Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty
In dziecko emocje poczucie własnej wartości rozwój wychowanie
Chcesz wychować orła, to czemu trzymasz go w klatce?
Posted on czwartek, 8 czerwca 2017
Każdy rodzic, a przynajmniej wielu z nich chce, aby jego
dziecko było pewne siebie, realizowało marzenia, rozwijało pasje, odnosiło
sukcesy, radziło sobie z porażkami, szło śmiało przez życie…
Sporo tego co?
Niestety dużo chcemy, a mało dajemy. No może nie mało, ale
często nieświadomie ten rozwój pewności siebie, samodzielności znacznie
hamujemy. Kiedy maluch przychodzi na świat chcemy mu zapewnić jak najlepszy
start, dbamy o jego rozwój poznawczy, stymulujemy zmysły, poświęcamy całych
siebie, uczymy ciekawości świata. Z utęsknieniem czekamy na pierwsze słowa,
kroki, pierwsze świadome interakcje z nami. Kiedy maluch to wszystko osiągnie,
jakbyśmy za sprawą czarodziejskiej różdżki zapominali, że dziecko dalej się
rozwija i zdobywa nowe umiejętności. Fakt często robi to w sposób, który nam
rodzicom wydaje się nieodpowiedni…
I tu pojawiają się schody… Zaczynamy nieświadomie podcinać
skrzydła naszym pociechom. Zamiast pozwalać dziecku na zdobywanie różnych
doświadczeń, to albo zakazujemy, albo robimy wszystko za nie, bo tak szybciej,
łatwiej, to jak ono ma się nauczyć tego wszystkiego co wymieniłam wyżej?
Nie pozwalamy na wyrażanie uczuć, uczymy, że mają być
posłuszne i najlepiej nie mieć swojego zdania, albo jeszcze inaczej jednego
dnia współpracujemy, traktujemy jak partnera, szanujemy ich zdanie, a drugiego
nie pozwalamy na nic. Jak dzieci mają się w tym wszystkim odnaleźć i do tego
jeszcze rozwinąć skrzydła?
Zatem prześledźmy najczęściej popełniane błędy
1. Nie traktujemy dzieci poważnie
Tak niby zdajemy sobie z tego sprawę, ale gdy przychodzi co
do czego, zwłaszcza w „kryzysowej” sytuacji, zapominamy o tym i skupiamy się
tylko na sobie i swoich racjach. Zapominamy, że dzieci również mogą mieć i wyrażać
swoje zdanie, które niekoniecznie musi być zgodne z naszym. One w ten sposób
uczą się, poznają siebie. Pozwólmy im doświadczać wszystkiego i traktujmy jak
sami byśmy chcieli być traktowani. Nie oceniajmy, a starajmy się je zrozumieć,
nie z góry, a z tego samego poziomu. Przecież Wy też kiedyś byliście dziećmi.
Przypomnijcie sobie, ile razy mieliście dosyć ciągłego słuchania, że rodzic ma
zawsze rację, że Wy mało wiecie jeszcze o życiu itp. To jak Wasze dzieci mają
się tego życia nauczyć, przytakując i robiąc wszystko pod wasze dyktando?
2. Zdobywaj góry, ale najlepiej siedząc w fotelu
Od początku chronimy nasze dzieci, taka nasza rola. I tak
chcemy, by szły śmiało przez życie, a cały czas nie pozwalamy im na
samodzielność, na jakiekolwiek potknięcie, bo już biegniemy z poduszką. Nie
dopuszczamy do siebie myśli, że dziecko może się zranić, nie pozwalamy na
złość, smutek, bo nas samych uczono, że to są złe emocje. To jak one mają
poznać i zdobywać ten świat, trzymając się sukienki mamy jeszcze na studiach, czy
ubrane od góry do dołu w folię bąbelkową? Przez taką ochronę odbieramy im
możliwość zmierzenia się z negatywnymi emocjami, z konfliktami, prawdziwym
życiem, a przecież chcemy by nauczyły się radzić sobie, kiedy nas w pobliżu nie
będzie. Bądźmy obok, wspierajmy, ale nie wyprzedzajmy tego, co się stanie.
Chroniąc dzieci przed stresem, możemy je tylko nauczyć bierności, niechęci
angażowania się w różne nowe rzeczy czy ciągłego szukania pomocy u innych.
