-->
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty

In dziecko emocje poczucie własnej wartości rozwój wychowanie

Chcesz wychować orła, to czemu trzymasz go w klatce?


Każdy rodzic, a przynajmniej wielu z nich chce, aby jego dziecko było pewne siebie, realizowało marzenia, rozwijało pasje, odnosiło sukcesy, radziło sobie z porażkami, szło śmiało przez życie…

Sporo tego co?

Niestety dużo chcemy, a mało dajemy. No może nie mało, ale często nieświadomie ten rozwój pewności siebie, samodzielności znacznie hamujemy. Kiedy maluch przychodzi na świat chcemy mu zapewnić jak najlepszy start, dbamy o jego rozwój poznawczy, stymulujemy zmysły, poświęcamy całych siebie, uczymy ciekawości świata. Z utęsknieniem czekamy na pierwsze słowa, kroki, pierwsze świadome interakcje z nami. Kiedy maluch to wszystko osiągnie, jakbyśmy za sprawą czarodziejskiej różdżki zapominali, że dziecko dalej się rozwija i zdobywa nowe umiejętności. Fakt często robi to w sposób, który nam rodzicom wydaje się nieodpowiedni…

I tu pojawiają się schody… Zaczynamy nieświadomie podcinać skrzydła naszym pociechom. Zamiast pozwalać dziecku na zdobywanie różnych doświadczeń, to albo zakazujemy, albo robimy wszystko za nie, bo tak szybciej, łatwiej, to jak ono ma się nauczyć tego wszystkiego co wymieniłam wyżej?

Nie pozwalamy na wyrażanie uczuć, uczymy, że mają być posłuszne i najlepiej nie mieć swojego zdania, albo jeszcze inaczej jednego dnia współpracujemy, traktujemy jak partnera, szanujemy ich zdanie, a drugiego nie pozwalamy na nic. Jak dzieci mają się w tym wszystkim odnaleźć i do tego jeszcze rozwinąć skrzydła?

Zatem prześledźmy najczęściej popełniane błędy

1. Nie traktujemy dzieci poważnie

Tak niby zdajemy sobie z tego sprawę, ale gdy przychodzi co do czego, zwłaszcza w „kryzysowej” sytuacji, zapominamy o tym i skupiamy się tylko na sobie i swoich racjach. Zapominamy, że dzieci również mogą mieć i wyrażać swoje zdanie, które niekoniecznie musi być zgodne z naszym. One w ten sposób uczą się, poznają siebie. Pozwólmy im doświadczać wszystkiego i traktujmy jak sami byśmy chcieli być traktowani. Nie oceniajmy, a starajmy się je zrozumieć, nie z góry, a z tego samego poziomu. Przecież Wy też kiedyś byliście dziećmi. Przypomnijcie sobie, ile razy mieliście dosyć ciągłego słuchania, że rodzic ma zawsze rację, że Wy mało wiecie jeszcze o życiu itp. To jak Wasze dzieci mają się tego życia nauczyć, przytakując i robiąc wszystko pod wasze dyktando?


2. Zdobywaj góry, ale najlepiej siedząc w fotelu

Od początku chronimy nasze dzieci, taka nasza rola. I tak chcemy, by szły śmiało przez życie, a cały czas nie pozwalamy im na samodzielność, na jakiekolwiek potknięcie, bo już biegniemy z poduszką. Nie dopuszczamy do siebie myśli, że dziecko może się zranić, nie pozwalamy na złość, smutek, bo nas samych uczono, że to są złe emocje. To jak one mają poznać i zdobywać ten świat, trzymając się sukienki mamy jeszcze na studiach, czy ubrane od góry do dołu w folię bąbelkową? Przez taką ochronę odbieramy im możliwość zmierzenia się z negatywnymi emocjami, z konfliktami, prawdziwym życiem, a przecież chcemy by nauczyły się radzić sobie, kiedy nas w pobliżu nie będzie. Bądźmy obok, wspierajmy, ale nie wyprzedzajmy tego, co się stanie. Chroniąc dzieci przed stresem, możemy je tylko nauczyć bierności, niechęci angażowania się w różne nowe rzeczy czy ciągłego szukania pomocy u innych.


