-->
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

In angielski dziecko nauka

5 sposobów, aby Twoje dziecko polubiło naukę języka angielskiego



Nauka języków obcych w dzisiejszych czasach jest bardzo ważna, każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę. Może jeszcze za moich czasów ta znajomość nie była tak wymagana, to aktualnie odnoszę wrażenie, że angielski trzeba po prostu znać. I tak każdy rodzic pewnie by chciał, aby jego pociecha tego języka się nauczyła, ba znała go doskonale jak swój ojczysty język, no może nie przesadzajmy! Ale dobrze, kiedy śmiało mogłaby porozumiewać się w tym języku w przyszłości.

Dodatkowo jak pokazują badania, wczesna nauka języka angielskiego, to nie tylko szansa na doskonałe opanowanie języka, wymowy, ale również, to rozwój intelektualny dziecka. Maluchy mówiące w więcej niż jednym języku są często bardziej otwarte na nowe doświadczenia, ciekawsze świata oraz lepiej radzą sobie w szkole.

Dlatego chcąc zachęcić nasze dzieci do nauki języka angielskiego, ale również każdego innego, warto pamiętać o kilku ważnych kwestiach.

 1. Im wcześniej tym lepiej

I oczywiście nie mam tu na myśli, intensywnych lekcji języka obcego już od najmłodszych lat, choć czasem takie zachowania można również zaobserwować. Chodzi mi bardziej o wczesny kontakt z samym językiem, jak słuchanie piosenek, oglądanie programów, bajek w tym języku. Ważne jest również to, aby nie włączać tv czy bajek na yt, by mieć światy spokój, a raczej aktywnie uczestniczyć z dzieckiem w tym słuchaniu. Rozmawiać na temat tego, co razem oglądacie, powtarzać słówka, czy wspólnie śpiewać piosenki. Taka aktywność rodzic dziecko, na pewno przyniesie lepsze efekty niż bierne gapienie się w ekran.

2. Zadbaj o ciekawe materiały do nauki

Potrzeba matką wynalazków i jak rodzic się postara, to sam wiele rewelacyjnych materiałów, będzie w stanie stworzyć. Warto o tym pamiętać, by na początku przygody z językiem obcym nie zasypywać dzieci setkami, pomocy dydaktycznych, a niestety mamy do tego tendencję. My korzystamy z kart obrazkowych, gier i książki z piosenkami dla dzieci. Zwłaszcza ta ostatnia pozycja budzi zachwyt Lu, bo ona uwielbia śpiewać.



Warto zapytać np.: nauczyciela, z którym nasze dziecko ma zajęcia w przedszkolu czy szkole o ciekawe strony, na których razem możecie uczyć się języka angielskiego. My korzystamy z platformy Squla.pl, na której znajdziecie również inne ciekawe materiały dotyczące przedmiotów, a wszystko zgodne z aktualną podstawą programową. Więcej o serwisie znajdziecie tutaj 



 Dlaczego właśnie tutaj? Bo uwielbiamy wykorzystywać zabawę w nauce, a właśnie ta platforma, jest tak zbudowana, by zachęcać i rozwijać zdolności dzieci, poprzez świetną zabawę. Zajrzyjcie tam koniecznie. 

3. Dobrze rozbudzić ciekawość

Możemy z dzieckiem nie tylko uczyć się samego języka, ale również poznać kraje, w których się go używa, ich kulturę, zwyczaje czy historię. Wybierać się na różne wydarzenia, które akurat będą organizowane w Waszym mieście, jak wystawy, czytanki dla dzieci itp. Warto szukać takich atrakcji, bo one również bardzo motywująco wpływają na chęć obcowania z danym językiem i jego nauki.

4. Dobra szkoła to podstawa

Warto również zapisać naszą pociechę na dodatkowe zajęcia językowe, a w każdym mieście na pewno kilka takich propozycji znajdziecie. My aktualnie uczęszczamy na zajęcia z misiem Teddy Eddie, gdzie dzieci poprzez zabawę uczą się nowych słów, zwrotów. Każda lekcja to tak naprawdę przygoda, a by na nią wejść trzeba zapamiętać słowo klucz, co dzieciom bardzo się podoba. Sam miś wzbudza pozytywne uczucia, a maluchy chcą razem z nim się uczyć i poznawać świat, a wszystko odbywa się w języku angielskim. 



