Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzice. Pokaż wszystkie posty
In dziecko emocje obojętność rodzice rozwój samotność
Mamo, Tato ja też tu jestem!
Posted on niedziela, 4 czerwca 2017
Ile razy w ciągu dnia Twoje dziecko słyszy:
- „nie teraz”
- „jestem zajęty”
- „no super” – na każdą wypowiedź, rysunek dziecka, nawet na
niego nie spoglądając
- „nie mam teraz czasu”
- „pobaw się sam”
- „za sekundę, jeszcze jeden telefon”
I chyba można tak wyliczać bez końca….
Czemu w gabinetach psychologicznych pojawia się coraz więcej
dzieci, młodzieży, ba dorosłych, którzy tak naprawdę niby wszystko mają, a
czują, że coś jest nie tak, że nie
potrafią odnaleźć się w otaczającym ich świecie, nie potrafią nawiązać
zadowalających relacji z innymi, czują się niekochani, gorsi, mają niskie
poczucie wartości?
Zastanawialiście się nad tym? Skąd to się bierze?
W dzisiejszych czasach, gdzie technologia poszła błyskawicznie
do przodu, a rola rodziny zeszła na dalszy plan, bo przecież trzeba ją jakoś
utrzymać, wiele rodzin jest tak pochłoniętych udziałem w wyścigu szczurów, nie
zauważa potrzeb swoich dzieci. Możemy zatem obserwować obniżenie więzi
uczuciowej pomiędzy jej członkami i spadek zainteresowania sferą emocjonalną,
na rzecz tej materialnej.
Rodzice zdają się dostrzegać biologiczne potrzeby
dzieci, co potwierdzają badania H. Cudaka, prawie 53% opiekunów o nich mówi,
zaś tylko 28% wzięło jeszcze pod uwagę ich potrzeby psychiczne.
Tylko czym są te potrzeby?
Można tu wymienić: potrzebę bezpieczeństwa, samodzielności,
rozwoju, przynależności, akceptacji, uznania, więzi, ale również kontakt
emocjonalny, pozytywną samoocenę, to właśnie one w dużej mierze wpływają na
prawidłowy rozwój dzieci.
Czemu tak się dzieje?
Tak jak pisałam wyżej pęd, nowoczesne społeczeństwo, które
staje się bardziej egoistyczne i nastawione na wartości materialne, sprawia że
zmienia się diametralnie rola rodziny. Wspólne spędzanie czasu, zamienia się w
bycie w jednym pokoju, a bliskość i zrozumienie, w wymagania i w rekompensatę
materialną.
Oczywiście nie mówię o wszystkich rodzicach, bo każdemu
zdarzają się lepsze czy gorsze dni i nie codziennie możemy dzieciom poświęcić
100% uwagę. Przyrost obowiązków domowych, pracy, sprawia, że i my bywamy
zmęczeni, przytłoczeni codziennością, czasem wolimy posiedzieć w spokoju czy
zająć się czymś innym. Takie sytuacje na pewno nie wyrządzą krzywdy naszym
pociechom, oczywiście, jeśli to nie stanowi codzienności i stałego mechanizmu funkcjonowania rodziny.
Taka obecność i nieobecność w życiu dzieci, a dokładnie
spędzanie czasu, tak naprawdę obok nich nie przynosi dobrych rezultatów, wręcz
przeciwnie.
Trzeba to jasno w końcu powiedzieć, czas spędzany w jednym pokoju, pomieszczeniu,
bez wzajemnych relacji, reakcji na potrzeby dziecka, nie jest czasem spędzonym
z dzieckiem!
Dla budowania pozytywnych więzi w rodzinie, potrzebne jest wspólne
uczestnictwo, bycie dla siebie nawzajem w zwykłej codzienności, ważnych
wydarzeniach. Nie może odnosić się tylko do: - „uśmiechnij się ładnie to Cię
nagram” i wszystko, ważna jest obecność i czas przeżyty razem.