3. Nie ważne w czym i tak jesteś najlepszy

Tak chcemy, aby nasze dzieci były najlepsze we wszystkim, chwalimy je, wzmacniamy, wręcz uwielbiamy. Tylko czy to ma sens, kiedy nasz zachwyt nad zwykłą kreską jest identyczny z reakcją na wygrany konkurs maluch może zatracić obiektywizm, a tym samym w przyszłości może nie potrafić właściwie ocenić sytuacji. Może przestać się starać, bo przecież zawsze wszystko robi idealnie, a nawet nie dostrzegać błędów, bo przecież ich nie popełniał. Z drugiej strony dziecko staje się zależne od takich pochwał i ciągle się ich domaga, bo one go nakręcają do działania, nie on sam, lecz wzmocnienia płynące z zewnątrz. Nie potrafi trafnie ocenić swojej osoby, bo własne sądy opiera tylko i wyłącznie na opiniach innych, przede wszystkim rodziców, co może doprowadzić do braku umiejętności podejmowania decyzji, czy niskiego poczucia własnej wartości, taci kontakt z samym sobą.

4. Wszyscy popełniają błędy, tylko nie my

Niestety drogi rodzicu, Ty też popełniasz błędy, może nie chcesz się do tego przyznać zwłaszcza przed dzieckiem, ale taka jest prawda. I warto rozmawiać o tym z dziećmi, przyznać się do pomyłki, one w ten sposób również się uczą. Przyznając się do błędu, nie tracisz autorytetu, a wręcz przeciwnie zyskujesz coś więcej, budujesz w oczach dziecka swoją wiarygodność. Przecież dzieci są mądre, czasem mądrzejsze od nas i potrafią dostrzec, kiedy rodzic kłamie czy chce nimi manipulować, czy tego chcemy nauczyć nasze pociechy? Przyznanie się do słabości lub popełnianych błędów to przecież coś zupełnie normalnego, bo nie ma na świecie ludzi nieomylnych.


5. Ja to zrobię lepiej

I znowu chcemy, aby nasze dzieci były zaradne, pomagały w domu itp, a my ciągle ich ze wszystkiego wyręczamy. Nie, nie zrobisz kanapki, bo się skaleczysz, nie wyniesiesz śmieci, bo wszystko rozsypiesz, nie ułożysz ubrań, bo ja to zrobię szybciej. Takie wyręczanie nie tylko, nie uczy samodzielności naszych dzieci, ale podcina im skrzydła. Słysząc ciągle takie komunikaty, co maluch może wywnioskować? Że wszystko robi źle, do niczego się nie nadaje.. a przecież samodzielne wykonanie jakiejś czynności nawet najmniejszej daje im satysfakcję, radość i dumę. Nie bójmy się bałaganu, straty czasu, my też kiedyś musieliśmy się tego wszystkiego nauczyć. Wspierajmy, a nie wyręczajmy, bo w ten sposób dzieci uczą się stawiać czoła problemom, podejmować aktywność, decydować. Jeśli zabierzemy im tą możliwość mogą nie potrafić radzić sobie z trudnościami życia codziennego, przecież w przedszkolu czy szkole my za nich nic nie zrobimy.

Przede wszystkim akceptujmy dziecko takim jakim jest, bo nami nigdy się nie stanie. Bądźmy świadomi jego mocnych i słabych stron, rozmawiajmy, bądźmy obok, wpierajmy, a nie oceniajmy. To najlepsze, co możemy zrobić dla naszych pociech.



CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

19 Comments

In dziecko emocje obojętność rodzice rozwój samotność

Mamo, Tato ja też tu jestem!



Ile razy w ciągu dnia Twoje dziecko słyszy:

- „za chwilę”
- „nie teraz”
- „jestem zajęty”
- „no super” – na każdą wypowiedź, rysunek dziecka, nawet na niego nie spoglądając
- „nie mam teraz czasu”
- „pobaw się sam”
- „za sekundę, jeszcze jeden telefon”

I chyba można tak wyliczać bez końca….

Czemu w gabinetach psychologicznych pojawia się coraz więcej dzieci, młodzieży, ba dorosłych, którzy tak naprawdę niby wszystko mają, a czują, że coś jest nie tak,  że nie potrafią odnaleźć się w otaczającym ich świecie, nie potrafią nawiązać zadowalających relacji z innymi, czują się niekochani, gorsi, mają niskie poczucie wartości?

Zastanawialiście się nad tym? Skąd to się bierze?