3. Nie ważne w czym i tak jesteś najlepszy
Tak chcemy, aby nasze dzieci były najlepsze we wszystkim,
chwalimy je, wzmacniamy, wręcz uwielbiamy. Tylko czy to ma sens, kiedy nasz
zachwyt nad zwykłą kreską jest identyczny z reakcją na wygrany konkurs maluch
może zatracić obiektywizm, a tym samym w przyszłości może nie potrafić właściwie
ocenić sytuacji. Może przestać się starać, bo przecież zawsze wszystko robi
idealnie, a nawet nie dostrzegać błędów, bo przecież ich nie popełniał. Z drugiej
strony dziecko staje się zależne od takich pochwał i ciągle się ich domaga, bo
one go nakręcają do działania, nie on sam, lecz wzmocnienia płynące z zewnątrz.
Nie potrafi trafnie ocenić swojej osoby, bo własne sądy opiera tylko i wyłącznie
na opiniach innych, przede wszystkim rodziców, co może doprowadzić do braku
umiejętności podejmowania decyzji, czy niskiego poczucia własnej wartości, taci
kontakt z samym sobą.
4. Wszyscy popełniają błędy, tylko nie my
Niestety drogi rodzicu, Ty też popełniasz błędy, może nie
chcesz się do tego przyznać zwłaszcza przed dzieckiem, ale taka jest prawda. I
warto rozmawiać o tym z dziećmi, przyznać się do pomyłki, one w ten sposób
również się uczą. Przyznając się do błędu, nie tracisz autorytetu, a wręcz
przeciwnie zyskujesz coś więcej, budujesz w oczach dziecka swoją wiarygodność. Przecież
dzieci są mądre, czasem mądrzejsze od nas i potrafią dostrzec, kiedy rodzic
kłamie czy chce nimi manipulować, czy tego chcemy nauczyć nasze pociechy? Przyznanie
się do słabości lub popełnianych błędów to przecież coś zupełnie normalnego, bo
nie ma na świecie ludzi nieomylnych.
5. Ja to zrobię lepiej
I znowu chcemy, aby nasze dzieci były zaradne, pomagały w
domu itp, a my ciągle ich ze wszystkiego wyręczamy. Nie, nie zrobisz kanapki,
bo się skaleczysz, nie wyniesiesz śmieci, bo wszystko rozsypiesz, nie ułożysz ubrań,
bo ja to zrobię szybciej. Takie wyręczanie nie tylko, nie uczy samodzielności
naszych dzieci, ale podcina im skrzydła. Słysząc ciągle takie komunikaty, co
maluch może wywnioskować? Że wszystko robi źle, do niczego się nie nadaje.. a
przecież samodzielne wykonanie jakiejś czynności nawet najmniejszej daje im
satysfakcję, radość i dumę. Nie bójmy się bałaganu, straty czasu, my też kiedyś
musieliśmy się tego wszystkiego nauczyć. Wspierajmy, a nie wyręczajmy, bo w ten
sposób dzieci uczą się stawiać czoła problemom, podejmować aktywność,
decydować. Jeśli zabierzemy im tą możliwość mogą nie potrafić radzić sobie z
trudnościami życia codziennego, przecież w przedszkolu czy szkole my za nich
nic nie zrobimy.
Przede wszystkim akceptujmy dziecko takim jakim jest, bo
nami nigdy się nie stanie. Bądźmy świadomi jego mocnych i słabych stron,
rozmawiajmy, bądźmy obok, wpierajmy, a nie oceniajmy. To najlepsze, co możemy
zrobić dla naszych pociech.
In dziecko emocje obojętność rodzice rozwój samotność
Mamo, Tato ja też tu jestem!
Posted on niedziela, 4 czerwca 2017
Ile razy w ciągu dnia Twoje dziecko słyszy:
- „nie teraz”
- „jestem zajęty”
- „no super” – na każdą wypowiedź, rysunek dziecka, nawet na
niego nie spoglądając
- „nie mam teraz czasu”
- „pobaw się sam”
- „za sekundę, jeszcze jeden telefon”
I chyba można tak wyliczać bez końca….
Czemu w gabinetach psychologicznych pojawia się coraz więcej
dzieci, młodzieży, ba dorosłych, którzy tak naprawdę niby wszystko mają, a
czują, że coś jest nie tak, że nie
potrafią odnaleźć się w otaczającym ich świecie, nie potrafią nawiązać
zadowalających relacji z innymi, czują się niekochani, gorsi, mają niskie
poczucie wartości?