Tak zwani rodzice obecni-nieobecni często nie zdają sobie
sprawy, że wyrządzają krzywdę swoim dzieciom, wielu z nich tak właśnie zostało
wychowanych albo ze względu na wyniesione z domu doświadczenia, nie potrafią
inaczej. Mimo, iż kochają swoje dzieci, to nie mówią im tego, nie przytulają,
nie rozmawiają, nie poświęcają im uwagi. Często znajdują się obok, ale
przeważnie są czymś zajęci.
Do czego to wszystko prowadzi?
Zacznijmy od początku, maluszki tuż po urodzeniu oczekują i
wymagają wiele dotyku, to właśnie dla nich stanowi źródło komunikacji z
rodzicem. Dzięki niemu czują się bezpiecznie tym nowym, pełnym nieznanych
bodźców świecie. To w ramionach mamy czy taty odnajdują ukojenie, pocieszenie, czują
się ważne, a przede wszystkim kochanie. Jak pokazują badania dzieci nie
przytulane gorzej się rozwijają, mają słabszą odporność, wolniej rosną, czy to
nie daje do myślenia?
A, co dzieje się później?
Dziecko rośnie, staje się bardziej samodzielne, a rodzic
często wraca do swojej codzienności, pracy, skupiając się na nich, w tym samym
odsuwa się emocjonalnie od pociechy. Zaczyna więcej czasu poświęcać sobie,
obowiązkom, zaczyna skupiać się tylko na potrzebach biologicznych dziecka:
„przecież on/ ona wszystko ma”.
A co dzieje się z dzieckiem?
Zaczyna czuć się odtrącone, samotne w „kochającym,
normalnym” domu. Nie czuje się na tyle dobre i ważne, aby zasłużyć na uwagę
rodziców. W konsekwencji prowadzi to do obniżenia samooceny, niskiego poczucia
własnej wartości, wycofania z kontaktów społecznych, niestabilności
emocjonalnej, braku zrozumienia, a nawet nie dostrzegania własnych potrzeb, czy
problemy w szkole.
A dokładniej:
To właśnie rodzina jest źródłem, bazą do nauki emocji,
rozpoznawania ich u siebie i innych, kiedy ten proces zostaje zakłócony,
wówczas nie rozwija się inteligencja emocjonalna, a dziecko nie rozumie i
zaczyna unikać swoich emocji. Nie potrafi sobie z nimi radzić, bo nikt go tego
nie nauczył, w wyniku czego pojawiają się problemy ze stabilnością emocjonalną,
czy nawiązywaniem zdrowych relacji z innymi.
Niestabilność emocjonalna, prowadzi w dorosłym życiu do
wchodzenia w mało satysfakcjonujące związki, szukane na siłę bliskości albo
powoduje, że „osamotnieni” dorośli są tak lękliwi i nie pewni siebie, że z
obawy przed odrzuceniem w ogóle unikają bliskich relacji z innymi.
Takie dzieci nie rozpoznają swoich potrzeb, bo nikt i tak
nie zwracał na nie uwagi, a brak uwagi skutkuje brakiem wiary w siebie, w
swoje możliwości i przeświadczenie, że nie jest się na tyle dobrym by zwrócić
na siebie uwagę, też innych osób.
Z drugiej strony dziecko, może szukać zrozumienia i uwagi
poza domem, wśród rówieśników, zacząć sięgać po środki psychoaktywne, czy nawet swój ból „rozładowywać” poprzez samookaleczenia.
A co ze szkołą?
Osamotnione dzieci jak pisałam wcześniej nie wierzą we własne
możliwości, mają obniżoną motywację do nauki, są nerwowe, lękliwe, bark im
wytrwałości, cechują się słabą koncentracją uwagi. Uważają się za mało
inteligentne, nie wykazują się samodzielnością pracy oraz są bardziej
roztargnione.
Czy można to zmienić?
Oczywiście, że tak. Najtrudniej dostrzec, że problem nas
dotyczy, przecież tyle dla nich robimy. Ważne, by zrozumieć, że dziecko
potrzebuje naszej uwagi, bliskości, zrozumienia i nie mówię tu o 100%
zaangażowaniu, bo nadopiekuńczość też nie jest dobra.
Wystarczy poświęcać
dziecku czas wtedy, kiedy nas potrzebuje, kiedy chce się z nami podzielić czymś
ważnym, porozmawiać, pokazać swoje dzieło, ale bez udziału przeszkadzaczy.