W dzisiejszych czasach, gdzie technologia poszła błyskawicznie do przodu, a rola rodziny zeszła na dalszy plan, bo przecież trzeba ją jakoś utrzymać, wiele rodzin jest tak pochłoniętych udziałem w wyścigu szczurów, nie zauważa potrzeb swoich dzieci. Możemy zatem obserwować obniżenie więzi uczuciowej pomiędzy jej członkami i spadek zainteresowania sferą emocjonalną, na rzecz tej materialnej. 

Rodzice zdają się dostrzegać biologiczne potrzeby dzieci, co potwierdzają badania H. Cudaka, prawie 53% opiekunów o nich mówi, zaś tylko 28% wzięło jeszcze pod uwagę ich potrzeby psychiczne.

Tylko czym są te potrzeby?

Można tu wymienić: potrzebę bezpieczeństwa, samodzielności, rozwoju, przynależności, akceptacji, uznania, więzi, ale również kontakt emocjonalny, pozytywną samoocenę, to właśnie one w dużej mierze wpływają na prawidłowy rozwój dzieci.

Czemu tak się dzieje?

Tak jak pisałam wyżej pęd, nowoczesne społeczeństwo, które staje się bardziej egoistyczne i nastawione na wartości materialne, sprawia że zmienia się diametralnie rola rodziny. Wspólne spędzanie czasu, zamienia się w bycie w jednym pokoju, a bliskość i zrozumienie, w wymagania i w rekompensatę materialną.

Oczywiście nie mówię o wszystkich rodzicach, bo każdemu zdarzają się lepsze czy gorsze dni i nie codziennie możemy dzieciom poświęcić 100% uwagę. Przyrost obowiązków domowych, pracy, sprawia, że i my bywamy zmęczeni, przytłoczeni codziennością, czasem wolimy posiedzieć w spokoju czy zająć się czymś innym. Takie sytuacje na pewno nie wyrządzą krzywdy naszym pociechom, oczywiście, jeśli to nie stanowi codzienności i stałego mechanizmu funkcjonowania rodziny.

Taka obecność i nieobecność w życiu dzieci, a dokładnie spędzanie czasu, tak naprawdę obok nich nie przynosi dobrych rezultatów, wręcz przeciwnie. 

Trzeba to jasno w końcu powiedzieć, czas spędzany w jednym pokoju, pomieszczeniu, bez wzajemnych relacji, reakcji na potrzeby dziecka, nie jest czasem spędzonym z dzieckiem! 

Dla budowania pozytywnych więzi w rodzinie, potrzebne jest wspólne uczestnictwo, bycie dla siebie nawzajem w zwykłej codzienności, ważnych wydarzeniach. Nie może odnosić się tylko do: - „uśmiechnij się ładnie to Cię nagram” i wszystko, ważna jest obecność i czas przeżyty razem.

Tak zwani rodzice obecni-nieobecni często nie zdają sobie sprawy, że wyrządzają krzywdę swoim dzieciom, wielu z nich tak właśnie zostało wychowanych albo ze względu na wyniesione z domu doświadczenia, nie potrafią inaczej. Mimo, iż kochają swoje dzieci, to nie mówią im tego, nie przytulają, nie rozmawiają, nie poświęcają im uwagi. Często znajdują się obok, ale przeważnie są czymś zajęci.

Do czego to wszystko prowadzi?

Zacznijmy od początku, maluszki tuż po urodzeniu oczekują i wymagają wiele dotyku, to właśnie dla nich stanowi źródło komunikacji z rodzicem. Dzięki niemu czują się bezpiecznie tym nowym, pełnym nieznanych bodźców świecie. To w ramionach mamy czy taty odnajdują ukojenie, pocieszenie, czują się ważne, a przede wszystkim kochanie. Jak pokazują badania dzieci nie przytulane gorzej się rozwijają, mają słabszą odporność, wolniej rosną, czy to nie daje do myślenia?

A, co dzieje się później?

Dziecko rośnie, staje się bardziej samodzielne, a rodzic często wraca do swojej codzienności, pracy, skupiając się na nich, w tym samym odsuwa się emocjonalnie od pociechy. Zaczyna więcej czasu poświęcać sobie, obowiązkom, zaczyna skupiać się tylko na potrzebach biologicznych dziecka: „przecież on/ ona wszystko ma”.

