Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
5 sposobów, aby Twoje dziecko polubiło naukę języka angielskiego
Posted on piątek, 27 października 2017
Nauka języków obcych w dzisiejszych czasach jest bardzo
ważna, każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę. Może jeszcze za moich czasów ta
znajomość nie była tak wymagana, to aktualnie odnoszę wrażenie, że angielski
trzeba po prostu znać. I tak każdy rodzic pewnie by chciał, aby jego pociecha
tego języka się nauczyła, ba znała go doskonale jak swój ojczysty język, no
może nie przesadzajmy! Ale dobrze, kiedy śmiało mogłaby porozumiewać się w tym
języku w przyszłości.
Dodatkowo jak pokazują badania, wczesna nauka języka
angielskiego, to nie tylko szansa na doskonałe opanowanie języka, wymowy, ale
również, to rozwój intelektualny dziecka. Maluchy mówiące w więcej niż jednym
języku są często bardziej otwarte na nowe doświadczenia, ciekawsze świata oraz
lepiej radzą sobie w szkole.
Dlatego chcąc zachęcić nasze dzieci do nauki języka
angielskiego, ale również każdego innego, warto pamiętać o kilku ważnych
kwestiach.
I oczywiście nie mam tu na myśli, intensywnych lekcji języka
obcego już od najmłodszych lat, choć czasem takie zachowania można również
zaobserwować. Chodzi mi bardziej o wczesny kontakt z samym językiem, jak
słuchanie piosenek, oglądanie programów, bajek w tym języku. Ważne jest również
to, aby nie włączać tv czy bajek na yt, by mieć światy spokój, a raczej
aktywnie uczestniczyć z dzieckiem w tym słuchaniu. Rozmawiać na temat tego, co
razem oglądacie, powtarzać słówka, czy wspólnie śpiewać piosenki. Taka
aktywność rodzic dziecko, na pewno przyniesie lepsze efekty niż bierne gapienie
się w ekran.
2. Zadbaj o ciekawe materiały do nauki
Potrzeba matką wynalazków i jak rodzic się postara, to sam
wiele rewelacyjnych materiałów, będzie w stanie stworzyć. Warto o tym pamiętać,
by na początku przygody z językiem obcym nie zasypywać dzieci setkami, pomocy dydaktycznych,
a niestety mamy do tego tendencję. My korzystamy z kart obrazkowych, gier i
książki z piosenkami dla dzieci. Zwłaszcza ta ostatnia pozycja budzi zachwyt
Lu, bo ona uwielbia śpiewać.
Warto zapytać np.: nauczyciela, z którym nasze dziecko ma
zajęcia w przedszkolu czy szkole o ciekawe strony, na których razem możecie
uczyć się języka angielskiego. My korzystamy z platformy Squla.pl, na której
znajdziecie również inne ciekawe materiały dotyczące przedmiotów, a wszystko
zgodne z aktualną podstawą programową. Więcej o serwisie znajdziecie tutaj
Dlaczego właśnie
tutaj? Bo uwielbiamy wykorzystywać zabawę w nauce, a właśnie ta platforma, jest
tak zbudowana, by zachęcać i rozwijać zdolności dzieci, poprzez świetną zabawę.
Zajrzyjcie tam koniecznie.
3. Dobrze rozbudzić ciekawość
Możemy z dzieckiem nie tylko uczyć się samego języka, ale również
poznać kraje, w których się go używa, ich kulturę, zwyczaje czy historię. Wybierać
się na różne wydarzenia, które akurat będą organizowane w Waszym mieście, jak
wystawy, czytanki dla dzieci itp. Warto szukać takich atrakcji, bo one również
bardzo motywująco wpływają na chęć obcowania z danym językiem i jego nauki.
4. Dobra szkoła to podstawa
Warto również zapisać naszą pociechę na dodatkowe zajęcia
językowe, a w każdym mieście na pewno kilka takich propozycji znajdziecie. My
aktualnie uczęszczamy na zajęcia z misiem Teddy Eddie, gdzie dzieci poprzez zabawę
uczą się nowych słów, zwrotów. Każda lekcja to tak naprawdę przygoda, a by na
nią wejść trzeba zapamiętać słowo klucz, co dzieciom bardzo się podoba. Sam miś
wzbudza pozytywne uczucia, a maluchy chcą razem z nim się uczyć i poznawać
świat, a wszystko odbywa się w języku angielskim.
