Spanie z dzieckiem, czyli co-sleeping w praktyce.


źródło

Kiedyś całkowicie normalne, dzisiaj budzące wiele kontrowersji. Spanie z dzieckiem (co-sleeping) ma zwolenników i przeciwników - sprawdź, jakie argumenty przemawiają za dzieleniem łóżka z dzieckiem.

Co-sleeping to nic innego jak spanie z dzieckiem w łóżku rodziców. Wciąż wywołuje wiele kontrowersji i zdania na jego temat są mocno podzielone. Wspólne spanie w jednym łóżku to nie tylko korzyści ekonomiczne, to przede wszystkim bliskość, budowanie poczucia bezpieczeństwa oraz lepsza opieka nad maleństwem.
Nasze babcie, czy prababki spały z maluchami, ponieważ tak było, po pierwsze wygodniej, po drugi nie każdy miał wystarczająco dużo miejsca, by ustawiać kolejne łóżeczko do spania, kiedy w jednej izbie spało np.: 5 osób. Współcześnie, idea spania z dzieckiem ponownie zyskuje coraz więcej zwolenników. Pionierem badań dotyczących co-sleepingu jest dr James McKenna, który przez 30 lat badał dzieci śpiące z rodzicami. Uważał on, że takie funkcjonowanie po narodzinach dziecka jest uzasadnione biologicznie, ponieważ człowiek przychodząc na świat, jest uboższy pod względem rozwoju neurologicznego, w porównaniu z innymi ssakami, przez co do prawidłowego rozwoju potrzebuje warunków zbliżonych do okresu poprzedzającego narodziny – a zapewni mu je jedynie bliski kontakt z matką.

Co daje wspólne spanie z dzieckiem?

  • Obniża ryzyko wystąpienia SIDS
Na podstawie badań przeprowadzonych przez amerykańskich badaczy wynika, że spanie z dzieckiem w jednym łóżku obniża wystąpienie śmierci łóżeczkowej. Przykładem może tu być Japonia, w której bliski kontakt z maluchem oraz karmienie piersią są osadzone w kulturze, co przekłada się na najniższe wskaźnik występowania SIDS na świecie. Innym czynnikiem obniżającym ryzyko wystąpienia śmierci łóżeczkowej poza bliskim kontaktem z rodzicem jest szybka reakcja na sygnały wysyłane przez dziecko, dzięki czemu rodzic ma poczucie kontroli nad sytuacją a dziecko poczucie bezpieczeństwa.
  • Pozytywny wpływ na funkcje biologiczne dziecka
Spanie z dzieckiem wpływa pozytywnie na regulację temperatury, poziomu hormonów, metabolizm, a także pracę serca i oddech maluszka. Dzieci śpiące razem z rodzicami są bardziej odporne na choroby w okresie pierwszych 6 miesięcy życia.
  • Wpływa na bardziej efektywne karmienie piersią
Wspólne spanie jest szczególnie wygodne dla mam karmiących piersią - w nocy kiedy nie trzeba wstawać do malucha. Badania wykazują również, że co-sleeping powoduje obniżenie poziomu hormonu stresu zarówno u matki, jak dziecka, a odnotowuje się wzrost hormonu wzrostu oraz enzymów odpowiedzialnych za rozwój mózgu dziecka. Ponadto, karmienie w łóżku sprzyja również dobremu samopoczuciu wyspanej mamy oraz zapewnia maluszkowi ciągły dostęp do piersi, zwiększając tym samym częstotliwość karmień, dzięki czemu otrzymuje więcej przeciwciał i składników odżywczych.
  • Ułatwia zasypianie i rozwój dziecka
Maluch czując obecność rodzica rozwija poczucie bezpieczeństwa związane z bliskością i dotykiem, dzięki czemu w organizmie dziecka wydziela się oksytocyna, która działa uspakajająco i wyciszająco na malucha. Wspólne spanie sprzyja również budowaniu poczucia wartości u dzieci - takie maluchy są bardziej szczęśliwe, rzadziej wykazują zaburzenia zachowania oraz są silniejsze psychicznie i bardziej samodzielne.
  • Rozwijanie kompetencji rodzicielskich
Spanie z dzieckiem daje rodzicom możliwość szybkiego uczenia się sygnałów wysyłanych przez dziecko i szybszego reagowania na ewentualne nieprawidłowości, np.: zakrztuszenie. Co-sleeping stanowi również świetne rozwiązanie dla rodziców, którzy szybko musieli wrócić do pracy i nie mogą mieć bezpośredniego kontaktu z dzieckiem w ciągu dnia, dzięki czemu mają możliwość rozwijania relacji rodzinnych oraz dawania bliskości swojemu maluchowi podczas snu.