A co dzieje się z dzieckiem?

Zaczyna czuć się odtrącone, samotne w „kochającym, normalnym” domu. Nie czuje się na tyle dobre i ważne, aby zasłużyć na uwagę rodziców. W konsekwencji prowadzi to do obniżenia samooceny, niskiego poczucia własnej wartości, wycofania z kontaktów społecznych, niestabilności emocjonalnej, braku zrozumienia, a nawet nie dostrzegania własnych potrzeb, czy problemy w szkole.

A dokładniej:

To właśnie rodzina jest źródłem, bazą do nauki emocji, rozpoznawania ich u siebie i innych, kiedy ten proces zostaje zakłócony, wówczas nie rozwija się inteligencja emocjonalna, a dziecko nie rozumie i zaczyna unikać swoich emocji. Nie potrafi sobie z nimi radzić, bo nikt go tego nie nauczył, w wyniku czego pojawiają się problemy ze stabilnością emocjonalną, czy nawiązywaniem zdrowych relacji z innymi.

Niestabilność emocjonalna, prowadzi w dorosłym życiu do wchodzenia w mało satysfakcjonujące związki, szukane na siłę bliskości albo powoduje, że „osamotnieni” dorośli są tak lękliwi i nie pewni siebie, że z obawy przed odrzuceniem w ogóle unikają bliskich relacji z innymi.

Takie dzieci nie rozpoznają swoich potrzeb, bo nikt i tak nie zwracał na nie uwagi, a brak uwagi skutkuje brakiem wiary w siebie, w swoje możliwości i przeświadczenie, że nie jest się na tyle dobrym by zwrócić na siebie uwagę, też innych osób.

Z drugiej strony dziecko, może szukać zrozumienia i uwagi poza domem, wśród rówieśników, zacząć sięgać po środki psychoaktywne, czy nawet swój ból „rozładowywać” poprzez samookaleczenia.

A co ze szkołą?

Osamotnione dzieci jak pisałam wcześniej nie wierzą we własne możliwości, mają obniżoną motywację do nauki, są nerwowe, lękliwe, bark im wytrwałości, cechują się słabą koncentracją uwagi. Uważają się za mało inteligentne, nie wykazują się samodzielnością pracy oraz są bardziej roztargnione.

Czy można to zmienić?

Oczywiście, że tak. Najtrudniej dostrzec, że problem nas dotyczy, przecież tyle dla nich robimy. Ważne, by zrozumieć, że dziecko potrzebuje naszej uwagi, bliskości, zrozumienia i nie mówię tu o 100% zaangażowaniu, bo nadopiekuńczość też nie jest dobra. 
Wystarczy poświęcać dziecku czas wtedy, kiedy nas potrzebuje, kiedy chce się z nami podzielić czymś ważnym, porozmawiać, pokazać swoje dzieło, ale bez udziału przeszkadzaczy. 

Codziennie pokazuj dziecku, że jest dla Ciebie ważne! Wystarczy 5-10 minut wspólnej zabawy bez spoglądania na telefon, wspólne przygotowywanie posiłków, wspólne rozmowy. 

Bądź obecny w życiu Twojego dziecka!

Bibliografia:

Osamotnienie dziecka w rodzinie. Przegląd badań
Sendyk, Marzena, Rok: 2003, Czasopismo: Małżeństwo i Rodzina, Numer: 8

Cierpienie w samotności wśród ludzi - o samotności dziecka we współczesnej rodzinie. Kowalewska, Marta; Goździalska, Anna; Jaśkiewicz, Jerzy, Rok: 2013, Wydawca Oficyna Wydawnicza AFM

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

25 Comments

In klocki koncentracja rozwój uwaga zabawa

Rok dobrej zabawy – klocki, a koncentracja uwagi




Wielu rodziców często narzeka, że ich dzieci albo nie potrafią się bawić, albo bardzo szybko się nudzą, często zmieniają aktywność i nie potrafią dłużej się na czymś skupić.


Koncentracja uwagi to ważna umiejętność, którą powinien opanować każdy z nas. Aby dziecko mogło się na czymś skupić, potrzebuje poza spokojem odpowiednio ukształtowanego układu nerwowego, a co za tym idzie musi nauczyć się reagować na „ważne” dla niego bodźce, a ignorować te, które go rozpraszają. 