5. Nie krytykuj a zachęcaj!
To chyba powinno znaleźć się na samym początku. Często
rodzice oczekują efektów natychmiast, że już po pierwszych lekcjach maluch
będzie mówił pełnymi zdaniami. Może są takie dzieci, ale pamiętajmy każdy uczy
się w swoim tempie, a naszych zadaniem jest wspierać ten proces. Oczywiście
możemy poprawiać dziecko, ale nie skupiajmy się tylko na tym, ponieważ tak
szybciej je zniechęcimy do nauki. Warto na początku zachęcać do mówienia, nawet
jeśli nie będzie ono całkowicie poprawne, ale dziecko będzie widziało, że może
w danym, nowym języku się porozumiewać z innymi, co samo w sobie stanie się
motywacją do dalszej nauki.
In drzewa dzieci natura nauka przyroda spacer zabawa
Szukamy skarbów
Posted on środa, 13 kwietnia 2016
Czy Wasze dzieci też uwielbiają w czasie spacerów ładować Wam do kieszeni, zakupów, torebki znalezione skarby? Ja w każdej kurtce, a to znajdę kamień, patyk, szyszkę, trawę, zasuszone liście itp i każde wyjście kończy się przynoszeniem tych łupów do domu.
Więc nie było wyjścia i zamieniliśmy się w prawdziwych poszukiwaczy skarbów natury, bo przecież warto tą ciekawość świata wykorzystać w zabawie.
Do zabawy wykorzystaliśmy opakowanie po jajkach, bo przecież te wszystkie drogocenne rzeczy trzeba gdzieś trzymać. Na karce narysowałyśmy czego będziemy szukać w parku. Dzięki czemu troszkę wysiliłyśmy szare komórki, i poćwiczyłyśmy zdolności manualne, rysując i wycinając naszą tablicę ze wskazówkami.
W czasie poszukiwań, wpadłyśmy na kolejny pomysł "edukacyjnego" spaceru. W naszym parku przy różnych drzewach znajdują się tabliczki z ich opisem. Zrobiłyśmy im zdjęcia (to już była super zabawa, bo zdjęcia robiła Lu) z których zrobimy mały atlas drzew i ponownie udamy się na ich poszukiwania, zobaczymy ile uda się nam rozpoznać.
Jeśli szukacie jeszcze innych pomysłów na "mapy" skarbów tu podrzucamy Wam ciekawe zestawienie. - TUTAJ
In dla dzieci książka nauka przyroda świat
„Zabawy z Nelą. Zostań super odkrywcą!” - odkrywamy świat
Posted on czwartek, 24 marca 2016
Ostatnio miałyśmy okazję zostać odkrywcami dzięki
Małej Reporterce Neli. Pewnie ją znacie z programu przyrodniczego, który my
bardzo lubimy oglądać, a wszystko za sprawą najnowszej książki: „Zabawy z Nelą.Zostań super odkrywcą!”.
Fakt jest to propozycja dla dzieci w wieku 6-10 lat,
ale jak widać i młodsze z pomocą rodzica dają sobie świetnie radę w tym
fascynującym świecie.
A czemu nas tak urzekła?
Po pierwsze od samego początku Nela wchodzi w interakcję
z małym czytelnikiem ( zwraca się do niego bezpośrednio) i z każdą stroną
zaprasza do świetnej zabawy.
Po drugie książka ma ponad 100 stron, dzięki czemu
możemy całymi dniami przeżywać przygody i zdobywać nowe umiejętności oczywiście
razem z Nelą.
Po trzecie znajdziemy tu mnóstwo zabaw, które nie
tylko poszerzają wiedzę dzieci, ba i często rodzica na temat np.: charakterystycznych
budowli, ciekawostek z życia zwierząt, to również rozbudzą wyobraźnię,
spostrzegawczość, logiczne myślenie czy koncentrację uwagi, a to wszystko przez
zabawę.
W książce znajdziemy różne łamigłówki, labirynty, które
uwielbiamy, równania matematyczne, ale również kolorowanki, dające chwilę
relaksu po tak fascynujących przygodach.
Na stronach tej pozycji kryje się wiele ciekawostek
i zadań rozbudzających chęć zdobywania wiedzy o świecie, a na końcu prawdziwa gratka dla każdego małego odkrywcy - dyplom który u nas wisi teraz na
zaszczytnym miejscu.
Jeśli szukacie fascynującej pozycji dla Waszych
pociech, ta książeczka będzie strzałem w 10.
A teraz możecie ją wygrać w naszym konkursie na fb. TUTAJ
Książki powędrują do:
Karina Szkutnik
Dorota Mączka
proszę o kontakt w przeciągu 2 dni przez FB
In dla najmłodszych emocje kreatywność ksiażki nauka tullet zabawa
Tullet dla najmłodszych, ale czy na pewno?
Posted on środa, 14 października 2015
Jeśli myślisz kreatywna książka? To jaki autor przychodzi Ci od razu do głowy?
