Niech twoja wiadomość przetrwa wieki i pozwoli przyszłym pokoleniom dowiedzieć się, jak wyglądał świat w roku 2017.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marzenia. Pokaż wszystkie posty
In marzenia papier przyszłość rysunki zdjęcia
Papier, który przeniesie Cię do przyszłości
Posted on środa, 26 kwietnia 2017
Z czym Ci się kojarzy papier?
Wyobrażasz sobie codzienne
funkcjonowanie bez niego? Ja też nie, niby zwykła kartka, a tyle możliwości.
Pewnie nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, ale mimo iż technologia gna do
przodu, to papier wciąż nieustannie nam towarzyszy. To na nim spisujemy nasze
plany, marzenia. To on rozwija kreatywność naszych dzieci i często przekazuje
więcej emocji niż wypowiedziane słowa. Pamiętasz pierwszy rysunek swojej
pociechy, pierwsze napisane słowo, pierwszą laurkę? Ja też i nadal je przechowuję.
Pamiętasz swoje plany czy marzenia zapisane gdzieś w
notatniku czy pamiętniku? Te wszystkie wydrukowane zdjęcia pełne cudownych
chwil razem i emocji. Tak ja też się przy nich wzruszam. Niby tak mało – tylko
papier, a tyle pięknych chwil i wspomnień.
A jakbyś
mógł zapisać te emocje, swoje plany, przemyślenia kolejnym pokoleniom? Każdy z
nas na pewno ma coś ciekawego do przekazania przyszłym pokoleniom.
Pewnie
zastanawiasz się jak?
Może być to opis naszej codzienności, otaczającej nas
rzeczywistości, jakiegoś zdarzenia z przeszłości bądź nasze przemyślenia czy
twórczość chowana do szuflady. To wszystko będzie ciekawe dla ludzi z
przyszłości i w znacznym stopniu pomoże im zrozumieć nas samych.
Papiery POL dostrzegają potrzebę stworzenia świadectwa naszych czasów,
które w niezmienionej formie dotrze do przyszłości. W tym właśnie celu zostanie
stworzona kapsuła czasu, która zakopana pod ziemią przechowa informacje dla
przyszłych pokoleń. W tym również Twoich wspomnień!
Celem projektu jest umożliwienie każdemu stworzenia dowolnego
przesłania, dlatego ani Papiery POL, ani organizatorzy akcji nie będą czytali,
gromadzili, czy w jakikolwiek inny sposób wpływali na treść drukowanych
informacji - jako pierwsi z zawartością kapsuły zapoznają się z jej odkrywcy.
Nie czekaj i już teraz wyślij swoją wiadomość do przyszłości na www.papierypol.pl.
Ja już to zrobiłam! Czas na Ciebie! Daj cząstkę siebie następnym
pokoleniom.
Niech twoja wiadomość przetrwa wieki i pozwoli przyszłym pokoleniom dowiedzieć się, jak wyglądał świat w roku 2017.
Patronat nad akcją objęli: Interia, Legalna Kultura, Edutorial, Historia.org.pl
oraz magazyn psychologiczny Charaktery.
In ciążą. psychika dzieciństwo dziecko mama marzenia odprężenie strach stres
Wymagania kontra życie
Posted on czwartek, 9 października 2014
Wszędzie słyszymy, jak ktoś czegoś od nas wymaga.
Mama, tata, mąż, siostra, szef, znajoma, pani w sklepie, pan ze szklanego
ekranu czy wychylający się z porannej gazety...
Od małego uczy się
nas, że jeśli będziemy spełniać te oczekiwania, to po prostu będzie dobrze i
będziemy mieć "szczęśliwe" życie, ale czy na pewno...
Czy każdy wymóg
pozostaje w zgodzie z nami samymi, czy wszystko nam odpowiada i czy na wszystko
musimy się godzić, bo tak wypada???
Podobnie jest z
macierzyństwem i dzieciństwem. To od nas wymaga się ciągłego karmienia piersią,
a jak nie piersią to tylko ekologicznymi produktami, nie możemy się skrzywić,
marudzić, bo przecież macierzyństwo to taki cudowny stan...
Nie możemy się poczuć
gorzej, słabiej, odpuścić sobie, bo przecież żyjemy w świeci matek idealnych, z
idealnymi domami, dziećmi partnerami.
Czy pogoń za czymś
"nieosiągalnym" jest nam potrzebna, czy spełnianie wymogów innych ,
sprawia że wręcz czujemy wszechogarniające szczęście?