Zastanawialiście się nad tym? Skąd to się bierze?
W dzisiejszych czasach, gdzie technologia poszła błyskawicznie
do przodu, a rola rodziny zeszła na dalszy plan, bo przecież trzeba ją jakoś
utrzymać, wiele rodzin jest tak pochłoniętych udziałem w wyścigu szczurów, nie
zauważa potrzeb swoich dzieci. Możemy zatem obserwować obniżenie więzi
uczuciowej pomiędzy jej członkami i spadek zainteresowania sferą emocjonalną,
na rzecz tej materialnej.
Rodzice zdają się dostrzegać biologiczne potrzeby
dzieci, co potwierdzają badania H. Cudaka, prawie 53% opiekunów o nich mówi,
zaś tylko 28% wzięło jeszcze pod uwagę ich potrzeby psychiczne.
Tylko czym są te potrzeby?
Można tu wymienić: potrzebę bezpieczeństwa, samodzielności,
rozwoju, przynależności, akceptacji, uznania, więzi, ale również kontakt
emocjonalny, pozytywną samoocenę, to właśnie one w dużej mierze wpływają na
prawidłowy rozwój dzieci.
Czemu tak się dzieje?
Tak jak pisałam wyżej pęd, nowoczesne społeczeństwo, które
staje się bardziej egoistyczne i nastawione na wartości materialne, sprawia że
zmienia się diametralnie rola rodziny. Wspólne spędzanie czasu, zamienia się w
bycie w jednym pokoju, a bliskość i zrozumienie, w wymagania i w rekompensatę
materialną.
Oczywiście nie mówię o wszystkich rodzicach, bo każdemu
zdarzają się lepsze czy gorsze dni i nie codziennie możemy dzieciom poświęcić
100% uwagę. Przyrost obowiązków domowych, pracy, sprawia, że i my bywamy
zmęczeni, przytłoczeni codziennością, czasem wolimy posiedzieć w spokoju czy
zająć się czymś innym. Takie sytuacje na pewno nie wyrządzą krzywdy naszym
pociechom, oczywiście, jeśli to nie stanowi codzienności i stałego mechanizmu funkcjonowania rodziny.
Taka obecność i nieobecność w życiu dzieci, a dokładnie
spędzanie czasu, tak naprawdę obok nich nie przynosi dobrych rezultatów, wręcz
przeciwnie.
Trzeba to jasno w końcu powiedzieć, czas spędzany w jednym pokoju, pomieszczeniu,
bez wzajemnych relacji, reakcji na potrzeby dziecka, nie jest czasem spędzonym
z dzieckiem!
Dla budowania pozytywnych więzi w rodzinie, potrzebne jest wspólne
uczestnictwo, bycie dla siebie nawzajem w zwykłej codzienności, ważnych
wydarzeniach. Nie może odnosić się tylko do: - „uśmiechnij się ładnie to Cię
nagram” i wszystko, ważna jest obecność i czas przeżyty razem.
Tak zwani rodzice obecni-nieobecni często nie zdają sobie
sprawy, że wyrządzają krzywdę swoim dzieciom, wielu z nich tak właśnie zostało
wychowanych albo ze względu na wyniesione z domu doświadczenia, nie potrafią
inaczej. Mimo, iż kochają swoje dzieci, to nie mówią im tego, nie przytulają,
nie rozmawiają, nie poświęcają im uwagi. Często znajdują się obok, ale
przeważnie są czymś zajęci.
Do czego to wszystko prowadzi?
Zacznijmy od początku, maluszki tuż po urodzeniu oczekują i
wymagają wiele dotyku, to właśnie dla nich stanowi źródło komunikacji z
rodzicem. Dzięki niemu czują się bezpiecznie tym nowym, pełnym nieznanych
bodźców świecie. To w ramionach mamy czy taty odnajdują ukojenie, pocieszenie, czują
się ważne, a przede wszystkim kochanie. Jak pokazują badania dzieci nie
przytulane gorzej się rozwijają, mają słabszą odporność, wolniej rosną, czy to
nie daje do myślenia?
A, co dzieje się później?
Dziecko rośnie, staje się bardziej samodzielne, a rodzic
często wraca do swojej codzienności, pracy, skupiając się na nich, w tym samym
odsuwa się emocjonalnie od pociechy. Zaczyna więcej czasu poświęcać sobie,
obowiązkom, zaczyna skupiać się tylko na potrzebach biologicznych dziecka:
„przecież on/ ona wszystko ma”.