Codziennie pokazuj dziecku, że jest dla Ciebie ważne! Wystarczy 5-10 minut wspólnej
zabawy bez spoglądania na telefon, wspólne przygotowywanie posiłków, wspólne
rozmowy.
Bądź obecny w życiu Twojego dziecka!
Bibliografia:
Osamotnienie dziecka w
rodzinie. Przegląd badań
Sendyk, Marzena, Rok: 2003, Czasopismo: Małżeństwo i
Rodzina, Numer: 8
Cierpienie w
samotności wśród ludzi - o samotności dziecka we współczesnej rodzinie. Kowalewska, Marta; Goździalska, Anna; Jaśkiewicz,
Jerzy, Rok: 2013, Wydawca Oficyna Wydawnicza AFM
In bawić sie dziecko kreatywność rodzice rozwój zabawa
Każde dziecko jest kreatywne (6 pomysłów na zabawy pobudzające kreatywność)
Posted on środa, 25 lutego 2015
Każde dziecko jest kreatywne, tak samo jak ma imię, wagę i wzrost. Z kreatywnością jest jednak tak jak z inteligencją – wiele jest osób po prostu przeciętnych, a garstka o wyjątkowych uzdolnieniach. U podłoża tej cechy leży w 20% genetyka, a reszta to wpływ otoczenia oraz wychowania. Pamiętajcie, że każdy rodzic może wspomagać rozwój kreatywności swojego dziecka na co dzień.
A co możemy zrobić?
Za twórcze myślenie odpowiada kilka mechanizmów, m.in. umiejętność posługiwania się metaforami, abstrahowanie, dedukowanie, kojarzenie oraz przetwarzanie zdobytej wiedzy.
Przede wszystkim powinniśmy zapewnić maluchowi możliwość działania, rozwiązywania problemów czy pokazywania i poznawania nowych rzeczy. Powinniśmy pozwalać na dokonywanie wyborów, decydowanie nawet o najprostszych rzeczach, np. co chce robić na spacerze. W ten sposób zachęca się dziecko do myślenia, do formułowania odpowiedzi innych niż „tak” lub „nie.
Zachęcajmy do zabawy, kredkami i klockami. Lepiej unikać telewizji oraz gier komputerowych – są one osadzone w pewnych schematach i odpowiadają raczej za procesy odtwórcze niż twórcze.
Nauka kreatywności
Nauka kreatywności nie kończy się tylko na tym, dzięki niej dziecko również uczy się otwartości, tolerancji oraz wychodzenia poza schematy myślowe – dajemy mu możliwość kwestionowania tego, co już poznane, i odkrywanie tego na nowo.
W badaniach zaobserwowano, że dzieci poznające świat w sposób kreatywny cechują się większą pewnością siebie, otwartością na świat oraz łatwiejszą i lepszą komunikacją z innymi niż dzieci edukowane w sposób tradycyjny. Dzieci te również mniej chorują, ponieważ myślą pozytywnie, co wpływa na ich lepsze samopoczucie. Nie boją się wyzwań i wierzą we własne siły i działanie, dzięki czemu nie kumulują skutków stresu i zdecydowanie mniej go odczuwają.
Dlatego tak ważne jest kreatywne spędzanie czasu z dzieckiem oraz stymulowanie i gimnastyka mózgu już od najmłodszych lat. Ważne jest też, aby twórczość, zwłaszcza spontaniczną, nagradzać i zachęcać do dalszej zabawy.
Zabawy w kreatywność
1. Bądź mówcą
Każda rozmowa czy wymiana poglądów zmusza nas do myślenia, a czy będzie to twórcze, czy odtwórcze, zależy od pytań. Dlatego bawmy się i wykorzystujmy wyobraźnię, mów np. „wyobraź sobie, że jesteś kolorem, drzewem, nad morzem…”.
Wizualizacje wyobrażeniowe pobudzają naszą kreatywność. Ważne, by były one dopasowane do wieku dziecka i by traktować się na równi, na zasadzie relacji partnerskich.