Artykuł pojawił się na portalu TATENTO.PL na który serdecznie zapraszamy.

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Czytam Twój blog i bardzo lubię, jednak z tym artykułem nie do końca się zgodzę. NIe podważę oczywiście argumentów medycznych (bo się nie znam i nie jestem w stanie tego zrobić) jednakże kompletnie nie zgadzam się z tym, że rodzic ma większą szansę reakcji na odruchy dziecka. Często mamy - szczególnie w pierwszych dniach po porodzie - są na prawdę zmęczone. Ja na początku padałam na łóżko i budził mnie tylko płacz. zdecydowanie wolałam kiedy odruchy życiowe mojego dziecka kontrolował monitor oddechu.Dodatkowo rodzic - mama ale też tata(bo nie wyobrażam sobie, że po porodzie dziecko zastępuje miejsce taty w łóżku) może bezwiednie przypadkowo po prostu przygnieść dziecko i to na prawdę nie są wyjątkowe przypadki. Kolejny problem to ustalenie momentu, w którym "przestawić" dziecko na własne łóżeczko. Kiedy maluszek od początku śpi w swoim łóżeczku oswaja się z nim zaczyna czuć się w nim bezpiecznie, to jest jego kawałek domu.A kiedy przyzwyczai się do spania w naszym łóżku w momencie przestawienia dziecko przeżywa stres. No bo właściwie dlaczego nagle to musi się zmienić? Jest jeszcze kilka argumentów, które mnie przemówily za tym, że dzieciaki od poczatku spały w swoich łózeczkach. Jednak uważam, że każda z nas wyczuwa co jest najlepsze dla niej i dla dziecka i nie krytykuję rodziców, którzy dokonują innego wyboru niż ja. Pozdrawiam i przepraszam za taki elaborat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie wszystko zalezy od rodzicow i dziecka. Lu rowniez spala od poczatku sama. W artykule zostala opisana mozliwosc spania z dzieckiem i jej zalety, ale oczywiscie nalezy brac pod uwage pozniejsze trudnosci w zasypianiu dziecka samemu, dlatego najlepiej jesli juz spac razem to do ok 6 miesiaca.

      Usuń
    2. Skad wzielas ten 6 miesiac? Bo mysle, ze wymyslilas, nigdzie w literaturze dot. Cosleepingu nie ma takiej granicy. Dziecko ok. roku, czasem ok.dwoch wykazuje chec do przeprowadzki na swoje. Nawet jesli checi nie wykazuje, to takiemu dzieku mozna juz wiele wytlumaczyc, 6-mies. dziecku nie bardzo. A przyzwyczajanie mlodszego do lozeczka, np metoda 3-5-7 to juz w ogole fundowanie dziecku poteznej dawki stresu. Dlatego o wiele bardziej pozyteczne jest przeniesienie dziecka do swojego lozeczka wtedy, gdy mozna mu juz to wytlumaczyc.

      Odpowiadajac na pyt. Judyty - glowna zasada wspolspania jest, zeby dziecka nie klasc miedzy rodzicami, wiec ryzyko zgniecenia przez tate, ktory ma mniej czujny sen, nie wystapi. Co do Twojego zmeczenia, nie neguje, ale gdybys miala obok siebie dziecko, to bys wiedziala, co to znaczy funkcjonowac niejako w polsnie. Nie rozbudzasz sie, ale jednoczesnie jestes w stanie zareagowac i np. podac piers. Nie wszyscy maja monitor oddechu, choc ja mam, ale nie uzywam, bo wole dziecko miec obok siebie. A wstawanie do placzacego dziecka jest o wiele bardziej meczace niz podawanie mu piersi na lezaco, na dodatek moim zdaniem mniej bezpieczne, skoro podczas kp ogarnia nas sennosc, to lepiej zasnac w lozku niz siedzac na fotelu i trzymajac dziecko na rekach - to tak w kwestii zmeczenia poporodowego.