A co dzieje się z dzieckiem?
Zaczyna czuć się odtrącone, samotne w „kochającym,
normalnym” domu. Nie czuje się na tyle dobre i ważne, aby zasłużyć na uwagę
rodziców. W konsekwencji prowadzi to do obniżenia samooceny, niskiego poczucia
własnej wartości, wycofania z kontaktów społecznych, niestabilności
emocjonalnej, braku zrozumienia, a nawet nie dostrzegania własnych potrzeb, czy
problemy w szkole.
A dokładniej:
To właśnie rodzina jest źródłem, bazą do nauki emocji,
rozpoznawania ich u siebie i innych, kiedy ten proces zostaje zakłócony,
wówczas nie rozwija się inteligencja emocjonalna, a dziecko nie rozumie i
zaczyna unikać swoich emocji. Nie potrafi sobie z nimi radzić, bo nikt go tego
nie nauczył, w wyniku czego pojawiają się problemy ze stabilnością emocjonalną,
czy nawiązywaniem zdrowych relacji z innymi.
Niestabilność emocjonalna, prowadzi w dorosłym życiu do
wchodzenia w mało satysfakcjonujące związki, szukane na siłę bliskości albo
powoduje, że „osamotnieni” dorośli są tak lękliwi i nie pewni siebie, że z
obawy przed odrzuceniem w ogóle unikają bliskich relacji z innymi.
Takie dzieci nie rozpoznają swoich potrzeb, bo nikt i tak
nie zwracał na nie uwagi, a brak uwagi skutkuje brakiem wiary w siebie, w
swoje możliwości i przeświadczenie, że nie jest się na tyle dobrym by zwrócić
na siebie uwagę, też innych osób.
Z drugiej strony dziecko, może szukać zrozumienia i uwagi
poza domem, wśród rówieśników, zacząć sięgać po środki psychoaktywne, czy nawet swój ból „rozładowywać” poprzez samookaleczenia.
A co ze szkołą?
Osamotnione dzieci jak pisałam wcześniej nie wierzą we własne
możliwości, mają obniżoną motywację do nauki, są nerwowe, lękliwe, bark im
wytrwałości, cechują się słabą koncentracją uwagi. Uważają się za mało
inteligentne, nie wykazują się samodzielnością pracy oraz są bardziej
roztargnione.
Czy można to zmienić?
Oczywiście, że tak. Najtrudniej dostrzec, że problem nas
dotyczy, przecież tyle dla nich robimy. Ważne, by zrozumieć, że dziecko
potrzebuje naszej uwagi, bliskości, zrozumienia i nie mówię tu o 100%
zaangażowaniu, bo nadopiekuńczość też nie jest dobra.
Wystarczy poświęcać
dziecku czas wtedy, kiedy nas potrzebuje, kiedy chce się z nami podzielić czymś
ważnym, porozmawiać, pokazać swoje dzieło, ale bez udziału przeszkadzaczy.
Codziennie pokazuj dziecku, że jest dla Ciebie ważne! Wystarczy 5-10 minut wspólnej
zabawy bez spoglądania na telefon, wspólne przygotowywanie posiłków, wspólne
rozmowy.
Bądź obecny w życiu Twojego dziecka!
Bibliografia:
Osamotnienie dziecka w
rodzinie. Przegląd badań
Sendyk, Marzena, Rok: 2003, Czasopismo: Małżeństwo i
Rodzina, Numer: 8
Cierpienie w
samotności wśród ludzi - o samotności dziecka we współczesnej rodzinie. Kowalewska, Marta; Goździalska, Anna; Jaśkiewicz,
Jerzy, Rok: 2013, Wydawca Oficyna Wydawnicza AFM
In klocki koncentracja rozwój uwaga zabawa
Rok dobrej zabawy – klocki, a koncentracja uwagi
Posted on poniedziałek, 20 marca 2017
Wielu rodziców często narzeka, że ich dzieci albo nie
potrafią się bawić, albo bardzo szybko się nudzą, często zmieniają aktywność i
nie potrafią dłużej się na czymś skupić.
Koncentracja uwagi to ważna umiejętność, którą powinien
opanować każdy z nas. Aby dziecko mogło się na czymś skupić, potrzebuje poza
spokojem odpowiednio ukształtowanego układu nerwowego, a co za tym idzie musi
nauczyć się reagować na „ważne” dla niego bodźce, a ignorować te, które go
rozpraszają.