Chyba
niekoniecznie...
Dlaczego ktoś ma
prawo nam coś narzucać, a my musimy to robić, bo tak wypada? Wypada to dbać o
siebie i swoją psychikę. Na siłę szczęścia i stanu idealnego się nie
osiągnie.
I pewnie wiesz o czym
mówię, o tej ukrytej frustracji, kiedy uśmiechamy się do zlej gry...
A co z Naszymi
dziećmi, przecież my też od nich ciągle czegoś wymagamy, nie bierz tego, zostaw
to, siedź cicho, nie marudź, nie płacz...
Ile razy zdarzyło się
nam zaprzeczyć ich uczuciom, czy wręcz przeciwnie natrętnie się o nich
zamartwiać. Co one czują wtedy??? to samo bunt, z brakiem zrozumienia, ponieważ
sami jeszcze nie wiedzą, co czują. Często się tych odczuć boją, bo dopiero
poznają życie, chcą je poznawać, a nie tylko spełniać oczekiwania innych...
Uczą się każdego dnia, jak ono wygląda, czy chcemy im przekazać,
że polega tylko na spełnianiu oczekiwać, że musi się rozwijać zgodnie z tym, co
przeczytamy w książkach, że już powinien siedzieć, chodzić, śpiewać, wiersze
recytować ??? Czy na każdym kroku muszą odczuwać ograniczenia z naszej strony? I
tylko czujnie odczytywać nasze znaki, by było dobrze.
Przecież ten mały człowiek jest zdeterminowany i pełen pasji
w poznawaniu, nie wręcz zdobywaniu świata. Chce trochę na własną rękę uczyć się
go, a tu z każdej strony pojawiają się restrykcje… I co wtedy czuje … bezsilność…
uczy się, że i tak niczego nie osiągnie, że to co czuje jest mniej ważne, bo
ważniejsze są oczekiwania?
Na wszystko przyjdzie odpowiednia pora, a rozwój i życie
WYMAGA, czasu i spokoju, zrozumienia i poczucia bezpieczeństwa. Więc może skupmy się na nas samych, na naszych
potrzebach, odczuciach, a wymagania innych ( często zbędne ) odłóżmy na boczny
tor, przecież one zawsze będą, nie uciekną, a radość z życia, może nam
przelecieć między palcami…
In dzieciństwo marzenia odprężenie poczucie spokoju pozytywne myślenie psyche psychologia wspomnienia
Marzenia
Posted on wtorek, 16 września 2014
Każdy ma jakieś mniejsze i większe marzenia, te dające się szybko zrealizować, i te długim terminem oczekiwania...
Kiedy powstają marzenia?
Pod wpływem chwili, a czasami długo rodzą się w nas samych. Pamiętacie te marzenia z dzieciństwa, np : o swoim wymarzonym domku na drzewie czy w ogródku? Później te marzenia albo troszkę tracą na wartości i są zasłaniane innymi dającymi się szybciej osiągnąć, albo są z nami przez cały czas, tylko zmieniają często wielkość i okoliczności, bo kto nadal nie marzy o własnym domku z ogrodem. O własnej oazie, gdzie może uciec od codziennych problemów, do własnego miejsca, do rodziny...
A te marzenia rodzą kolejne.
Co mi się teraz marzy poza oazą spokoju ???
Szkolić się dalej w tym, co się kocha, co sprawia nam przyjemność.
TUTAJ :
Kiedy powstają marzenia?
Pod wpływem chwili, a czasami długo rodzą się w nas samych. Pamiętacie te marzenia z dzieciństwa, np : o swoim wymarzonym domku na drzewie czy w ogródku? Później te marzenia albo troszkę tracą na wartości i są zasłaniane innymi dającymi się szybciej osiągnąć, albo są z nami przez cały czas, tylko zmieniają często wielkość i okoliczności, bo kto nadal nie marzy o własnym domku z ogrodem. O własnej oazie, gdzie może uciec od codziennych problemów, do własnego miejsca, do rodziny...
![]() |
| e-ogrodek.pl |
Ile tych dziecięcych marzeń tkwi nadal w Nas, tylko czy dorosłość troszkę, mniej wierzy w ich realizację? Czy tą dziecięcą ufność i nadzieję na ich realizację nie tłumi pęd za codziennością ???
Ale zastanówcie się chwilę, czy będąc dziećmi marzyliście o tym kim jesteście teraz, co posiadacie, czy nie są to poniekąd "zrealizowane" dziecięce marzenia?