2. Bądź projektantem
Użyjcie rzeczy znajdujących się w zasięgu ręki, np. koca, ręcznika, pieluszki tetrowej, twórzcie, puśćcie wodze fantazji i kreujcie modę, urządzajcie dom, zróbcie oryginalny kubek dla taty czy korale dla mamy. Wszelkie ćwiczenia plastyczne sprzyjają rozwojowi wyobraźni oraz kreatywności. Nietypowe wykorzystanie przedmiotów, bo przecież kubek może być i doniczką, i mieszkaniem dla małego misia, sprzyja rozwijaniu potencjału artystycznego dziecka oraz twórczego myślenia.
3. Bądź architektem
Budujcie wymyślne budowle, łączcie różne klocki i faktury ze sobą. Twórzcie mapy skarbów. W pokoju zbudujcie namiot znajdujący się w dżungli lub na plaży. Rozwijajcie swoją wyobraźnią oraz pamięć sensoryczną. Wykorzystujcie wszystkie przedmioty z otoczenia, ucz się ich na nowo.
4. Bądź scenarzystą i aktorem
Twórzcie bajki, odgrywajcie scenki, czytajcie opowieści, wymyślajcie nowe zakończenia, nowych bohaterów, bawcie się słowami i poznajcie świat na nowo, rozwijając swoją kreatywność.
5. Bądź muzykiem
Bawcie się muzyką, słuchajcie piosenek, grajcie na instrumentach zrobionych przez siebie. Łamcie stereotypy, nauczcie się wykorzystywać inaczej niż dotychczas akcesoria muzyczne. Motywujcie wyobraźnię do działania.
6. Czasami się ponudźcie
Często, żeby rozpocząć etap twórczy, najpierw trzeba się wyłączyć, troszkę ponudzić, by na nowo odkryć w sobie pokłady nieznanych wcześniej możliwości twórczych.
Artykuł pojawił się na portalu dziecisawazne.pl
In dziecko jak przygotować pies rodzice szkolenie wychowanie zabawy
Dzieci i zwierzęta: jak przygotować dziecko na zakup zwierzaka?
Posted on poniedziałek, 2 lutego 2015
Obecność psa czy innego zwierzęcia w domu, w którym przebywa dziecko, może nieść ze sobą wiele dobrego. Maluch, dzięki takiej relacji uczy się odpowiedzialności, empatii i wrażliwości na drugie stworzenie. Jednak wzięcie do domu psa, kota czy innego zwierzaka, to bardzo ważna decyzja. Dzieci i zwierzęta nie zawsze potrafią żyć w zgodzie, dlatego dowiedz się na co zwrócić uwagę przy zakupie pupila!
Decyzje o zakupie czworonoga trzeba dobrze przemyśleć. Dzieci i zwierzęta czerpią z tej relacji wiele dobrego, jednak w praktyce większość obowiązków spoczywa na rodzicach. Pies jest bardzo absorbujący: wymaga częstych spacerów, ruchu, tresury, poświęcenia uwagi i zabawy. Mniejszy wysiłek należy włożyć przy śwince morskiej czy żółwiu, ale i o nie też należy odpowiednio dbać.
Jak dzieci widzą psy?
- Nowa zabawka, którą można głaskać, przytulać, karmić. W chwilach złości można ją na niej rozładowywać (podobnie jak na pluszowym misiu).
- Wspaniały kompan do zabawy na dworze i spacerów. Na smyczy pójdzie zawsze tam gdzie chcemy – nieważne, czy tego chce czy nie.
- Zabawka, którą możemy się bawić kiedy chcemy, a kiedy się znudzi można ją odłożyć na półkę.
Przed ukończeniem 3 roku życia dziecko nie rozumie związków przyczynowo skutkowych. Dlatego dopiero po 3 urodzinach dzieci i zwierzęta mogą się świadomie bawić – właśnie wtedy maluch zaczyna rozumieć, że swoim zachowaniem może zadawać ból. Wtedy też jest fizycznie gotowe na zabawy z dość ruchliwym zwierzęciem.
Jak psy widzą dzieci?
- Dwunożny szczeniak, który często ciągnie mnie za ogon, zagląda w zęby i patrzy prosto w oczy.
- Konkuruje ze mną o wszystkie moje zabawki i jedzenie oraz o uwagę najstarszych członków stada.
