. Nie wiedziała co się stało, nie słuchała tłumaczeń taty, bardzo chciała zobaczyć mamę. Tata Lis szybko przytulił małą i wytłumaczył jej co zaszło. Mama bardzo źle się poczuła i musiała jechać do pana doktora Kota, a w leśnym szpitalu na pewno się nią dobrze zaopiekują.

Lisia po długich przekonywaniach, że mama będzie tam bezpieczna, że jest za mała na odwiedziny w szpitalu i że musi jeszcze poczekać, w końcu dała za wygraną i uwierzyła w słowa taty, choć to nie było łatwe. Łzy ciągle ciekły po policzkach, bo nic nie było w stanie zastąpić obecności mamy.

I tak mijały dni i tygodnie, a stan mamy Lisicy się nie poprawiał… Lisia każdego dnia płakała , gdy budziła się rano i gdy zasypiała… Brakowało jej przytulania, uśmiechu i buziaków mamy.

Pewnego słonecznego dnia tata Lis wrócił bardzo smutny do domu, a gdy tylko zobaczył Lisię, mocno ją przytulił. Powiedział, że mama bardzo ją kocha, ale musiała udać się w daleką podróż do liskowego nieba, gdzie pewnie teraz lata z aniołkami. Lisia nie bardzo rozumiała, co tata chciał jej powiedzieć, przecież była pewna, że mama do niej wróci… Nie rozumiała, że mama już jej więcej nie przytuli, nie chciała tego zrozumieć, chciała tylko bardzo zobaczyć mamę Lisicę.

Tata jeszcze raz mocno przytulił swą córeczkę i powiedział, że wszystko będzie dobrze, a mama zawsze będzie z Lisią w jej małym serduszku. Kiedy tylko za nią zatęskni, musi spojrzeć w niebo, bo mama z góry patrzy na nich. Lisia mu nie wierzyła, nie chciała dopuścić do siebie myśli, że mamy już nie będzie.
Lecz przez łzy popatrzyła do góry i właśnie w tej chwili słońce jakby się do niej uśmiechnęło. Bardzo zaskoczona, ale i ciekawa, zapytała: Czy to mama się do nas uśmiecha?

Tak, kochanie – powiedział tata. – To mama się do nas uśmiecha. I zawsze z góry będzie na nas patrzyła.

Lisia szeroko się uśmiechnęła, łzy radości spływały jej po policzkach. Zrozumiała, że mamy nie będzie już w domu, ale ma ją w swym serduszku i w niebie, na które może patrzeć codziennie i z każdego miejsca na świecie. Mama tam zawsze będzie.


Lisia mocno jeszcze tuliła się do taty, razem patrzyli na zachodzące słońce, a po zmierzchu wrócili do swojej norki w leśnej dolinie. Rano gdy tylko otworzyła oczy, szybko wybiegła na zewnątrz, by przywiać się z mamą i przesłać jej słodkiego buziaka. Nie było dnia ani godziny by mała lisiczka nie patrzyła w niebo, wyglądając mamy. Zrozumiała, że mimo iż jej nie widzi, czuje jej obecność, bo przecież mama ciągle patrzy na nią z góry. Jej małe serduszko przepełniała wielka miłość  do mamy i do taty, który stał się jej najlepszym przyjacielem. Każdą wolną chwilę spędzali razem, na zabawach, na czytaniu opowiadań mamy czy na oglądaniu zdjęć. Mama, mimo iż była daleko w niebie, była też blisko Lisi - w jej serduszku. 

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. ciężko z dzieciakami o tym rozmawiać. Kilka dni temu pisałam czego nigdy nie mówić, a co powiedzieć jak odchodzi ktoś bliski...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam, niestety trudny to temat i dla dzieci i rodziców...

      Usuń
  2. Nawet ciężko to skomentować takie to smutne...

    OdpowiedzUsuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)