Ja będąc dzieckiem marzyłam o pracy ze zwierzętami, życie troszkę mi w wyborach namieszało, ale choć troszkę marzenia udało się spełnić - technik wweterynariii dogoterapia.
Potem były skryte marzenia o fotografowaniu, pamiętam jak lubiłam robić zdjęcie i nadal to kocham. I patrz, takie cudo jedzie już do Nas :)
![]() |
| nikon.pl |
Co mi się teraz marzy poza oazą spokoju ???
Szkolić się dalej w tym, co się kocha, co sprawia nam przyjemność.
TUTAJ :
I o takie pozycje uzupełnić swoją biblioteczkę.
I marzy się biurko do pracy, może wtedy jakoś człowiek lepiej by się zorganizował :
![]() |
| Northome |
Mówi się, że marzenia nic nie kosztują, kosztują nasz wysiłek w celu ich realizacji, ale jak przyjemnie jest kiedy się ziszczają...
Ach,
przypomnij sobie, jakieś ostatnio zrealizowane marzenie.
Pamiętasz ile energii i radości z tego płynęło i ile sił do działania, na realizację kolejnych marzeń, ?
Dlatego warto walczyć i iść za tym, o czym się marzy. Nie ważne, że często jest to daleka i wyboista droga, że nie raz się potkniemy. Ale gdy wstaniesz po upadku, wstaniesz silniejszy i na pewno coraz bliżej końca, bliżej swoich marzeń, nadziei ...
Dlatego marzenia są po to, by o nie walczyć, by iść za nimi, bo one często płyną z naszego serca... a ono wie czego tak naprawdę pragniemy.
In mama mamqa z pasją marzenia odprężenie projekt stowarzyszenie zadowolenie
Moje miasto
Posted on niedziela, 14 września 2014
Tak uwielbiam miasto, w którym mieszkamy. I od zawsze tak było, nie ważnie gdzie mieszkałam w Toruniu, w Łodzi czy nawet czasem w Warszawie, to zawsze ciałem i duchem uciekałam tutaj.
Tutaj nasze małe zwiedzanie Płocka
Może i duże nie jest, i często się mówi, że bardzo specyficzne, to i tak moje i najlepsze. Nie widzę siebie, nas gdzieś indziej, może na chwilę, ale na pewno nie na stałe ...
Czuję, że Nasze miejsce jest tutaj !
A Płock ma naprawdę wspaniałych, kreatywnych mieszkańców, cudowne Mamy, które działają, nie tylko zamykają się w czterech ścianach, a są, piszą i mówią o sobie, i pokazują to, co robią
Asia z Zuzulenka
Ilona z Nellavita
Magda z Testowane na dzieciach
Marta z Bubi Boo
Kasia z Szytunitu
Emilia z Emilia Sławecka Photography
oraz pewnie wiele innych, których nie wymieniłam.
Ostatnio również odkryłam Stowarzyszenie Marka Polka ( nazwa mnie urzekła ) na fb TUTAJ, a raczej zostałam zaproszona na spotkanie integracyjne dla Mam z Płocka : "Mama z pasją" wchodzącego w skład projektu: Projekt pełną piersią.
a sam projekt to spotkania i warsztaty dla Mam, naprawdę bardzo się cieszę, że te Nasze Mamy, tak prężnie działają.
Na spotkanie może przyjść każda mama, również z dzieckiem ( dla maluchów będzie zorganizowany specjalny kącik), a Mamy w tym również ja będą opowiadały o swoich pasjach i łączeniu ich z macierzyństwem.
Serdecznie polecam i zapraszam :)
Fajnie będzie się poznać.
Tutaj nasze małe zwiedzanie Płocka
Może i duże nie jest, i często się mówi, że bardzo specyficzne, to i tak moje i najlepsze. Nie widzę siebie, nas gdzieś indziej, może na chwilę, ale na pewno nie na stałe ...
Czuję, że Nasze miejsce jest tutaj !
A Płock ma naprawdę wspaniałych, kreatywnych mieszkańców, cudowne Mamy, które działają, nie tylko zamykają się w czterech ścianach, a są, piszą i mówią o sobie, i pokazują to, co robią
Asia z Zuzulenka
Ilona z Nellavita
Magda z Testowane na dzieciach
Marta z Bubi Boo
Kasia z Szytunitu
Emilia z Emilia Sławecka Photography
oraz pewnie wiele innych, których nie wymieniłam.