Niestety w dzisiejszym świecie jest to bardzo trudne, ponieważ
dzieci już od początku są zalewane masą bodźców różnego pochodzenia, z którymi
muszą sobie poradzić. Już od samego początku w świecie dzieci nawet już tych
najmniejszych pojawia się masa zabawek, dźwięków, kolorów, które zewsząd
docierają do maluszka. Często już od wczesnych lat dzieciom towarzysz telewizor,
tablety, które w 100 % odciągają uwagę od wykonywanych czynności, przez co docierający
dźwięk, migający obraz, przyzwyczaja dzieci do bardzo silnej stymulacji, co
jest przyczyną trudności w koncentracji uwagi i niemożliwości wykonywania
jednej czynności dłużej niż 3-5 minut.
Im młodsze dziecko, tym umiejętność skupiania uwagi jest
mniejsza, dlatego tym ważniejsze staje się stworzenie odpowiednich warunków do
nauki, zabawy, by nabyć tą umiejętność, ponieważ maluszka bardzo łatwo jest
przestymulować, ponieważ jego mózg potrzebuje więcej czasu na uporządkowanie
sobie zdobytej wiedzy.
Jak ćwiczyć z dzieckiem koncentrację?
Przede wszystkim poświęcając mu swój czas. Tu możecie sprawdzić,
ile czasu spędzacie na zabawie z dzieckiem – przydatna funkcja Kalkulator Zabawy – koniecznie
zobacz!
Po drugie dziecko należy zaciekawić daną czynność, więc
jeśli my będziemy się nudzić czy robić coś na siłę maluch to wyczuje.
Po trzecie musi być odpowiednio zmotywowane, a czynność /
zadanie, na którym ma się skupić musi być dla niego przyjemne, wówczas maluch
będzie chciał podjąć i kontynuować daną aktywność.
Na koniec pamiętajmy, aby się na czymś skupić i aktywnie
odbierać docierająca do nas bodźce potrzebne jest działanie, dlatego najlepiej
w tym celu wykorzystać wspólną zabawę.
Doskonałym sposobem na ćwiczenie koncentracji uwagi jest zabawa
klockami. Bawić się lubianymi przez dzieci klockami, które nie ograniczają i nie
narzucają sposobu zabawy, a dają nieograniczone możliwości.
Zabawy konstrukcyjne poza nauką skupiania uwagi pozytywnie
wpływają jeszcze na inne zdolności: pobudzają wyobraźnię i kreatywność,
rozwijają zdolności manualne, tak przydatne w szkole, spostrzegawczość,
myślenie przestrzenne.
Dzieci z klocków mogą tworzyć rzeczywiste twory, budować
coraz to nowsze i bardziej skomplikowane budowle, tym samym kształtując
poczucie własnej wartości. Poza tym zabawy klockami nigdy się nie nudzą,
ponieważ są zabawką uniwersalną, bawią się nią maluszki, przedszkolaki, chłopcy
i dziewczynki.
Dodatkowo klocki są świetnym elementem edukacyjnym, ponieważ
w czasie budowania dzieci uczą się rozpoznawać kształty, kolory, poszerzają
swoje słownictwo, uczą się klasyfikować przedmioty, czy liczyć.
Takie zabawy jak rozpoznawanie kolorów, rozpoznawanie
kształtów, liczenie z ilu klocków uda zbudować się wieżę, uczą dziecko
samodzielności, eksperymentowania, a nie tylko odtwarzania i powielania jednej
zabawy, jak to jest w przypadku wielu zabawek dostępnych na rynku.
Dlatego pamiętajmy, że koncentracja uwagi to bardzo
ważna umiejętność bez której trudno zdobywać dziecku wiedzę o otaczającym go
świecie, dlatego wspólnie zacznijcie stymulować ją od dziś.
Dlatego też zachęcamy Was do udziału w akcji, której
stałyśmy się ambasadorkami: Rok Dobrej Zabawy. Ma ona na celu przypomnieć nam
rodzicom jak ważne są wspólne chwile spędzane z dzieckiem. A my przez kolejne
12 miesięcy będziemy inspirować do zabawy.
W ramach akcji Rok Dobrej Zabawy mam dla Ciebie 5
% rabat na wszystkie klocki ze strony Patatoy.pl (oprócz Lego).