- Można go podgryzać, skakać na niego, mogę się z nim ganiać, skakać i rozwijać wrodzone instynkty.
Dzieci i zwierzęta: przygotowanie do zakupu
Warto z dzieckiem ustalić kilka zasad, które pomogą zadbać o jego bezpieczeństwo:
- Przede wszystkim wyjaśnić dziecku, że pies, chomik, żółw i inne zwierzęta to nie zabawki i tak samo jak ono również czują ból: jest smutne kiedy się je ciągnie za ogon lub krzyczy głośno do ucha bez powodu.
- Również należy przygotować dziecko na odwrotną sytuację. Rozbrykany szczeniak może podrapać lub popchnąć malucha. Warto go uprzedzić, żeby się nie wystraszył. Należy wyjaśnić, że zwierze nie zrobiło tego celowo i doradzić, by w takich sytuacjach dziecko przerywało zabawę, przyjęło postawę „obojętną”: ręce skrzyżowane na piersiach i nie patrzenie psu w oczy. Pupil w tym czasie się uspokoi.
- Najlepiej nie zostawiać psa i dziecka samych, a ich zabawy mieć zawsze pod kontrolą.
- Nauczyć się odczytywać mowę ciała psa: a dokładnie rozpoznawać, kiedy przeżywa napięcie, odwraca wzrok, ucieka, unika kontaktu z dzieckiem.
- Również ważne jest to, aby zwierzak był wybiegany, bo zmęczony pies to szczęśliwy pies.
- Wydzielić strefy swobodnego poruszania się dla pupila: można do tego zastosować bramki, barierki, dzięki temu maluch będzie czuł się bezpiecznie, a pies/kot będzie mógł spokojnie odpoczywać bez obecności niepotrzebnych gości.
- Ważne jest również szkolenie pupila, w którym może uczestniczyć dziecko.
- Uczyć dzieci trzeba od najmłodszych lat przestrzegania zasad higieny w kontaktach ze zwierzętami.
In bezpieczeństwo dziecko rodzice rozwój sen spać razem
Spanie z dzieckiem, czyli co-sleeping w praktyce.
Posted on środa, 28 stycznia 2015
![]() |
| źródło |
Kiedyś całkowicie normalne, dzisiaj budzące wiele kontrowersji. Spanie z dzieckiem (co-sleeping) ma zwolenników i przeciwników - sprawdź, jakie argumenty przemawiają za dzieleniem łóżka z dzieckiem.
Co-sleeping to nic innego jak spanie z dzieckiem w łóżku rodziców. Wciąż wywołuje wiele kontrowersji i zdania na jego temat są mocno podzielone. Wspólne spanie w jednym łóżku to nie tylko korzyści ekonomiczne, to przede wszystkim bliskość, budowanie poczucia bezpieczeństwa oraz lepsza opieka nad maleństwem.
Nasze babcie, czy prababki spały z maluchami, ponieważ tak było, po pierwsze wygodniej, po drugi nie każdy miał wystarczająco dużo miejsca, by ustawiać kolejne łóżeczko do spania, kiedy w jednej izbie spało np.: 5 osób. Współcześnie, idea spania z dzieckiem ponownie zyskuje coraz więcej zwolenników. Pionierem badań dotyczących co-sleepingu jest dr James McKenna, który przez 30 lat badał dzieci śpiące z rodzicami. Uważał on, że takie funkcjonowanie po narodzinach dziecka jest uzasadnione biologicznie, ponieważ człowiek przychodząc na świat, jest uboższy pod względem rozwoju neurologicznego, w porównaniu z innymi ssakami, przez co do prawidłowego rozwoju potrzebuje warunków zbliżonych do okresu poprzedzającego narodziny – a zapewni mu je jedynie bliski kontakt z matką.
Co daje wspólne spanie z dzieckiem?