Niestety w dzisiejszym świecie jest to bardzo trudne, ponieważ dzieci już od początku są zalewane masą bodźców różnego pochodzenia, z którymi muszą sobie poradzić. Już od samego początku w świecie dzieci nawet już tych najmniejszych pojawia się masa zabawek, dźwięków, kolorów, które zewsząd docierają do maluszka. Często już od wczesnych lat dzieciom towarzysz telewizor, tablety, które w 100 % odciągają uwagę od wykonywanych czynności, przez co docierający dźwięk, migający obraz, przyzwyczaja dzieci do bardzo silnej stymulacji, co jest przyczyną trudności w koncentracji uwagi i niemożliwości wykonywania jednej czynności dłużej niż 3-5 minut.




Im młodsze dziecko, tym umiejętność skupiania uwagi jest mniejsza, dlatego tym ważniejsze staje się stworzenie odpowiednich warunków do nauki, zabawy, by nabyć tą umiejętność, ponieważ maluszka bardzo łatwo jest przestymulować, ponieważ jego mózg potrzebuje więcej czasu na uporządkowanie sobie zdobytej wiedzy.

Jak ćwiczyć z dzieckiem koncentrację?

Przede wszystkim poświęcając mu swój czas. Tu możecie sprawdzić, ile czasu spędzacie na zabawie z dzieckiem – przydatna funkcja Kalkulator Zabawy – koniecznie zobacz!

Po drugie dziecko należy zaciekawić daną czynność, więc jeśli my będziemy się nudzić czy robić coś na siłę maluch to wyczuje.

Po trzecie musi być odpowiednio zmotywowane, a czynność / zadanie, na którym ma się skupić musi być dla niego przyjemne, wówczas maluch będzie chciał podjąć i kontynuować daną aktywność.

Na koniec pamiętajmy, aby się na czymś skupić i aktywnie odbierać docierająca do nas bodźce potrzebne jest działanie, dlatego najlepiej w tym celu wykorzystać wspólną zabawę.







Doskonałym sposobem na ćwiczenie koncentracji uwagi jest zabawa klockami. Bawić się lubianymi przez dzieci klockami, które nie ograniczają i nie narzucają sposobu zabawy, a dają nieograniczone możliwości.

Zabawy konstrukcyjne poza nauką skupiania uwagi pozytywnie wpływają jeszcze na inne zdolności: pobudzają wyobraźnię i kreatywność, rozwijają zdolności manualne, tak przydatne w szkole, spostrzegawczość, myślenie przestrzenne.

Dzieci z klocków mogą tworzyć rzeczywiste twory, budować coraz to nowsze i bardziej skomplikowane budowle, tym samym kształtując poczucie własnej wartości. Poza tym zabawy klockami nigdy się nie nudzą, ponieważ są zabawką uniwersalną, bawią się nią maluszki, przedszkolaki, chłopcy i dziewczynki.

Dodatkowo klocki są świetnym elementem edukacyjnym, ponieważ w czasie budowania dzieci uczą się rozpoznawać kształty, kolory, poszerzają swoje słownictwo, uczą się klasyfikować przedmioty, czy liczyć.

Takie zabawy jak rozpoznawanie kolorów, rozpoznawanie kształtów, liczenie z ilu klocków uda zbudować się wieżę, uczą dziecko samodzielności, eksperymentowania, a nie tylko odtwarzania i powielania jednej zabawy, jak to jest w przypadku wielu zabawek dostępnych na rynku.


Dlatego pamiętajmy, że koncentracja uwagi to bardzo ważna umiejętność bez której trudno zdobywać dziecku wiedzę o otaczającym go świecie, dlatego wspólnie zacznijcie stymulować ją od dziś. 


Dlatego też zachęcamy Was do udziału w akcji, której stałyśmy się ambasadorkami: Rok Dobrej Zabawy. Ma ona na celu przypomnieć nam rodzicom jak ważne są wspólne chwile spędzane z dzieckiem. A my przez kolejne 12 miesięcy będziemy inspirować do zabawy.



W ramach akcji Rok Dobrej Zabawy mam dla Ciebie 5 % rabat na wszystkie klocki ze strony Patatoy.pl (oprócz Lego).

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

14 Comments

In dziecko klocki kreatywność rozwój zabawa

Drewniane zabawki czym tak przyciągają?