In dziecko klocki kreatywność rozwój zabawa
Drewniane zabawki czym tak przyciągają?
Posted on poniedziałek, 6 lutego 2017
Na pewno każdy z nas pamięta swoje zabawy drewnianymi klockami,
ba nawet patyki znalezione podczas spaceru dostarczały nam wiele radości i
stanowiły źródło stymulowania naszej wyobraźni. Każdy klocek, patyk mógł być
domem, samochodem, czarodziejską różdżką, wszystkim czym sobie wymyśliliśmy.
Dlatego
drewniane zabawki wciąż cieszą się uznaniem dzieci i rodziców.
Przede wszystkim są bezpieczne, ponieważ zostały wykonane naturalnych
składników, które nie zagrażają zdrowiu dzieci. Ponad to w przeciwieństwie do
plastikowych zabawek czy tych wykonanych z materiału są bardzo trwałe i mogą
służyć wielu pokoleniom.
Wspaniale stymulują wyobraźnię oraz zdolności manualne naszych dzieci. Dzięki temu, że są proste dają pole dla kreatywności dzieci,
ponieważ za każdym razem mogą one wymyślać, to nowe zastosowanie danego klocka
czy drewnianego elementu.
Dodatkowo podczas zabawy maluchy rozwijają motorykę małą, a
dzięki temu, że posiadają mało detali czy dodatkowych elementów pozwalają
maluszkom w pełni skoncentrować się na samej zabawie.
A jak wiemy zdolność koncentracji uwagi jest potrzebna tak
naprawdę do prawie każdej czynności, którą wykonujemy. Jednym z czynników wpływających
na koncentrację jest motywacja, która początkowo zależy od rodziców i od
atrakcyjności zabawki, dlatego warto o tym pamiętać!
Podczas zabawy klockami
nie ma żadnych ograniczeń, dzieci mogą bawić się nimi tak naprawdę jak chcę i w
co chcą. Dodatkowo drewniane pojazdy, czy inne maszyny same nie jeżdżą, nie
poruszają się przez naciśnięcie przycisku, jak to jest w przypadku plastikowych
zabawek, tym samym stymulują dzieci do większej aktywności fizycznej.
Zabawy konstrukcyjne rozwijają dodatkowo spostrzegawczość,
myślenie przestrzenne, a przede wszystkim świetnie stymulują umiejętność
skupiania uwagi, są również świetnym elementem edukacyjnym, mogą być
wykorzystywane podczas nauki rozpoznawania kształtów czy kolorów.
Rozwijają
również zdolności społeczne, kiedy w zabawie uczestniczy więcej osób, dzięki
czemu dziecko uczy się zasad panujących w grupie, uczy się słuchać innych,
wyrażać swoje zdanie, czy czekać na swoją kolej.
I tak właśnie dzieci stały się inspiracją dla stworzenia pięknych,
prostych, a zarazem można powiedzieć magicznych klocków, które łączą w sobie
tradycję z nowatorskim podejściem.
Klocki KOOGLO to drewniane bloki, których ścianki zostały
uzupełnione magnesami. Dzięki temu można je łączyć ze sobą na wiele sposobów,
budując przestrzenne konstrukcje, które nie rozpadną się tak łatwo podczas
budowy, a przy okazji dzieci uczą się na czym polega przyciąganie i odpychanie
się magnesów.
W naszym zestawie można znaleźć:
30 sztuk klocków w ekologicznym opakowaniu, których wymiar
bazowy to: 4 cm.
więcej o klockach
Klocki do kupienia
In alilo dyktafon dzieci muzyka odtwarzacz mp3 prezent rozwój zmysły
Króliczek Honey Bunny od Alilo rośnie razem z dzieckiem
Posted on czwartek, 24 listopada 2016
Często rodzice się zastanawiają, co kupić dziecku, jaką
zabawkę wybrać, by starczyła na dłużej niż 5 minut, by maluszek chciał się nią
bawić, ale również, by była ona w jakiś sposób rozwijająca. Na rynku znajdziemy
wiele produktów, które zachwycają nas rodziców, ale niekoniecznie nasze
pociechy i odwrotnie, dzieci aż kipią na widok niektórych zabawek, a my
myślimy, że to kolejna zachcianka, którą będą się bawić góra godzinę.
Dlatego dzisiaj chcemy Wam pokazać pewnego króliczka, który
będzie idealny dla maluszków, ale również dla starszaków, ponieważ ta zabawka
rośnie razem z dzieckiem.