5. Nie krytykuj a zachęcaj!

To chyba powinno znaleźć się na samym początku. Często rodzice oczekują efektów natychmiast, że już po pierwszych lekcjach maluch będzie mówił pełnymi zdaniami. Może są takie dzieci, ale pamiętajmy każdy uczy się w swoim tempie, a naszych zadaniem jest wspierać ten proces. Oczywiście możemy poprawiać dziecko, ale nie skupiajmy się tylko na tym, ponieważ tak szybciej je zniechęcimy do nauki. Warto na początku zachęcać do mówienia, nawet jeśli nie będzie ono całkowicie poprawne, ale dziecko będzie widziało, że może w danym, nowym języku się porozumiewać z innymi, co samo w sobie stanie się motywacją do dalszej nauki. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

16 Comments

In drzewa dzieci natura nauka przyroda spacer zabawa

Szukamy skarbów

Czy Wasze dzieci też uwielbiają w czasie spacerów ładować Wam do kieszeni, zakupów, torebki znalezione skarby? Ja w każdej kurtce, a to znajdę kamień, patyk, szyszkę, trawę, zasuszone liście itp i każde wyjście kończy się przynoszeniem tych łupów do domu.

Więc nie było wyjścia i zamieniliśmy się w prawdziwych poszukiwaczy skarbów natury, bo przecież warto tą ciekawość świata wykorzystać w zabawie.
Do zabawy wykorzystaliśmy opakowanie po jajkach, bo przecież te wszystkie drogocenne rzeczy trzeba gdzieś trzymać. Na karce narysowałyśmy czego będziemy szukać w parku. Dzięki czemu troszkę wysiliłyśmy szare komórki, i poćwiczyłyśmy zdolności manualne, rysując i wycinając naszą tablicę ze wskazówkami. 











W czasie poszukiwań, wpadłyśmy na kolejny pomysł "edukacyjnego" spaceru. W naszym parku przy różnych drzewach znajdują się tabliczki z ich opisem. Zrobiłyśmy im zdjęcia (to już była super zabawa, bo zdjęcia robiła Lu) z których zrobimy mały atlas drzew i ponownie udamy się na ich poszukiwania, zobaczymy ile uda się nam rozpoznać. 


Jeśli szukacie jeszcze innych pomysłów na "mapy" skarbów tu podrzucamy Wam ciekawe zestawienie. - TUTAJ





CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

2 Comments

In dla dzieci książka nauka przyroda świat

„Zabawy z Nelą. Zostań super odkrywcą!” - odkrywamy świat


Ostatnio miałyśmy okazję zostać odkrywcami dzięki Małej Reporterce Neli. Pewnie ją znacie z programu przyrodniczego, który my bardzo lubimy oglądać, a wszystko za sprawą najnowszej książki: „Zabawy z Nelą.Zostań super odkrywcą!”.





Fakt jest to propozycja dla dzieci w wieku 6-10 lat, ale jak widać i młodsze z pomocą rodzica dają sobie świetnie radę w tym fascynującym świecie.

A czemu nas tak urzekła?

Po pierwsze od samego początku Nela wchodzi w interakcję z małym czytelnikiem ( zwraca się do niego bezpośrednio) i z każdą stroną zaprasza do świetnej zabawy.

Po drugie książka ma ponad 100 stron, dzięki czemu możemy całymi dniami przeżywać przygody i zdobywać nowe umiejętności oczywiście razem z Nelą.

Po trzecie znajdziemy tu mnóstwo zabaw, które nie tylko poszerzają wiedzę dzieci, ba i często rodzica na temat np.: charakterystycznych budowli, ciekawostek z życia zwierząt, to również rozbudzą wyobraźnię, spostrzegawczość, logiczne myślenie czy koncentrację uwagi, a to wszystko przez zabawę.






W książce znajdziemy różne łamigłówki, labirynty, które uwielbiamy, równania matematyczne, ale również kolorowanki, dające chwilę relaksu po tak fascynujących  przygodach.
Na stronach tej pozycji kryje się wiele ciekawostek i zadań rozbudzających chęć zdobywania wiedzy o świecie, a na końcu prawdziwa gratka dla każdego małego odkrywcy - dyplom który u nas wisi teraz na zaszczytnym miejscu.






Jeśli szukacie fascynującej pozycji dla Waszych pociech, ta książeczka będzie strzałem w 10.

A teraz możecie ją wygrać  w naszym konkursie na fb. TUTAJ


Książki powędrują do:

Karina Szkutnik 
Dorota Mączka

proszę o kontakt w przeciągu 2 dni przez FB

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In dla najmłodszych emocje kreatywność ksiażki nauka tullet zabawa

Tullet dla najmłodszych, ale czy na pewno?



Jeśli  myślisz kreatywna książka? To jaki autor przychodzi Ci od razu do głowy?
Jasne, że Pan Tullet. Chyba nie ma bardziej wciągających, (ale nie do mówię tu o czytaniu ) i wymagający aktywności twórczej książek. Tym razem niedawno na rynku pojawiły się pozycje dla najmłodszych, bo szczerze takich nam brakowało. 