Na pewno każdy z nas pamięta swoje zabawy drewnianymi klockami, ba nawet patyki znalezione podczas spaceru dostarczały nam wiele radości i stanowiły źródło stymulowania naszej wyobraźni. Każdy klocek, patyk mógł być domem, samochodem, czarodziejską różdżką, wszystkim czym sobie wymyśliliśmy. 

Dlatego drewniane zabawki wciąż cieszą się uznaniem dzieci i rodziców.

Przede wszystkim są bezpieczne, ponieważ zostały wykonane naturalnych składników, które nie zagrażają zdrowiu dzieci. Ponad to w przeciwieństwie do plastikowych zabawek czy tych wykonanych z materiału są bardzo trwałe i mogą służyć wielu pokoleniom.

Wspaniale stymulują wyobraźnię oraz zdolności manualne naszych dzieci. Dzięki temu, że są proste dają pole dla kreatywności dzieci, ponieważ za każdym razem mogą one wymyślać, to nowe zastosowanie danego klocka czy drewnianego elementu.

Dodatkowo podczas zabawy maluchy rozwijają motorykę małą, a dzięki temu, że posiadają mało detali czy dodatkowych elementów pozwalają maluszkom w pełni skoncentrować się na samej zabawie.

A jak wiemy zdolność koncentracji uwagi jest potrzebna tak naprawdę do prawie każdej czynności, którą wykonujemy. Jednym z czynników wpływających na koncentrację jest motywacja, która początkowo zależy od rodziców i od atrakcyjności zabawki, dlatego warto o tym pamiętać! 

Podczas zabawy klockami nie ma żadnych ograniczeń, dzieci mogą bawić się nimi tak naprawdę jak chcę i w co chcą. Dodatkowo drewniane pojazdy, czy inne maszyny same nie jeżdżą, nie poruszają się przez naciśnięcie przycisku, jak to jest w przypadku plastikowych zabawek, tym samym stymulują dzieci do większej aktywności fizycznej.

Zabawy konstrukcyjne rozwijają dodatkowo spostrzegawczość, myślenie przestrzenne, a przede wszystkim świetnie stymulują umiejętność skupiania uwagi, są również świetnym elementem edukacyjnym, mogą być wykorzystywane podczas nauki rozpoznawania kształtów czy kolorów.

Rozwijają również zdolności społeczne, kiedy w zabawie uczestniczy więcej osób, dzięki czemu dziecko uczy się zasad panujących w grupie, uczy się słuchać innych, wyrażać swoje zdanie, czy czekać na swoją kolej.

I tak właśnie dzieci stały się inspiracją dla stworzenia pięknych, prostych, a zarazem można powiedzieć magicznych klocków, które łączą w sobie tradycję z nowatorskim podejściem.

Klocki KOOGLO to drewniane bloki, których ścianki zostały uzupełnione magnesami. Dzięki temu można je łączyć ze sobą na wiele sposobów, budując przestrzenne konstrukcje, które nie rozpadną się tak łatwo podczas budowy, a przy okazji dzieci uczą się na czym polega przyciąganie i odpychanie się magnesów.

W naszym zestawie można znaleźć:

30 sztuk klocków w ekologicznym opakowaniu, których wymiar bazowy to: 4 cm.

Znajdziemy tu, trójkąty, walce, prostokąty, kwadraty, wszystko, co potrzebne do świetnej zabawy. 



















więcej o klockach
Znalezione obrazy dla zapytania klocki kooglo
Klocki do kupienia 
Znalezione obrazy dla zapytania patatoy

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

9 Comments

In alilo dyktafon dzieci muzyka odtwarzacz mp3 prezent rozwój zmysły

Króliczek Honey Bunny od Alilo rośnie razem z dzieckiem

Często rodzice się zastanawiają, co kupić dziecku, jaką zabawkę wybrać, by starczyła na dłużej niż 5 minut, by maluszek chciał się nią bawić, ale również, by była ona w jakiś sposób rozwijająca. Na rynku znajdziemy wiele produktów, które zachwycają nas rodziców, ale niekoniecznie nasze pociechy i odwrotnie, dzieci aż kipią na widok niektórych zabawek, a my myślimy, że to kolejna zachcianka, którą będą się bawić góra godzinę. 