Króliczek Hunny Bunny to najstarszy członek magicznej
rodzinki Alilo Bright Ears, który w zabiera nasze pociechy do świata dźwięków,
bajek i piosenek. Ta wyjątkowa zabawka, to nie tylko zabawny króliczek, którego
pokocha każde dziecko, to wyjątkowa lampka nocka, odtwarzacz mp3 oraz dyktafon.
Jeszcze w brzuchu mamy maluszki słyszą różne dźwięki,
ponieważ słuch rozwija się już od około 5 miesiąca życia płodowego, dlatego muzykę
puszczaną przez króliczka może już słychać maleństwo będące jeszcze w brzuszku
mamy.
Warto podkreślić, że muzyka wspaniale wpływa na rozwój
dziecka, na jego pamięć i kreatywność, poprawia koncentrację, a także ułatwia
naukę czytania i pisania, podwyższa motywację, opóźnia objawy zmęczenia.
Pozwala pozytywnie rozładować emocje np.; przez „szaleńczy” taniec czy głośne śpiewanie.
Zabawy muzyczne świetnie również wpływają na rozwój motoryki
np. poprzez skakanie, taniec tym samym stymulując również inne zmysły, jak
dotyk czy wzrok.
Dlatego do muzycznego świata zapraszać dzieci jak
najwcześniej już od chwil narodzin, można stymulować maluszka poprzez nucenie
kołysanek, słuchanie muzyki relaksacyjnej puszczanej za pomocą małego króliczka
Alilo.
Wiemy dobrze, że maluszki szybko się wyciszają słuchając „białego”
szumu, który również znajdziemy w repertuarze naszego małego bohatera. Już nie
musimy biegać z suszarką, czy szukać równych aplikacji wystarczy włączyć zabawkę
i mamy gwarancję bezpiecznego i spokojnego snu naszego maleństwa.
Kiedy jednak dziecko już troszkę podrośnie, wspaniałą i
chyba nam najbardziej podobającą się funkcją tej zabawki jest możliwość wgrywania
swoich ulubionych piosenek czy bajek, dzięki czemu nie jesteśmy ograniczeni
tylko, do repertuaru fabrycznego zabawki, który przyznam szczerze jest naprawdę
bogaty.
- Cztery zielone słonie
- Krasnoludki
- Noga lewa, noga prawa
- Jagódki
- Jadą misie
- Ręce do góry
- Małe pieski dwa
- Biedroneczki
- Dorotka
- Baranki
- Usypianka
- Czekoladowy sen
- Siwa chmurka
- Idzie niebo ciemną nocą
- Kogucik
Fabrycznie wgrane bajki:
- Elfy i zagubiona bransoletka
- Kogucik
- Myszki trzy
A wszystkie nagrania wykonuje swoim ciepłym głosem
Małgorzata Kosik, naprawdę chce się tego wszystkiego słuchać.
Co jeszcze ważne, poza muzyką, która wspaniale wpływa na
rozwój naszych dzieci, również wspólne czytanie czy samo słuchanie bajek świetnie
stymuluje wyobraźnię naszych pociech, rozwija pamięć, wzbogaca słownictwo oraz wpiera
rozwój społeczny i emocjonalny.
Zabawka ta, jak już wcześniej wspominałam jest
również dyktafonem dzięki czemu, Mama czy Tata może nagrać dziecku czytaną
przez siebie, jego ulubioną bajkę, którą później będzie mógł odtworzyć tak naprawdę
w każdej chwili, co świetnie się sprawdza przy dłuższej nieobecności rodzica w
domu.
U nas na tym etapie rozwoju króliczek świetnie się sprawdza,
również jako pomocnik w uczeniu się nowych treści. Najpierw Ala nagrywa sobie
to czego ma się np.: nauczyć do przedszkola, a wiemy, że zbliża się okres
świąteczny, więc wierszyki i kolędy będą stale wałkowane i słucha sobie ich w
dowolnym czasie, zapamiętując je razem z króliczkiem, dzięki czemu ma z tego
więcej zabawy niż żmudnego powtarzania tekstu.
Króliczek świetnie się również nadaje do nauki języków
obcych, ponieważ można do niego wgrać przez kabel USB dowolne treści edukacyjne
a króliczek na pewno zachęci dzieci do słuchania, i powtarzania tego, co
dziecko usłyszy z głośnika.