Oczywiście sama ich konstrukcja już zaskakuje ma samym początku - a dokładnie schodkowa, kartonowa budowa książki, dzięki której od samego początku widać fragment każdej strony, ale nie od razu wiadomo, co się na niej znajduje, ba za każdym razem nas zaskakuje. Książki mają po 10 stron, a pierwsza to około 1/3 ostatniej, a na nich rozgrywają się bardzo ciekawe historie, tym ciekawsze ile my rodzicie wrzucimy w nie swojej pomysłowości i kreatywności. 

Tak tak, te książki są idealne, by każdy rodzic przypomniał sobie, że ma wyobraźnię i potrafi jej używać, a wspólnie spędzony czas na wymyślaniu opowieści do typowo tulletowskich obrazków, to na pewno idealny sposób na wspólną zabawę, budowanie więzi czy rozwijanie wspólnych zainteresowań.




Duży czy mały? Ta książeczka świetnie pokazuje zależności pomiędzy wielkością, a wiadomo że na początku ciężko taką zależność wytłumaczyć maluchom, więc Pan Tullet nam w tym troszkę pomaga, bo rybka z każdą stroną staje się większa, a na koniec? No właśnie sprawdźcie sami co tam się dzieje





Już jadę! Tu małe, czerwone autko zabiera nas na wycieczkę i przeżywa bardzo ciekawe przygody, a dokąd zmierza, przekonajcie się sami.




Ufo kuku! Tutaj mamy zabawną parę: chłopca, który początkowo wręcz aż dźwiękowo wyraża swoją niechęć do ufoludka, by w końcu....  się z nim zaprzyjaźnić. Fajny sposób na pierwsze nauki dotyczące emocji, ich nazywania i rozpoznawania u innych.




Super Tata, poznajcie super Tatę, a Wasz jaki jest?




Książeczki może przeznaczone są dla maluszków, ale i starsze dzieci świetnie się z nimi bawią, kiedy same wymyślają to inną opowieść i mogą nam ją opowiedzieć

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

1 Comments

In nauka rozwój ruch zabawa zaburzenia

Chcesz mieć mądre dziecko? Biegnij na plac zabaw.