Ostatnio również odkryłam Stowarzyszenie Marka Polka ( nazwa mnie urzekła ) na fb TUTAJ, a raczej zostałam zaproszona na spotkanie integracyjne dla Mam z Płocka : "Mama z pasją" wchodzącego w skład projektu: Projekt pełną piersią.
a sam projekt to spotkania i warsztaty dla Mam, naprawdę bardzo się cieszę, że te Nasze Mamy, tak prężnie działają.
Na spotkanie może przyjść każda mama, również z dzieckiem ( dla maluchów będzie zorganizowany specjalny kącik), a Mamy w tym również ja będą opowiadały o swoich pasjach i łączeniu ich z macierzyństwem.
Serdecznie polecam i zapraszam :)
Fajnie będzie się poznać.
In dla dzieci foto mama marzenia pozytywne myślenie przedszkole zdjęcia
Insta sierpień
Posted on wtorek, 2 września 2014
Był sierpień i już minął, Lu 2 dzień chodzi dzielnie do żłobka.
Czemu ten czas tak szybko leci, chyba nie znajdziemy odpowiedzi.
A jak było w sierpniu ? Na pewno sporo się działo.
Były zmiany w wyglądzie, jak szaleć, to szaleć ;)
Były wycieczki, wyjazdy, edukacja, kursy, szkolenia, targi. itp.
Ma poznała nowe wręcz fascynujące osoby, jakby odnalazła drogę dla siebie, ale jeszcze ta droga będzie pewnie długa i kręta, ba ważne by się rozwijać i robić to, co się lubi.
Lu też się troszkę edukowała, a to kolory, a to cyferki i literki i oczywiście ukochane dinozaury.
Są plany na kolejne miesiące, co z nich wyjdzie zobaczymy, a Wy się na pewno dowiecie.
Ma zaczyna się szkolić i szkolić ;) czeka też na wymarzony aparat, w zdjęciach też się może podszkolimy i zobaczymy, co nam ten wrzesień przyniesie...
In dla dzieci dzieciństwo dziecko macierzyństwo mama marzenia mysl wspomnienia
Macierzyństwo drugie dzieciństwo
Posted on niedziela, 24 sierpnia 2014
Ile bajek się przypomniało, ile wspomnień... i nikt nie powie, że jest się dziecinną osobą, bo kto w tym wieku bajki ogląda, no właśnie rodzice.
Ile zabaw, akuku, chowanego, malowanie palcami, a głównie po sobie, tyle radości i śmiechu przy tym, i nikt nie zabierze nam tego czasu.
Ile smaków z dzieciństwa powraca, zupki, kaszki, zapomniany budyń z malinami, czy placuszki. Tyle skarbów w lodówce się czai, a my mamy możliwość dzięki tym małym istotkom odkryć je na nowo. Smaczne soki, desery, i ten smak malin zrywanych prosto z krzaczka.
A plac zabaw, kiedy ostatni raz tam byliście, rodzic pewnie odpowie, że dzisiaj, wczoraj, a nie-rodzic hmm... nie pamiętam :)
Tak, tak i można szaleć do woli z maluchami, na zjeżdżalni, huśtawkach i oczywiście posiedzieć w piaskownicy, to nic dziwnego. - to tylko szczęście w piasku zaklęte, a raczej zasypane :)
A dziadkowie??? Oj pamiętam jak w dzieciństwie czekało się na chwile z nimi i widzę, że Lu też je uwielbia. Kiedy ma ich tylko dla siebie, te spacery, wyjazdy na działkę czy wspólne gotowanie obiadu i to pozwalanie na wszystko, ale od czego są dziadkowie.
A spacery??? Czy pamiętacie kiedy dawały taką przyjemność i wytchnienie? Kiedy nawet kilka razy dziennie biegaliście po świeżym powietrzu, z chęci, a nie z przymusu. Kiedy każdy napotkany robaczek i listek, urastał do rangi bardzo wyjątkowych i trzeba je koniecznie zabrać do domu.
Ile marzeń z dzieciństwa Wam się przypomniało ???
Czy nie nastał poniekąd czas ich realizacji, czy nie pojawiają się wspólne marzenia, pasje ?
Powiem tylko tyle cudownie się wraca do tych miłych, małych i dużych chwil z własnego dzieciństwa, a jeszcze piękniej, gdy się tworzy dzieciństwo swojego dziecka!!!
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)




