Zabawka ta jest bardzo wytrzymała, ponieważ została wykonana
z mocnego tworzywa ABS, a miękkie uszka świecące w ciemności delikatnym i
przyjaznym światłem w 7 kolorach, zapewniają przyjemne doznania podczas
zasypiania, dodam że maluszki spokojnie mogą sobie je gryźć ponieważ zostały
wykonane zgodnie ze standardami RoHS.
I najważniejsze pewnie dla rodziców poziom dźwięku można
regulować za pomocą ogonka, dzięki czemu wiemy, że nie będzie to kolejna
hałaśliwa zabawka w kolekcji naszych dzieci.
Jeszcze kilka danych technicznych:
- Format plików: MP3
- Nagrywanie głosu w formacie: WAV
- Port USB: Standardowy Port Micro USB
- Jednostka pamięci: Wbudowana karta 4GB Micro SD, z możliwością rozszerzenia do 8GB
- Światło nocne: Barwne powoli migające światło ledowe (7 kolorów)
- Głośnik: Wysokiej jakości głośnik z regulacją głośności
- Regulacja głośności: Ogon królika kontroluje głośność
- Baterie: 1 litowo-jonowa bateria (w zestawie)
- Czas pracy baterii: 5 godzin
- Rozmiar: wysokość 21,59 cm, szerokość 11,47 cm, głębokość 8,13 cm
- Waga: 374 g
- Nagrywanie głosu w formacie: WAV
- Port USB: Standardowy Port Micro USB
- Jednostka pamięci: Wbudowana karta 4GB Micro SD, z możliwością rozszerzenia do 8GB
- Światło nocne: Barwne powoli migające światło ledowe (7 kolorów)
- Głośnik: Wysokiej jakości głośnik z regulacją głośności
- Regulacja głośności: Ogon królika kontroluje głośność
- Baterie: 1 litowo-jonowa bateria (w zestawie)
- Czas pracy baterii: 5 godzin
- Rozmiar: wysokość 21,59 cm, szerokość 11,47 cm, głębokość 8,13 cm
- Waga: 374 g
Jeśli nie macie pomysłu na prezent gwiazdkowy, my polecamy
zajrzeć na stronę:
I poznać tam cała rodzinkę wyjątkowych Króliczków Alilo,
taki prezent na pewno zachwyci każdego i będzie ciekawą alternatywą dla
głośnych czy typowo edukacyjnych zabawek, nie zawsze lubianych przez dzieci.
W końcu wszystko budzi się do życia, słonko świeci, dzieci biegają, ptaszki śpiewają, to może i my zaczniemy razem z nimi koncertować. Dzieci uwielbiają wszelkiego rodzaju instrumenty, a jeszcze kiedy mogą je zrobić razem z rodzicami, wtedy muzykowanie stanie się jeszcze wspanialsze.
Największy rozwój zdolności muzycznych to okres między 20
tygodniem ciąży, a 18 miesiącem życia, później możemy na niego już w mniejszym
stopniu wpływać tak do około 9 roku życia.
Jak wiemy muzyka, rytm świetnie rozbudzają u dzieci nie tylko wrażliwość
muzyczną, ale również emocjonalną.
Na podstawie badań przeprowadzonych przez m.in. prof. Alfred Tomatis, stwierdzono, iż muzyka stymuluje
rozwój mózgu i układu nerwowego, ponieważ pomaga budować nowe drogi neuronalne,
które mają olbrzymi wpływ na rozwój procesów fonologicznych.
Muzyka również pozytywnie wpływa na koncentrację,
rozwija kreatywność, a także umiejętności społeczne, czy emocjonalne. Jak to
się mówi, muzyka łączy pokolenia.
A sama gra na instrumentach, świetnie wpływa na rozwój dzieci. Począwszy od przetwarzania słuchowego, sensorycznego do poszerzania i stymulowania zdolności motorycznych.
Do dzieła, zróbmy instrumenty i zagrajmy w rodzinnej
orkiestrze!
Ksylofony / cymbałki
Jak zrobić tutaj
Wersja z wodą
Jak wykonać tutaj
Ksylofon ogrodowy
Jak zrobić tutaj
Gitary
Jak zrobić tutaj
Jak zrobić tutaj
Jak zrobić tutaj
Jak zrobić tutaj
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)




