      A jeszcze do autorki bloga - wpis fajny, szkoda ze niepoparty doswiadczeniem. Nie bardzo rozumiem, po co na swoim blogu pusac o rzeczach, o ktorych pojecie ma sie tylko z innych artykulow - i to nie do konca, bo gdybys dokladnie zapoznala sie z literatura, nie napisalabys, ze 'nalezy brac pod uwage pozniejsze trudnosci dziecka w zasypianiu', bo ten mit zostal obalony.

      Usuń
  2. Myślę, że wiele z tych plusów może stać się niestety kontrargumentami. Sprawa ciekawa do przemyślenia dla każdego rodzica bo to w końcu oni decydują i najlepiej czytają swoje dzieci.
    Pozdrawiam Magdalena C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie to jest jedna z mozliwosci , ale nie musi ona kazdej rodzinie odpowiadac. Lu od poczatku spala sama, a teraz laduje sie do lozka ;)

      Usuń
  3. Wg mnie dziecko za bardzo przyzwyczaja się do łóżka rodziców i lepiej, jeśli od samego początku spało we własnym łóżeczku. Tak, jak napisała Judyta, spanie w łóżku z dzieckiem, zwłaszcza zaraz po urodzeniu wiąże się z niebezpieczeństwem przygniecenia go. Kiedy płacze i jest się na totalnym śpiochu, to samo podniesienie się z łóżka sprawi, że trochę się obudzimy i nasze działanie będzie bardziej świadome. W przypadku większych dzieci - to zależy - te przyzwyczajają się jeszcze szybciej i nie można ich po prostu przenieść do łóżeczka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, istnieje mozliwosc spania z dzieckiem, ale nie kazdemu musi ona odpowiadac. U nas bylo odwrotnie , mala spala sama od urodzenia, a teraz urzadza wedrowki w nocy .

      Usuń
  4. Do badań amerykańskich naukowców podchodzę ostrożnie. Ostatnio wyczytalam, że spanie z dzieckiem zwiększa ryzyko SIDS. Pewnie na innych uniwersytetach robili; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Mama Jasia - niecałe 2 latka :) Mały Jaś od początku spal w łóżeczku i jest zdrowym i odważnym dzieckiem, zaczął chodzić mając 9 msc a mówić ok 1,5 roku życia. Aktualnie robi sie bardzo samodzielny. Nie nosimy już pieluszek, umie również sam zasypiać w swoim pokoju, oczywiście po przeczytaniu min. 3 bajek :) Czerpałam wzorzec wychowania z francuskiego podejścia, amerykańskie "wychowanie" to dla mnie brak wychowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to amerykanie wymyslili spanie z dzieckiem? Bo w Europie od wiek wiekow dzieci mialy wlasne lozeczka i pokoje? Zrewiduj swa wiedze.

      Usuń
  6. Przez pierwsze 6 miesięcy dziecko ma wyższą odporność, nie ze względu na co-sleeping, a z uwagi na przeciwciała pochodzące od matki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja spałam z moim syneczkiem do jego 1 roczku potem dostał łóżko=samochód, z którym się nie rozstaje

    OdpowiedzUsuń
  8. My na ten moment dzielimy sypialnie z naszą Igą. Ma swój pokoik, ale zdecydowała, że po co ma spać w osobnym pokoju, skoro może spać z nami :D A tak całkiem serio, to sami tak postanowiliśmy. Żona co chwilę w nocy wstawała do Igi, żeby sprawdzić czy wszystko ok, więc stwierdziłem, że trzeba spróbować takiego rozwiązania :) zapraszam na mojego bloga http://www.simed.pl/blog/razem-czy-jednak-osobno-czyli-spanie-z-dzieckiem/ , można przeczytać o moim spojrzeniu na ten temat.

    Pozdrawiam,
    Krzysiek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam lubię spać z moimi dziećmi, a one ze mną- i obie strony są pocieszone:)

    OdpowiedzUsuń

Jak masz ochotę pozostaw nam coś od siebie:)