Jasne, że Pan Tullet. Chyba nie ma bardziej wciągających, (ale nie do mówię tu o czytaniu ) i wymagający aktywności twórczej książek. Tym razem niedawno na rynku pojawiły się pozycje dla najmłodszych, bo szczerze takich nam brakowało.
Oczywiście sama ich konstrukcja już zaskakuje ma samym początku - a dokładnie schodkowa, kartonowa budowa książki, dzięki której od samego początku widać fragment każdej strony, ale nie od razu wiadomo, co się na niej znajduje, ba za każdym razem nas zaskakuje. Książki mają po 10 stron, a pierwsza to około 1/3 ostatniej, a na nich rozgrywają się bardzo ciekawe historie, tym ciekawsze ile my rodzicie wrzucimy w nie swojej pomysłowości i kreatywności.
Tak tak, te książki są idealne, by każdy rodzic przypomniał sobie, że ma wyobraźnię i potrafi jej używać, a wspólnie spędzony czas na wymyślaniu opowieści do typowo tulletowskich obrazków, to na pewno idealny sposób na wspólną zabawę, budowanie więzi czy rozwijanie wspólnych zainteresowań.
Duży czy mały? Ta książeczka świetnie pokazuje zależności pomiędzy wielkością, a wiadomo że na początku ciężko taką zależność wytłumaczyć maluchom, więc Pan Tullet nam w tym troszkę pomaga, bo rybka z każdą stroną staje się większa, a na koniec? No właśnie sprawdźcie sami co tam się dzieje
Już jadę! Tu małe, czerwone autko zabiera nas na wycieczkę i przeżywa bardzo ciekawe przygody, a dokąd zmierza, przekonajcie się sami.
Ufo kuku! Tutaj mamy zabawną parę: chłopca, który początkowo wręcz aż dźwiękowo wyraża swoją niechęć do ufoludka, by w końcu.... się z nim zaprzyjaźnić. Fajny sposób na pierwsze nauki dotyczące emocji, ich nazywania i rozpoznawania u innych.
Super Tata, poznajcie super Tatę, a Wasz jaki jest?
Książeczki może przeznaczone są dla maluszków, ale i starsze dzieci świetnie się z nimi bawią, kiedy same wymyślają to inną opowieść i mogą nam ją opowiedzieć
In nauka rozwój ruch zabawa zaburzenia
Chcesz mieć mądre dziecko? Biegnij na plac zabaw.
Posted on poniedziałek, 7 września 2015
Nie od
dzisiaj można zaobserwować coraz mniejszą aktywność naszych dzieci. Gdzie się
podziały te krzyki słyszane przez okno z dworu, gdzie dzieciaki bawiące się w
podchody, chowanego, skaczące po trzepaku, grające w gumę czy wdrapujące się na
drzewa? No jak to gdzie? Siedzą w ławkach, w domach przed telewizorem czy
laptopem, a i jeszcze w aucie, też siedząc spędzają sporo czasu.
Czemu
tak szybko zapominamy, że ruch jest PODSTAWĄ
procesów uczenia się, a od początku, już w pierwszych miesiącach
kładziemy nacisk na edukację, rozwój inteligencji itp. Przecież nasze
dzieciństwo wyglądało zupełnie inaczej, kto pamięta, zabawy na dworze,
samodzielne odkrywanie świata, zabawy na placu zabaw ( dzisiaj można
powiedzieć, że był on mało bezpieczny ;), a my jakoś żyjemy, biegaliśmy za
piłką, a później zmachani wracaliśmy do domu i książek, a czemu tak się działo?
Bo odpowiednio stymulowaliśmy nasz układ przedsionkowy, który pobudza pracę
mózgu.
Niestety
zdecydowanie za mało się o tym mówi, ale jak wielu naukowców zauważyło : ruch
jest konieczny byśmy mogli się uczyć !
A my co
fundujemy swoim dzieciom? Sztywne siedzenie w ławce – i tą niezbyt przyjemną pozycję jeszcze nagradzamy,
a maluchy w zamian wiercą się, kręcą i są niespokojne, więc jak mają się
skupić, skoro najpierw puszą zaspokoić potrzeby wynikające z ruchu i stymulowania
układu przedsionkowego.
A przypatrzymy
się noworodkom, a już nawet dzieciom w brzuchu mamy, co głównie robią? Ruszają
się! Układ przedsionkowy jest pierwszą strukturą, która w pełni się rozwija już
w życiu płodowym. A za co on odpowiada?