Dlatego dzisiaj chcemy Wam pokazać pewnego króliczka, który będzie idealny dla maluszków, ale również dla starszaków, ponieważ ta zabawka rośnie razem z dzieckiem. 

Króliczek Hunny Bunny to najstarszy członek magicznej rodzinki Alilo Bright Ears, który w zabiera nasze pociechy do świata dźwięków, bajek i piosenek. Ta wyjątkowa zabawka, to nie tylko zabawny króliczek, którego pokocha każde dziecko, to wyjątkowa lampka nocka, odtwarzacz mp3 oraz dyktafon.



Jeszcze w brzuchu mamy maluszki słyszą różne dźwięki, ponieważ słuch rozwija się już od około 5 miesiąca życia płodowego, dlatego muzykę puszczaną przez króliczka może już słychać maleństwo będące jeszcze w brzuszku mamy. 

Warto podkreślić, że muzyka wspaniale wpływa na rozwój dziecka, na jego pamięć i kreatywność, poprawia koncentrację, a także ułatwia naukę czytania i pisania, podwyższa motywację, opóźnia objawy zmęczenia. Pozwala pozytywnie rozładować emocje np.; przez „szaleńczy” taniec czy głośne śpiewanie.






Zabawy muzyczne świetnie również wpływają na rozwój motoryki np. poprzez skakanie, taniec tym samym stymulując również inne zmysły, jak dotyk czy wzrok.
Dlatego do muzycznego świata zapraszać dzieci jak najwcześniej już od chwil narodzin, można stymulować maluszka poprzez nucenie kołysanek, słuchanie muzyki relaksacyjnej puszczanej za pomocą małego króliczka Alilo.

Wiemy dobrze, że maluszki szybko się wyciszają słuchając „białego” szumu, który również znajdziemy w repertuarze naszego małego bohatera. Już nie musimy biegać z suszarką, czy szukać równych aplikacji wystarczy włączyć zabawkę i mamy gwarancję bezpiecznego i spokojnego snu naszego maleństwa.
Kiedy jednak dziecko już troszkę podrośnie, wspaniałą i chyba nam najbardziej podobającą się funkcją tej zabawki jest możliwość wgrywania swoich ulubionych piosenek czy bajek, dzięki czemu nie jesteśmy ograniczeni tylko, do repertuaru fabrycznego zabawki, który przyznam szczerze jest naprawdę bogaty.

Fabrycznie wgrane piosenki i kołysanki:
  • Cztery zielone słonie
  • Krasnoludki
  • Noga lewa, noga prawa
  • Jagódki
  • Jadą misie
  • Ręce do góry
  • Małe pieski dwa
  • Biedroneczki
  • Dorotka
  • Baranki
  • Usypianka
  • Czekoladowy sen
  • Siwa chmurka
  • Idzie niebo ciemną nocą
  • Kogucik

Fabrycznie wgrane bajki:

  • Elfy i zagubiona bransoletka
  • Kogucik
  • Myszki trzy

A wszystkie nagrania wykonuje swoim ciepłym głosem Małgorzata Kosik, naprawdę chce się tego wszystkiego słuchać.

Co jeszcze ważne, poza muzyką, która wspaniale wpływa na rozwój naszych dzieci, również wspólne czytanie czy samo słuchanie bajek świetnie stymuluje wyobraźnię naszych pociech, rozwija pamięć, wzbogaca słownictwo oraz wpiera rozwój społeczny i emocjonalny. 

Zabawka ta, jak już wcześniej wspominałam jest również dyktafonem dzięki czemu, Mama czy Tata może nagrać dziecku czytaną przez siebie, jego ulubioną bajkę, którą później będzie mógł odtworzyć tak naprawdę w każdej chwili, co świetnie się sprawdza przy dłuższej nieobecności rodzica w domu.

U nas na tym etapie rozwoju króliczek świetnie się sprawdza, również jako pomocnik w uczeniu się nowych treści. Najpierw Ala nagrywa sobie to czego ma się np.: nauczyć do przedszkola, a wiemy, że zbliża się okres świąteczny, więc wierszyki i kolędy będą stale wałkowane i słucha sobie ich w dowolnym czasie, zapamiętując je razem z króliczkiem, dzięki czemu ma z tego więcej zabawy niż żmudnego powtarzania tekstu.