Nie od dzisiaj można zaobserwować coraz mniejszą aktywność naszych dzieci. Gdzie się podziały te krzyki słyszane przez okno z dworu, gdzie dzieciaki bawiące się w podchody, chowanego, skaczące po trzepaku, grające w gumę czy wdrapujące się na drzewa? No jak to gdzie? Siedzą w ławkach, w domach przed telewizorem czy laptopem, a i jeszcze w aucie, też siedząc spędzają sporo czasu.
Czemu tak szybko zapominamy, że ruch jest PODSTAWĄ  procesów uczenia się, a od początku, już w pierwszych miesiącach kładziemy nacisk na edukację, rozwój inteligencji itp. Przecież nasze dzieciństwo wyglądało zupełnie inaczej, kto pamięta, zabawy na dworze, samodzielne odkrywanie świata, zabawy na placu zabaw ( dzisiaj można powiedzieć, że był on mało bezpieczny ;), a my jakoś żyjemy, biegaliśmy za piłką, a później zmachani wracaliśmy do domu i książek, a czemu tak się działo? Bo odpowiednio stymulowaliśmy nasz układ przedsionkowy, który pobudza pracę mózgu.
Niestety zdecydowanie za mało się o tym mówi, ale jak wielu naukowców zauważyło : ruch jest konieczny byśmy mogli się uczyć !
A my co fundujemy swoim dzieciom? Sztywne siedzenie w ławce – i tą  niezbyt przyjemną pozycję jeszcze nagradzamy, a maluchy w zamian wiercą się, kręcą i są niespokojne, więc jak mają się skupić, skoro najpierw puszą zaspokoić potrzeby wynikające z ruchu i stymulowania układu przedsionkowego.
A przypatrzymy się noworodkom, a już nawet dzieciom w brzuchu mamy, co głównie robią? Ruszają się! Układ przedsionkowy jest pierwszą strukturą, która w pełni się rozwija już w życiu płodowym.  A za co on odpowiada?
Zwany zmysłem równowagi, pozwala utrzymywać właściwe napięcie mięśniowe, by siedzieć, chodzić, ale też ze względu na jego ścisły związek  innymi układami sensorycznymi w naszym ciele, również pozwala nam, pisać , czytać czy po prostu uczyć się, z czego często nie zdajemy sobie sprawy. Wszystkie czynności, które nabywa dziecko w początkowym okresie swojego życia, a  będą mu one niezbędne przez całe życie i zależą od właściwego funkcjonowania układu przedsionkowego: praca narządów zmysłów wyższego rzędu: wzroku i słuchu, koordynacja owego wzroku i słuchu z ruchem, równowaga, emocje, czy właściwy odbiór bodźców płynących z otoczenia oraz adekwatne reakcje na nie zależą od właściwego od tego układu.
Kiedy nie jest odpowiednio stymulowany, no właśnie, to często pojawiają się trudności ze sprawnością ruchową, ale też uczeniem się czy emocjami i mimo, iż wydaje nam się wszystko w porządku to dziecko może doświadczać wielu trudności związanych z codziennym funkcjonowaniem, jak np.: ubieranie się, kopaniem piłki, rysowaniem, czy wiązaniem butów. Wówczas często problemu doszukuje się  bezpośrednio wśród zmysłów, z których te objawy obserwujemy, nie myśląc nawet o układzie przedsionkowym.
Dlatego warto już od urodzenia pamiętać, nie koniecznie o układzie przedsionkowym, ale o RUCHU, który jest tak ważny, dla prawidłowego rozwoju. 
Po urodzeniu trening równowagi, w normalnych, sprzyjających warunkach zachodzi niemal bez przerwy: zaczynając od reakcji odruchowych, poprzez podnoszenie głowy, obracanie się, pełzanie, siadanie, raczkowanie, wstawanie i wiele innych doświadczeń ruchowych, które prowadzą do przyjęcia wyprostowanej pozycji ciała i nie należy tych etapów przyspieszać.
A jak można go rozwijać?
Ruszajmy się we wszystkich możliwych kierunkach, kręćmy, kołyszmy skaczmy i róbmy to godzinami. Bawmy się!
Noworodki i małe dzieci uwielbiają kołysanie, huśtanie, ruchy w koło i róbmy to, jeśli mamy starą kołyskę korzystajmy z niej, maluch się jeszcze należy na płaskiej nieruchomej płaszczyźnie.
Mniejsze dzieci, turlajmy, a najlepiej bawmy się razem z nimi, skaczmy, wspinajmy bujajmy, maszerujmy, biegajmy na plac zabaw, tam mamy dostępny cały asortyment przyrządów idealnie stymulujących nie tylko układ przedsionkowy, ale również inne układy sensoryczne.
Nie posyłajmy dzieci tylko na zajęcia dodatkowe, bo ruch 2 razy w tygodniu nie przyniesie takich efektów, jak np. codzienna wspólna zabawa.


Po prostu się bawmy ! 

 źródlo: terapis.pl

CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

4 Comments

In ciekawe miejsce dzieci fizyka iluzja magia nauka weekend zabawa

Pomysł na weekend - Farma Iluzji

 
Już końcówka wakacji, to najlepszy moment, by je jeszcze lepiej wykorzystać i my też tak zrobiliśmy. W ostatni weekend udało nam się odwiedzić FRAMĘ ILUZJI,  gdzie czekało na nas mnóstwo atrakcji, aż nawet nie wiem czy uda nam się wszystkie wymienić. Jedno jest pewne, to miejsce pełne, magii, złudzeń, gdzie nasze błędniki i zmysły, wręcz wariowały. Ma poczuła się znowu jak dziecko, odkryła nowe pasje, a Lu mogła sama na własne oczy doświadczyć iluzji.
 
Wizytę zaczęliśmy od Latającej Chaty Tajemnic, matko, niby masz świadomość jej konstrukcji, a błędnik wariuje po pierwszym kroku, niesamowite doznania.  Lu nawet udało się wejść po schodach i utrzymać równowagę, a Ma plątały się nogi ;)
 
Dalej niesamowite wizualne wrażenia zapewniła nam głowa Lu na talerzu ( tak, tak ,nic mylnego) czy w Muzeum Iluzji.
 
Niesamowite wrażenie robi również świat w skali makro, czyli wielkie stoły, krzesła, giga szachy, chińczyk czy klocki.
 
Jednak Ma i Lu najbardziej podobały się złudzenia, które dostarczył nam Zakręcony Domek, będąc w środku, już samemu się nie wie co się kręci, my czy domek. Musicie kiedyś tego doświadczyć oraz Tunel zapomnienia, oj tak tunel w którym migające kropeczki, sprawiają, że zapominasz o świecie, a podejmujesz walkę ze swoimi zmysłami, czy uda Ci się przejść na drugą stronę...
 
Atrakcji jest co niemiara kolorowa ścieżka zdrowia, wspaniały lasek doświadczeń,
 
 







 
 




 
 











CZYTAJ WIĘCEJ

Share Tweet Pin It +1

0 Comments