Zwany
zmysłem równowagi, pozwala utrzymywać właściwe napięcie mięśniowe, by siedzieć,
chodzić, ale też ze względu na jego ścisły związek innymi układami sensorycznymi w naszym ciele,
również pozwala nam, pisać , czytać czy po prostu uczyć się, z czego często nie
zdajemy sobie sprawy. Wszystkie
czynności, które nabywa dziecko w początkowym okresie swojego życia, a będą mu one niezbędne przez całe życie i zależą od właściwego funkcjonowania układu
przedsionkowego: praca narządów zmysłów wyższego rzędu: wzroku i słuchu,
koordynacja owego wzroku i słuchu z ruchem, równowaga, emocje, czy właściwy
odbiór bodźców płynących z otoczenia oraz adekwatne reakcje na nie zależą od
właściwego od tego układu.
Kiedy nie jest odpowiednio stymulowany,
no właśnie, to często pojawiają się trudności ze sprawnością ruchową, ale też
uczeniem się czy emocjami i mimo, iż wydaje nam się wszystko w porządku to
dziecko może doświadczać wielu trudności związanych z codziennym
funkcjonowaniem, jak np.: ubieranie się, kopaniem piłki, rysowaniem, czy
wiązaniem butów. Wówczas często problemu doszukuje się bezpośrednio wśród zmysłów, z których te
objawy obserwujemy, nie myśląc nawet o układzie przedsionkowym.
Dlatego warto już od urodzenia pamiętać, nie koniecznie o układzie
przedsionkowym, ale o RUCHU, który jest tak ważny, dla prawidłowego rozwoju.
Po
urodzeniu trening równowagi, w normalnych, sprzyjających warunkach zachodzi
niemal bez przerwy: zaczynając od
reakcji odruchowych, poprzez podnoszenie głowy, obracanie się, pełzanie,
siadanie, raczkowanie, wstawanie i wiele innych doświadczeń ruchowych, które
prowadzą do przyjęcia wyprostowanej pozycji ciała i nie należy tych etapów
przyspieszać.
A jak można go rozwijać?
Ruszajmy się we wszystkich możliwych kierunkach, kręćmy, kołyszmy
skaczmy i róbmy to godzinami. Bawmy się!
Noworodki i małe dzieci uwielbiają kołysanie, huśtanie, ruchy w koło i
róbmy to, jeśli mamy starą kołyskę korzystajmy z niej, maluch się jeszcze
należy na płaskiej nieruchomej płaszczyźnie.
Mniejsze dzieci, turlajmy, a najlepiej bawmy się razem z nimi, skaczmy, wspinajmy
bujajmy, maszerujmy, biegajmy na plac zabaw, tam mamy dostępny cały asortyment przyrządów
idealnie stymulujących nie tylko układ przedsionkowy, ale również inne układy
sensoryczne.
Nie posyłajmy dzieci tylko na zajęcia dodatkowe, bo ruch 2 razy w tygodniu
nie przyniesie takich efektów, jak np. codzienna wspólna zabawa.
Po prostu się bawmy !
![]() |
| źródlo: terapis.pl |
In ciekawe miejsce dzieci fizyka iluzja magia nauka weekend zabawa
Pomysł na weekend - Farma Iluzji
Posted on piątek, 21 sierpnia 2015
Już końcówka wakacji, to najlepszy moment, by je jeszcze lepiej wykorzystać i my też tak zrobiliśmy. W ostatni weekend udało nam się odwiedzić FRAMĘ ILUZJI, gdzie czekało na nas mnóstwo atrakcji, aż nawet nie wiem czy uda nam się wszystkie wymienić. Jedno jest pewne, to miejsce pełne, magii, złudzeń, gdzie nasze błędniki i zmysły, wręcz wariowały. Ma poczuła się znowu jak dziecko, odkryła nowe pasje, a Lu mogła sama na własne oczy doświadczyć iluzji.
Wizytę zaczęliśmy od Latającej Chaty Tajemnic, matko, niby masz świadomość jej konstrukcji, a błędnik wariuje po pierwszym kroku, niesamowite doznania. Lu nawet udało się wejść po schodach i utrzymać równowagę, a Ma plątały się nogi ;)
Dalej niesamowite wizualne wrażenia zapewniła nam głowa Lu na talerzu ( tak, tak ,nic mylnego) czy w Muzeum Iluzji.
Niesamowite wrażenie robi również świat w skali makro, czyli wielkie stoły, krzesła, giga szachy, chińczyk czy klocki.
Jednak Ma i Lu najbardziej podobały się złudzenia, które dostarczył nam Zakręcony Domek, będąc w środku, już samemu się nie wie co się kręci, my czy domek. Musicie kiedyś tego doświadczyć oraz Tunel zapomnienia, oj tak tunel w którym migające kropeczki, sprawiają, że zapominasz o świecie, a podejmujesz walkę ze swoimi zmysłami, czy uda Ci się przejść na drugą stronę...
Atrakcji jest co niemiara kolorowa ścieżka zdrowia, wspaniały lasek doświadczeń,
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)