Króliczek świetnie się również nadaje do nauki języków obcych, ponieważ można do niego wgrać przez kabel USB dowolne treści edukacyjne a króliczek na pewno zachęci dzieci do słuchania, i powtarzania tego, co dziecko usłyszy z głośnika.




Zabawka ta jest bardzo wytrzymała, ponieważ została wykonana z mocnego tworzywa ABS, a miękkie uszka świecące w ciemności delikatnym i przyjaznym światłem w 7 kolorach, zapewniają przyjemne doznania podczas zasypiania, dodam że maluszki spokojnie mogą sobie je gryźć ponieważ zostały wykonane zgodnie ze standardami RoHS.






I najważniejsze pewnie dla rodziców poziom dźwięku można regulować za pomocą ogonka, dzięki czemu wiemy, że nie będzie to kolejna hałaśliwa zabawka w kolekcji naszych dzieci.

Jeszcze kilka danych technicznych:
- Format plików: MP3
- Nagrywanie głosu w formacie: WAV
- Port USB: Standardowy Port Micro USB
- Jednostka pamięci: Wbudowana karta 4GB Micro SD, z możliwością rozszerzenia do 8GB
- Światło nocne: Barwne powoli migające światło ledowe (7 kolorów)
- Głośnik: Wysokiej jakości głośnik z regulacją głośności
- Regulacja głośności: Ogon królika kontroluje głośność
- Baterie: 1 litowo-jonowa bateria (w zestawie)
- Czas pracy baterii: 5 godzin
- Rozmiar: wysokość 21,59 cm, szerokość 11,47 cm, głębokość 8,13 cm
- Waga: 374 g

Jeśli nie macie pomysłu na prezent gwiazdkowy, my polecamy zajrzeć na stronę:



I poznać tam cała rodzinkę wyjątkowych Króliczków Alilo, taki prezent na pewno zachwyci każdego i będzie ciekawą alternatywą dla głośnych czy typowo edukacyjnych zabawek, nie zawsze lubianych przez dzieci.  



CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

9 Comments

In DIY dzieci muzyka rozwój zabawa

Muzyczne zabawki DIY


W końcu wszystko budzi się do życia, słonko świeci, dzieci biegają, ptaszki śpiewają, to może i my zaczniemy razem z nimi koncertować. Dzieci uwielbiają wszelkiego rodzaju instrumenty, a jeszcze kiedy mogą je zrobić razem z rodzicami, wtedy muzykowanie stanie się jeszcze wspanialsze.

Największy rozwój zdolności muzycznych to okres między 20 tygodniem ciąży, a 18 miesiącem życia, później możemy na niego już w mniejszym stopniu wpływać tak do około 9 roku życia.
Jak wiemy muzyka, rytm świetnie rozbudzają u dzieci nie tylko wrażliwość muzyczną, ale również emocjonalną.

Na podstawie badań przeprowadzonych przez m.in. prof. Alfred Tomatis, stwierdzono, iż muzyka stymuluje rozwój mózgu i układu nerwowego, ponieważ pomaga budować nowe drogi neuronalne, które mają olbrzymi wpływ na rozwój procesów fonologicznych.

Muzyka również pozytywnie wpływa na koncentrację, rozwija kreatywność, a także umiejętności społeczne, czy emocjonalne. Jak to się mówi, muzyka łączy pokolenia.

A sama gra na instrumentach, świetnie wpływa na rozwój dzieci. Począwszy od przetwarzania słuchowego, sensorycznego do poszerzania i stymulowania zdolności motorycznych. 


Do dzieła, zróbmy instrumenty i zagrajmy w rodzinnej orkiestrze!

Ksylofony / cymbałki


                           Jak zrobić tutaj

Wersja z wodą


Jak wykonać tutaj



Ksylofon ogrodowy


Jak zrobić tutaj 

Gitary 


Jak zrobić tutaj




Jak zrobić tutaj


Jak zrobić tutaj 


Jak zrobić tutaj

Marakasy / Shakery




Jak zrobić tutaj





Jak zrobić tutaj








Jak zrobić tutaj



Bębenki 





Jak zrobić tutaj 




Jak zrobić tutaj


Jak zrobić tutaj


Jak zrobić tutaj



Kastaniety


Jak zrobić tutaj



Harmonijki





Jak zrobić tutaj

Tamburyn






Źródło


Udanej zabawy !

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

7 Comments