- Obniża ryzyko wystąpienia SIDS
Na podstawie badań przeprowadzonych przez amerykańskich badaczy wynika, że spanie z dzieckiem w jednym łóżku obniża wystąpienie śmierci łóżeczkowej. Przykładem może tu być Japonia, w której bliski kontakt z maluchem oraz karmienie piersią są osadzone w kulturze, co przekłada się na najniższe wskaźnik występowania SIDS na świecie. Innym czynnikiem obniżającym ryzyko wystąpienia śmierci łóżeczkowej poza bliskim kontaktem z rodzicem jest szybka reakcja na sygnały wysyłane przez dziecko, dzięki czemu rodzic ma poczucie kontroli nad sytuacją a dziecko poczucie bezpieczeństwa.
- Pozytywny wpływ na funkcje biologiczne dziecka
Spanie z dzieckiem wpływa pozytywnie na regulację temperatury, poziomu hormonów, metabolizm, a także pracę serca i oddech maluszka. Dzieci śpiące razem z rodzicami są bardziej odporne na choroby w okresie pierwszych 6 miesięcy życia.
- Wpływa na bardziej efektywne karmienie piersią
Wspólne spanie jest szczególnie wygodne dla mam karmiących piersią - w nocy kiedy nie trzeba wstawać do malucha. Badania wykazują również, że co-sleeping powoduje obniżenie poziomu hormonu stresu zarówno u matki, jak dziecka, a odnotowuje się wzrost hormonu wzrostu oraz enzymów odpowiedzialnych za rozwój mózgu dziecka. Ponadto, karmienie w łóżku sprzyja również dobremu samopoczuciu wyspanej mamy oraz zapewnia maluszkowi ciągły dostęp do piersi, zwiększając tym samym częstotliwość karmień, dzięki czemu otrzymuje więcej przeciwciał i składników odżywczych.
- Ułatwia zasypianie i rozwój dziecka
Maluch czując obecność rodzica rozwija poczucie bezpieczeństwa związane z bliskością i dotykiem, dzięki czemu w organizmie dziecka wydziela się oksytocyna, która działa uspakajająco i wyciszająco na malucha. Wspólne spanie sprzyja również budowaniu poczucia wartości u dzieci - takie maluchy są bardziej szczęśliwe, rzadziej wykazują zaburzenia zachowania oraz są silniejsze psychicznie i bardziej samodzielne.
- Rozwijanie kompetencji rodzicielskich
Spanie z dzieckiem daje rodzicom możliwość szybkiego uczenia się sygnałów wysyłanych przez dziecko i szybszego reagowania na ewentualne nieprawidłowości, np.: zakrztuszenie. Co-sleeping stanowi również świetne rozwiązanie dla rodziców, którzy szybko musieli wrócić do pracy i nie mogą mieć bezpośredniego kontaktu z dzieckiem w ciągu dnia, dzięki czemu mają możliwość rozwijania relacji rodzinnych oraz dawania bliskości swojemu maluchowi podczas snu.
Artykuł pojawił się na portalu TATENTO.PL na który serdecznie zapraszamy.
Artykuł pojawił się na portalu TATENTO.PL na który serdecznie zapraszamy.
In dzieci mama niepłodność psyche rodzice
10 zdań, których lepiej nie mówić parom, które starają się o dziecko
Posted on poniedziałek, 26 stycznia 2015
![]() |
| źródło |
Kiedy młoda para zaczyna starania o dziecko i po wielu próbach nie zostają jednak rodzicami, pojawia się szereg pytań, wątpliwości i problemów. Zaakceptowanie faktu, że nigdy mogą nie mieć dzieci jest dla nich niezwykle trudnym doświadczeniem. Często najbliższa rodzina jeszcze bardziej pogłębia tą frustracje. Czego lepiej nie mówić bezdzietnym parom?
Wiele osób wchodząc w dorosłe życie zaczyna postrzegać siebie, jako przyszłego męża, żonę, ojca i matkę. Przecież taka jest kolej rzeczy. Nawet nie przechodzi im przez myśl, że coś może pójść nie tak. Pojawia się konflikt pomiędzy wyobrażeniami dotyczącymi rodziny, a rzeczywistością. Młodzi ludzie stają przed bardzo trudnym zadaniem, a mianowicie zmiany przekonań dotyczących wielu aspektów ich życia, ponieważ to co wydawało się oczywiste i tylko czekało na swoją realizację, zaczęło się nagle od nich oddalać.
Co czuje kobieta, która dowiaduje się, że nigdy nie będzie matką?
Pojawia się złość, lęk, frustracja, poczucie winy oraz poczucie bezwartościowości. Dla kobiety bycie matką jest nie tylko wypełnieniem roli społecznej, ale również czynnikiem rozwoju oraz samorealizacji, w sytuacji kiedy nie może ich zrealizować pojawia się utrata zainteresowania życiem codziennym, depresja, napięcia w relacjach z bliskimi i znajomymi. Kobieta zaczyna unikać spotkać z „dzietnymi” koleżankami, unika rozmów o dzieciach czy całkowicie ucieka z życia towarzyskiego. Pojawiają się trudności w myśleniu o czymś innym niż niepłodność, co przekłada się na mniejszą koncentrację, zaburzenia snu czy zaburzenie łaknienia oraz nadużywanie leków czy alkoholu. Wraz z depresją pojawiają się myśli samobójcze, silne poczucie winy: To moja wina, Jak mogłam zawalić taką sprawę?
Stres jaki odczuwa niepłodna kobieta jest porównywalny do stresu w rozpoznaniu choroby nowotworowej czy zawału serca, tylko w przypadku tych schorzeń osoby chcą dzielić się odczuciami i szukać pomocy wśród bliskich. W tej sytuacji kobiety zamykają się w sobie, unikają rozmów o rodzinie, wręcz głośno wypierają chęć posiadania potomstwa, by ukryć ból i rozpacz jaką tak naprawdę czują.
Na podstawie przeprowadzonych badań zaobserwowano, że kobiety niepłodne charakteryzują się
- brakiem akceptacji siebie w roli kobiety
- obniżoną samooceną
- obniżoną satysfakcją z życia
Życie z poczuciem winy
Często pojawia się określenie „niepełnowartościowa kobieta”, ponieważ kobiecie została zabrana możliwość doświadczania ciąży, porodu, możliwość planowania rodziny, przedłużenia rodu. Często kobiety nie tylko uważają się za gorsze, ale to siebie obwiniają za zaistniałą sytuację: Za dużo pracowałam, Za mało dbałam o siebie, To moja wina.
Zaczynają nasilać się konflikty w związku, zwłaszcza w sytuacji, kiedy kobieta nie odnajduje wsparcia w partnerze a im dłużej trwają napięcia tym większe prawdopodobieństwo, że związek nie przetrwa próby czasu i dojdzie do rozpadu.
W przypadku najbliższych osób, również nasilają się napięcia- kobieta nie chce przebywać w otoczeniu wywierającym nacisk na posiadania dzieci.
Czego lepiej nie mówić bezdzietnym parom?
10 przykazań dla „dzietnych”
- Nie wypytuj kiedy planują powiększyć rodzinę,
- Nie krytykuj wyborów leczenie i nie pouczaj, to i tak już jest ciężka sytuacja
- Nie pytaj czy przypadkiem nie jest w ciąży, bo się zaokrągliła ( może to być efekt leczenia niepłodności)
- Nie mów : „Nie myśl tyle o tym, tylko działaj”
- Nie mów: „Może zmień sobie partnera”
- Nie mów: „Czy Wy nie chcecie / nie lubicie dzieci”
- Nie mów: „Pasuje Wam takie maleństwo”
- Nie mów: „Wyluzujcie, zrelaksujecie sie i zobaczysz samo przyjdzie”
- Nie mów: „Taka młoda i nie może zajść! To co będzie potem?”
- Nie mów: „Czas Wam ucieka, a Wy jeszcze nic”
Bibliografia.
„Drogi ku płodności. Wszystko o diagnostyce, leczeniu i metodach wsparcia w niepłodności”, praca zbiorowa, pod redakcją Wojciecha Zacharek. Zacharek Dom Wydawniczy Sp.k., Warszawa: 2011
„Psychologiczna sytuacja kobiety niepłodnej”. Marta Makara-Studzińska, Artur Wdowiak, W: Psychologia w położnictwie i ginekologii. Marta Makara-Studzińska , Wydawnictwo Lekarskie PZWL , 2008
Artykuł pojawił się na portalu TATENTO.PL na który serdecznie zapraszamy.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)



